Afera hutnicza w Japonii dotyka producentów motocykli
Ujawniona w Japonii kilka dni temu "afera hutnicza" zatacza bardzo szerokie kręgi. Jeden z najważniejszych dostawców aluminium i miedzi od dawna fałszował ich dane techniczne, dotyczące jakości i wytrzymałości. Podejrzany materiał wykorzystywali najwięksi producenci motoryzacyjni w kraju, w tym Honda i Kawasaki.
Kobe Steel to jeden z największych dostawców stali, miedzi i aluminium w Japonii. Z usług firmy korzystają tacy giganci jak Toyota, Hitachi (pociągi Shinkansen), Nissan, Mitsubishi, a w branży motocyklowej m.in. Honda i Kawasaki. W ostatnią niedzielę Kobe Steel przyznało się do fałszowania dokumentów zawierających kluczową specyfikację techniczną, dotyczącą dostarczanych innym firmom półproduktów z aluminium i miedzi. Potencjalnie mogło to stwarzać duże zagrożenie dla użytkowników pojazdów wyprodukowanych z użyciem niesprawdzonych materiałów. Proceder trwał od 2016 roku i dotyczy 19300 ton surowego aluminium, 2200 ton miedzi oraz ok. 19400 sztuk gotowych odlewów.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSYŁKA GRATIS »
Rzecznik Hondy, Tamon Kusakabe, wydał oświadczenie, w którym zapewnił o prowadzonym przez firmę szerokim badaniu możliwych skutków tej sytuacji. Zapewnił przy tym, że standardy bezpieczeństwa zostały w pełni zachowane - Honda ma dodatkowy, własny system badania materiałów użytych do produkcji swoich pojazdów. Nie wykluczył jednak przyszłych, prewencyjnych wezwań serwisowych dla niektórych modeli. W wyjaśnienie całej sprawy włączył się japoński rząd, który zobligował Kobe Steel do pełnej współpracy z odbiorcami swoich wyrobów.
Nie musimy się oczywiście obawiać, że np. ramy nowych motocykli zaczną nagle hurtowo pękać - wielcy producenci mają bardzo ostre normy jakości i bezpieczeństwa. Afera jest jednak kolejnym ciosem w japońską gospodarkę, która powoli zaczyna tracić wyrobioną przez lata renomę. Całkiem niedawno Mitsubishi musiało się tłumaczyć z fałszowania wyników testów swoich aut, a producent poduszek powietrznych Takata zbankrutował po serii śmiertelnych wypadków, w których jego wyroby zawiodły.







Komentarze 2
Pokaż wszystkie komentarzeRacja!, wspominajac tylko o VW -Dieselgate , DSG-skrzynie, AGR i DPF po wgraniu nowego oprogramowania, lancuchy np.1.4TSI, 3.2FSI, 1.8 i 2.0 pierscienie na tlokach, BMW N47 lancuchy itd itd ...
OdpowiedzJaponia ,kraj zasad i niedoścignionej dyscypliny.Co odróżnia Japończyków od swoich koalicjantów z II wojny światowej?,a no to że są skłonni ponieść konsekwencje w przeciwieństwie do Niemieckiego ...
Odpowiedz