tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Komentarze do: R6 na pierwsze moto?
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
Komentarze 135
Pokaż wszystkie komentarze
Autor: Kuba 08.09.2010 14:43

Kondolencje dla rodziców wiktora. Ale piszę na tym forum aby poruszyć temat z początku artykułu - a mianowicie jaki motocykl wybrać. Pierwsza rzecz to decyzja jaki styl jazdy preferujesz cruiser czy sport od tego będzie zależeć cała twoja dalsza kariera motocyklisty. Następnie musisz sobie zdać sprawę z tego z jakimi prędkościami jesteś w stanie się uporać ... cruiser to przedział wolny z prędkościami powiedzmy do 120 km/h neked do 160km/h(ze względu na brak ochrony przed wiatrem co pozwala utrzymać temperament na rozsądnym poziomie w sposób mechaniczny :)) ścigacze ...niestety tutaj sprawa jest prosta nie będziesz czuł się dobrze na niskich prędkościach co oznacza że automatycznie wsiadając na jednego musisz mieć doświadczenie z innego motocykla. mrzonką jest to że ktoś nowy w świecie motocykli twierdzi że jest w stanie kontrolować się i pokusę prędkości. Problemem jest również to iż zaawansowana maszyna wyposażona w doskonałe opony, hamulce, zawieszenie tłumik skrętu ... to jedno a pewność siebie szybko rodząca się pod wpływem wyrzejwymienionych może zachwiać się w najbardziej nieoczekiwanym momencie. Wtedy włącza się tak zwana blokada psychiczna ... a nad tym zapanować może tylko ktoś kto doświadczył tego wcześniej, na niższych prędkościach, co pozwala mu skorzystać z nawyków które wtedy nabył (te niższe prędkości to po prostu słabszy motor ... daj sobie tę szansę żeby się doświadczyć). Wraz z doświadczeniem będziesz widzieć jak bardzo ważne były wszystkie te pierwsze kroki - "jak to dobrze że nie jechałem 240km/h w tym zakręcie z którego wyrzuciło mnie na drugi pas ... Pamiętajcie też o tym że motocyklizm to nauka całe życie każda jazda to technika i jej doskonalenie. I finalnie odpowiedź na pytanie z począdku ... jaki motor ? SV 650 - tu jest wszystko, nie psuje się jest łatwy w prowadzeniu, ma dobre hamulce i przyspieszenie, jest wygodny i ładny. hornet 600 - bardziej jadowity niż SV ale doświadczenie 4 w linii ... lubi paliwo !!! DUCATI Monster - ale to tylko dla dziewczyn ;] najsexowniejszy motor w klasie neked :) jeszcze raz radzę dajcie sobie czas na czymś jak wymienione wyżej zanim zaczniecie myśleć nad pięknym lśniącym oplastikowanym pocisku który potrafi przerazić nawet najlepszych. Pozdrowienia dla wszystkich ! Good luck on track.

Odpowiedz
Autor: bobek 08.09.2010 13:48

Szkoda chłopaka [*]

Odpowiedz
Autor: andy54 08.09.2010 12:29

Witam wszystkich motocyklistów. Szczerze współczuję rodzicom Wiktora, ale niestety troszkę winy chyba jednak leży też po ich stronie. Czytam te wszystkie posty i chciałbym dodać też kilka słów od siebie. Jeżdżę różnymi motocyklami od 1975 roku. Najpierw był Komar z pedałami, potem zakupiłem nową WSK 175 i od razu poczułem różnicę w jeździe ale też wzrósł mój szacunek do mocniejszego żelaza. Potem była Jawa 250 i po kilku latach pierwszy japończyk, czyli Honda CB750.. Kilka lat jazdy tym jakże wdzięcznym sprzętem któremu jednocześnie nie brakowało mocy. Kolejnym była Honda CBR 1000 F Dual. To już był mały "potworek" z mocą 136 KM i maksymalną prędkością 285 km/h. Przyznam się że jedyny raz zaswędziała mnie **** żeby sprawdzić czy japończycy nie kłamią pisząc w książce o parametrach tego sprzetu. Zrobiłem to na autostradzie w Bundesrepublice przy zupełnie pustej drodze. Nie kłamali, ale ja też nie skłamię jak powiem że więcej takiego idiotyzmu nie zrobię. To było czyste szaleństwo które trwało jedynie około 1 minuty. Nigdy więcej. Dzisiaj jeżdżę Hondą Shadow VT 1100 i czerpię jedynie czystą przyjemność z jazdy takim choperem. Ale mimo wielu lat doświadczeń , nie zwalniam najwyższego poziomu ograniczonego zaufania do kierowców samochodów /różnych rozmiarów / Sam od wielu lat zajmuję się transportem międzynarodowym i wierzcie mi że mam naprawdę prawdziwy punkt odniesienia do kultury jazdy motocyklistów i samochodziarzy w całej Europie. Niestety naszym dużo jeszcze brakuje. Nie tylko kultury. Przede wszystkim rozsądku i wyobraźni. I to by było na tyle

