tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 wiesz kłaść nie było za bardzo kiedy - komentarz
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
Komentarze 135
Pokaż wszystkie komentarze
Autor: Bandziorno12 09.09.2010 22:36

wiesz kłaść nie było za bardzo kiedy - leciałem 130/h 3km od ostródy od strony olsztyna - długa prosta i okazja do wyprzedzenia kolumny samochodów wleczonej przez TIRa - maneta złoty sześćdziesiąt na wysokośści końca tira i odpuszczam bo zapas prędkości sporawy z naprzeciwka identyczna kolumna tnę obok wyprzedzanego tira wracam na swój pasek i ze 40 m przede mną wzbija się w powietrze rogacz - zastanawiałem się chwilę czy zdąży spaść czy zdejmę go w locie - zdążył. tir z naprzeciwka go nieco onieśmielił. rogacz zastygł - zaku*wiłem mu w bok - miałem może ze 3m hamowania - naprężenie ramion i nad kierownicą - niemal 40m lot w którym minąłem się z jadącym z naprzeciwka tirem - potem kontakt z asfaltem (chyba kolanem ale głowy nie dam) udało mi się złączyć ręce na kształt klatki - chwila jasno - ciemno - jasno ciemno (kilkanaście razy) i potem już tiurlaj tiurlaj na prawo do rowu - ruch wstrzymany kolano obrane z miękkich tkanek rzepa pokruszona (zaznaczę że nie jechałem w dźynsach ino w markowych spodniach skórzanych z miękkimi protektorami które jednak na niewiele się zdały bo przetarłem szef na boku i spodnie się rozpadły do wys kolana) zdjąłem kask badając czy nie ma większych strat - okazało się że złamałem piątą kość śródręcza (naprawdę mocno się spiąłem i otworzyłem ręce na manetach- chyba pomogłem też sobie nogami) - myślę że to był najlepszy scenariusz - gdybym próbował go ominąć od osi jezdni a rogacz zrobiłby krok do przodu byłbym się zintegrował z motocykielem na chłodnicy TIRa i razem z nim z niej skrobany byłbym - natomiast próba ominięcia od **** strony mogłaby zakończyć się lotem do wspomnianego wcześnie rowa - jakieś 4m w dół - myślę że również nie było by mnie wśród żywych. potem szpital ostróda (2 tyg ...a lato było piękne tego roku) potem do października w łóźku na sztywnej nóżce, potem rehabilitacja i wiadomość że w ostródzie spie*rzyli robotę potem operacja jedna - poprawka po lekarzach z ostródy- za pół roku druga - kompleks tylno-boczny - potem trzecia przyśrodkowe potem czwarta - krzyżowe tylne i czeka mnie jeszcze przednie krzyżowe - wszystko w jednej nodze. kolano mam 80cio latka (a mam 33) . zmiany zwyrodnieniowe, przerosty itp itd. W tym dniu odebrano mi dwie największe pasje mego życia - moto i snowboard. 2 dni po tym dowiedziałem się że moja Love jest w ciąży (ze mną) - myślę sobie że to raczej opatrzność niż cokolwiek innego - synel ma 17 miesięcy i byłoby głupio gdyby wychowywał się bez fathera. Taki nius że gość stracił syna jest chyba najgorszym najtmerem każdego rodzica - nie wiem czy mu pozwolę jeździć - możecie na mnie wieszać psy i cokolwiek chcecie ale mam w dup1e ponad15k kaemów - wiem co to jest walka na drodze - nie jest bezpiecznie - wszystko zaplanujesz a jelonka nie przewidzisz tym bardziej że stał wcześniej znak: ZWIERZYNA LEŚNA KONIEC. coś jeszcze? warunki - 8 rano szosa sucha, słoneczko zza pleców zero mgły i innych takich - warunki perfekto - no i jak zwykle jazda z pełną świadomością - tak mi się wtedy wydawało....

Odpowiedz


Brak odpowiedzi do tego komentarza


Polecamy

NAS Analytics TAG
.

Aktualności

NAS Analytics TAG
reklama
NAS Analytics TAG

sklep Ścigacz

    na górę