tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 EICMA 2021: Najwaniejsze targi motocyklowe pierwszy raz bez efektu "wow"
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
Advertisement
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG

EICMA 2021: Najwaniejsze targi motocyklowe pierwszy raz bez efektu "wow"

Autor: Wojciech Grzesiak 2021.11.26, 18:30 Drukuj

W tym roku powróciła największa i najważniejsza impreza motocyklowa na świecie. Zaprezentowane na niej nowości oraz odpuszczenie jej przez kilku gigantów sprawiło, że jeszcze bardziej można zacząć zastanawiać się nad jej sensem.

Umarł król?
Już w 2019 roku nastąpiły pierwsze widoczne zmiany w formie prezentowania nowości, kiedy to Ducati postanowiło pokazać swoje motocykle poza targami w Mediolanie. Ducati World Premiere 2019 było pilotem dla serialowej formy, którą mogliśmy oglądać w ubiegłym i w tym roku. Na targach EICMA producent przedstawił wtedy tylko koncept DesertX, który w grudniu zostanie odsłonięty w wersji produkcyjnej, ale właśnie w ramach kolejnego sezonu Ducati World Premiere.

NAS Analytics TAG

Pozostali producenci poszli swoim tropem po wybuchu pandemii koronawirusa, która sprawiła, że w roku 2020 mogliśmy zapomnieć o imprezach targowych. Premiery przeniosły się do sieci, choć większość z nich odbyła się w okresie jesienno-zimowym. W roku 2021 wszyscy pokazali ważne nowe motocykle jeszcze przed targami EICMA. W Hondzie zadebiutowała NT1100 i jeszcze jesienią odbyły się testy prasowe. Aprilia odpaliła Tuarega 660 i również zorganizowała testy prasowe tuż przed targami EICMA. Podobnie było z modelami RS660, Tuono 660, a także z Yamahą R7, MT-10 czy TMAX 560, Kawasaki Z650 RS, Moto Guzzi V100 Mandello, choć to ostatnie dopiero w Mediolanie odsłoniło wszystkie tajemnice. Jest też Triumph, który niby był, ale jednak go nie było i zamiast zobaczyć nowego Tigera 1200, zwiedzający zostali uraczeni prototypem. To wszystko sprawiło, że zabrakło efektu "wow". Oczywiście część zabawy popsuły też różnego rodzaju przecieki, wycieki i materiały szpiegowskie, ale z drugiej strony - tym właśnie żyjemy przez miesiące wyczekiwania na premiery. W tym roku jednak po raz pierwszy nie czułem ciśnienia na targi EICMA i choć mogłem tam polecieć, to wolałem nadawać komunikaty o nowościach, popijając w domowym zaciszu herbatę z wyścigowego kubka Ścigacz.pl.

Moje typy z EICMA 2021
Jeżeli jednak ktoś zastosowałby na mnie waterboarding i puszczał przez 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu czołówkę z "Ulicy Sezamkowej" z przesterowanymi niskimi tonami, nie pozwalając spać przez migający stroboskop, to oczywiście wskażę kilka subiektywnych typów tegorocznych targów. Was również zachęcam do zrobienia tego samego w komentarzach. Na pierwszy ogień idą dwa sprzęty - Honda ADV350 oraz Aprilia SR GT, ponieważ wyglądają świetnie, są bardzo praktyczne, a japoński skuter "adventure" ma kilka fajnych, gadżeciarskich dodatków. To ciekawe, że producenci inwestują w segment, z którego wiele osób się śmieje i uważa go za bezsensowny, ale jest on jednocześnie bardzo odważny. Może właśnie tutaj tkwi ten magnetyzm, który mnie przyciąga.

Kolejna nowość, której kibicuję to Benelli TRK 800, ponieważ jeśli będzie dobrze wycenione, to może namieszać w swojej klasie. Niestety, z racji wahań kursów walut i rosnących cen frachtów już seria motocykli z silnikami o pojemności 500 cm3 cenowo niebezpiecznie zbliża się do Japonii, co może skończyć się spadkiem zainteresowania nimi.

Kolejny typ to Kawasaki Ninja H2 SX i tutaj przede wszystkim podoba mi się sposób umieszczenia tylnego radaru. Włożenie go w ogon z jednej strony zdenerwuje tych, którzy lubią mieć krótkie mocowania tablic rejestracyjnych, a z drugiej - jest to genialne posunięcie, ponieważ pozwoli łatwo przemycić to rozwiązanie do innych modeli. Widziałbym to w Ninja 1000 SX oraz Versysie 1000.