Odpowiedz
Autor: piotrek 08.09.2010 10:03

Każdy mówi, że nie ma co przesadzać, generalizować, bo w człowieku wszystko siedzi, a nie w maszynie. Jednak maszyna im szybsza, mocniejsza tym bardziej kusi. Współczuje rodzinie, ale po części to też ich wina. Nikt nie staje się dorosły po ukończeniu 18 lat i nie daje mu to możliwości decydowania o wszystkim. Ja jeżdże od małego, zaczynałem na motorynce brata gdy chodziłem do podstawówki, później Romet Chart, Suzuki RG 80, Aprilia Rs 125, Suzuki GSX 600 F, Fazer 600, Ninja ZX-6, CBR 600 F4i teraz. Mimo że tyle tego było i nigdy nie wyszedłem powyżej 600 ccm, dalej czuje respekt do takich maszyn i nie czuje potrzeby kupowania litra czy czegoś bardziej ostrego. Każdy kupując duży motor jako pierwszy sprzęt mówi, że przecież bedzie jeździł powoli, uważał, itp. Może i tak być, ale każdy sobie pozwoli czasami odkręcić, a brak techniki i umiejętności sprawi, że czasami w sytuacji kryzysowej możena spanikować, a ktoś z doświadczeniem dałby radę. Stało się i nic nie wróci człowiekowi życia. Ludzie, którzy tu pisali: "że sam tak zrobił i dobrze bo od młodego człowieka potrzebne organy ", nie macie w sobie nic z człowieka, niccc !!! Kończąc, proszę Was, abyście dozowali swoim pociechom tę maszyny, ich pojemności i moce. W sobotę w Lublinie kobieta jadąc na CBF 250 zabiła na pasach 1 osobę, drugą poważnie raniła. Można być najlepszym na drodze, ale nigdy wszystkiego się nie przewidzi.

Odpowiedz
Autor: Bandziorno12 09/09/2010 22:36

wiesz kłaść nie było za bardzo kiedy - leciałem 130/h 3km od ostródy od strony olsztyna - długa prosta i okazja do wyprzedzenia kolumny samochodów wleczonej przez TIRa - maneta złoty sześćdziesiąt na wysokośści końca tira i odpuszczam bo zapas prędkości sporawy z naprzeciwka identyczna kolumna tnę obok wyprzedzanego tira wracam na swój pasek i ze 40 m przede mną wzbija się w powietrze rogacz - zastanawiałem się chwilę czy zdąży spaść czy zdejmę go w locie - zdążył. tir z naprzeciwka go nieco onieśmielił. rogacz zastygł - zaku*wiłem mu w bok - miałem może ze 3m hamowania - naprężenie ramion i nad kierownicą - niemal 40m lot w którym minąłem się z jadącym z naprzeciwka tirem - potem kontakt z asfaltem (chyba kolanem ale głowy nie dam) udało mi się złączyć ręce na kształt klatki - chwila jasno - ciemno - jasno ciemno (kilkanaście razy) i potem już tiurlaj tiurlaj na prawo do rowu - ruch wstrzymany kolano obrane z miękkich tkanek rzepa pokruszona (zaznaczę że nie jechałem w dźynsach ino w markowych spodniach skórzanych z miękkimi protektorami które jednak na niewiele się zdały bo przetarłem szef na boku i spodnie się rozpadły do wys kolana) zdjąłem kask badając czy nie ma większych strat - okazało się że złamałem piątą kość śródręcza (naprawdę mocno się spiąłem i otworzyłem ręce na manetach- chyba pomogłem też sobie nogami) - myślę że to był najlepszy scenariusz - gdybym próbował go ominąć od osi jezdni a rogacz zrobiłby krok do przodu byłbym się zintegrował z motocykielem na chłodnicy TIRa i razem z nim z niej skrobany byłbym - natomiast próba ominięcia od **** strony mogłaby zakończyć się lotem do wspomnianego wcześnie rowa - jakieś 4m w dół - myślę że również nie było by mnie wśród żywych. potem szpital ostróda (2 tyg ...a lato było piękne tego roku) potem do października w łóźku na sztywnej nóżce, potem rehabilitacja i wiadomość że w ostródzie spie*rzyli robotę potem operacja jedna - poprawka po lekarzach z ostródy- za pół roku druga - kompleks tylno-boczny - potem trzecia przyśrodkowe potem czwarta - krzyżowe tylne i czeka mnie jeszcze przednie krzyżowe - wszystko w jednej nodze. kolano mam 80cio latka (a mam 33) . zmiany zwyrodnieniowe, przerosty itp itd. W tym dniu odebrano mi dwie największe pasje mego życia - moto i snowboard. 2 dni po tym dowiedziałem się że moja Love jest w ciąży (ze mną) - myślę sobie że to raczej opatrzność niż cokolwiek innego - synel ma 17 miesięcy i byłoby głupio gdyby wychowywał się bez fathera. Taki nius że gość stracił syna jest chyba najgorszym najtmerem każdego rodzica - nie wiem czy mu pozwolę jeździć - możecie na mnie wieszać psy i cokolwiek chcecie ale mam w dup1e ponad15k kaemów - wiem co to jest walka na drodze - nie jest bezpiecznie - wszystko zaplanujesz a jelonka nie przewidzisz tym bardziej że stał wcześniej znak: ZWIERZYNA LEŚNA KONIEC. coś jeszcze? warunki - 8 rano szosa sucha, słoneczko zza pleców zero mgły i innych takich - warunki perfekto - no i jak zwykle jazda z pełną świadomością - tak mi się wtedy wydawało....

Odpowiedz
1 2 3 4 5
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Polecamy

NAS Analytics TAG
.

Aktualności

NAS Analytics TAG
reklama
NAS Analytics TAG

sklep Ścigacz

    na górę