Nie mogę pominąć również dwóch produktów z Piaggio Group, a są nimi Aprilia Tuono 660 Factory oraz Moto Guzzi V100 Mandello. W przypadku Tuono co prawda zastosowano w pełni regulowane zawieszenie w wersji bez elektroniki, ale mimo wszystko wiele osób z pewnością to doceni. W połączeniu z silnikiem z modelu RS660 czyni to z niej najlepszego nakeda w swojej klasie, a nawet ciekawszego niż niektóre mocniejsze maszyny. Serio, dajcie się uwieść Tuono niezależnie od tego, czy będzie to 660 czy V4. W charakterystyce tych motocykli po prostu nie da się nie zakochać. O Moto Guzzi V100 Mandello rozprawkę napisał już Igor, więc cóż mogę rzec - po prostu jest to ciekawy drogowskaz na kolejne dziesięciolecia marki. Mam oczywiście nadzieję, że zachowa ona swoją oryginalność.

Quo vadis?
Złośliwi pewnie powiedzą, że skoro się tak wymądrzam i płaczę nad losem targów EICMA, które w tym roku były imprezą poświęconą nie tylko motocyklom, ale także w dużej mierze rowerom i hulajnogom elektrycznym, to może bym zaproponował jakieś swoje rozwiązanie. Nie odkryję tu Ameryki, bo deklarowało to już na początku roku BMW Motorrad, wypisując się z Mediolanu.

Producenci powinni położyć nacisk na maksymalne wsparcie importerów, a ci - na maksymalne wsparcie salonów i lokalnych imprez. Z punktu widzenia klienta takie rozwiązanie jest najlepsze. Producent powinien zadbać, by najpierw partia motocykli dotarła na rynki docelowe, a następnie ogłosić premierę i tego samego lub następnego dnia zaprezentować maszyny na podłogach salonów. W zależności od pory roku importer mógłby mieć kilka egzemplarzy demonstracyjnych i rozesłać je w pierwszej kolejności na przykład do salonów cieszących się najlepszą opinią lub najwyższymi wynikami sprzedażowymi. W końcu tak, czy inaczej, motocykle te trafiłyby do kraju przeznaczenia, a jeśli stanie się to szybciej - tym będzie lepiej dla wszystkich. Zdaję sobie sprawę z wielu luk w takim pomyśle, ponieważ są problemy z logistyką, problemy z produkcją przez brak półprzewodników, problemy z fabrykami zamykanymi przez COVID-19 i tak dalej. Z drugiej strony, nie przeszkadza to w zorganizowaniu globalnej prezentacji prasowej, na której będzie czekać kilkadziesiąt "demówek".

Oczywiście, jest jeszcze aspekt biznesowy targów, ale czy faktycznie potrzeba do tego imprezy o tak dużym kalibrze? Prototypy i tak są pokazywane za zamkniętymi drzwiami, a w dobie pandemii załatwianie interesów przeniosło się do aplikacji służących organizowaniu wideokonferencji.

Ten rok jest kolejnym, który pokazał, że gigantyczne targi nie są już potrzebne, ponieważ premiery online cieszą się równie dużym, jak nie większym zainteresowaniem. Fakt szybkiej dostępności materiałów prasowych sprawia, że w mojej opinii targi były w tym roku potrzebne głównie dla pokrzepienia serc przedstawicieli branży oraz miłośników motocykli i pod tym względem z pewnością odniosły sukces.

NAS Analytics TAG

NAS Analytics TAG
Zdjcia
NAS Analytics TAG
Komentarze
Poka wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze s prywatnymi opiniami uytkownikw portalu. cigacz.pl nie ponosi odpowiedzialnoci za tre opinii. Jeeli ktrykolwiek z komentarzy amie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunity. Uwagi przesyane przez ten formularz s moderowane. Komentarze po dodaniu s widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadajcym tematowi komentowanego artykuu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu cigacz.pl lub Regulaminu Forum cigacz.pl komentarz zostanie usunity.

Polecamy

NAS Analytics TAG
.

Aktualnoci

NAS Analytics TAG
reklama
NAS Analytics TAG

sklep cigacz

    NAS Analytics TAG
    na gr