Tanie ściganie na torze - od kuchni

Autor: Ćmaga 2013.12.19, 11:45 24 Drukuj

Od redakcji: Odzew na ostatni artykuł na temat pucharu Motoyoungtimer Cup przerósł nasze najśmielsze oczekiwania. Ogromna liczba komentarzy i maili do redakcji jest namacalnym dowodem tego, że temat taniego ścigania jest dla Was istotny. Jeden z naszych czytelników postanowił zabrać głos w sprawie i podzielić się z Wami swoimi doświadczeniami z udziału w debiutanckim sezonie pucharu. Oddajemy zatem głos autorowi.

Kwiecień 2013 – sezonowy warm up

...tik tak, tik tak, do debiutu Motoyoungtimer Cup w Polsce pozostał w zasadzie miesiąc, a ja nie mam konia! Start, po co i dla kogo? Z porywu serca, z niesympatycznego z mojego punktu widzenia wkroczenia zalewu elektroniki do rywalizacji, co zwyczajnie w świecie ją odhumanizowało i z fascynacji w młodości superbajakmi klasy 750.

Założenia:

  1. Koń maksymalnie do 3 tysięcy – od wyrwanego z pod płotu szpeja do King of Poznań race track
  2. Pakiet przystosowujący do ścigałki – po taniości maksymalnie 3 tysiące wkładu
  3. Zero ingerencji w silnik, pozostała mechanika łącznie z zawieszeniem doprowadzona do stanu fabrycznego
  4. Sprawdzenie czy ten puchar faktycznie może funkcjonować w konwencji No Budget Cup.

Koń

Moimi faworytami w odpowiedniej kolejności były YZF 750 (odpadł ze względu na brak trzymającego się kupy egzemplarza w założonym budżecie), ZXR 750 (po analizie okazał się za drogi w utrzymaniu, duże prawdopodobieństwo padu silnika), GSX-R 750 „olejak” (oglądane egzemplarze nie mieszczą się w budżecie), GSX-R 750 SRAD (bingo! Kupiony i dalej opisany), CBR 900RR SC28 i CBR 600F3.

Trup – to pierwsze, co mruczę pod nosem po wejściu do warsztatu na drugi dzień (17.04.2013) po przywozie padaki na mój grunt. Koszt zakupu łącznie z transportem to około 3500 zł, przywieziony gdzieś ze stodoły na terenie Wielkopolski. Kultura techniczna mieszkańców tej krainy sprowadza się do łatania wszystkiego blacho wkrętami. Te są wszędzie, spajają ze sobą nawet kawałki stelaża owiewki. Kosmetyka, czarna rozpacz, topiony w glinie, w ile i na bagnach, wygląda jak wyciągnięty z pieczary do której poprzedni właściciel wtrącił go za karę za to, że nie jest R1. Słowem - ogólny rozkład.

Nie jest jednak tak totalnie źle. Na pokładzie występują frukty, sety LSLa, tarcze BRAKINGa, oplot na tyle, na przodzie gumiaki, w standardzie prosta rama i oryginalność na tyle na ile pozwala 17-letnia przeszłość. Wdzięku dodają „gustowne” czerwone zaciski zamalowane farbką z pędzla bez ich demontażu, o czym świadczą liczne czerwone ślady tej działalności znajdujące się na felgach. Szybka analiza stanu maszyny, cała kosmetyka won, pompa hamulcowa do przeglądu, silnik do przeglądu, gaźniki na stół, napęd na razie zostaje + 2 zęby na tył, sety do prostowania, amor do regeneracji, widelec do roboty, łożyska kół do wymiany, zaciski do przeglądu, wymiana przewód hamulcowych na oplot, klocki hamulcowe, wiercenie korków olejowych. Na koniec czołgowy układ wydechowy wylatuje w kierunku śmietnika.

Lista płac

  • Sprężyny Ohlins przód – 610 zł
  • Laminaty – 830 zł
  • Oploty – 150 zł
  • Regeneracja amortyzatora – 450 zł
  • Klocki Brembo – 260 zł
  • Olej MOTUL Fork Oil FL 10w – 60 zł
  • Uszczelniacze zawieszenia – 20 zł
  • Zębatka tył – 60 zł
  • Kolektor wydechowy ARROW – 400 zł (używany od handlarza)

Na dzień dzisiejszy koszty to: ok. 6490 zł. To z kolei oznacza, że założenia początkowe można sobie wsadzić w buty. Jeszcze lakier, naklejki, opony, robocizna moja, reszta jest (ciuchy, kaski, koce). Tanio nie jest, stara prawda się sprawdza, oszczędzasz czas i pieniądze kupując już przygotowany sprzęt. Choć z drugiej strony nowy Ohlins na tył to w Polsce wydatek ok. 5 tysięcy zł…

Grudzień 2013 – analiza sezonu

Na sezon wyścigowy złożyły się dwie dwudniowe wizyty na torze oraz dwie rundy debiutującego pucharu Motoyoungtimer Cup. Założenia nadal aktualne jak w pierwszej części artykułu - maksymalnie lecieć po bandzie z kosztami. W tzw. międzyczasie wpadł napęd DID ERV3 520 – 400 zł, crash pady – 120 zł i gąbka do zbiornika – 90 zł. Od sprzedawcy motocykla w ramach negocjacji ceny otrzymałem używanego slicka na tył Metzeler Racetec, a z garażowych zasobów wygrzebałem używanego slicka Dunlopa na przód.

Wyniki pucharu oraz sesji SD są ogólnie dostępne na stronach organizatorów, jednak z braku realnej konkurencji nie ma co mówić o zajętych miejscach, ponieważ nawet jadąc z prędkościami przewidzianymi w Ustawie Prawo o Ruchu Drogowym i tak każdy z ewentualnych uczestników miał zagwarantowane zdobycie pucharku. Uzyskany najlepszy czas to niskie 1,46.

Koń

Nie rozleciał się, silnik nie wybuchł, koła nie odfrunęły, a hamulce się nie zagotowały. To znaczy, że w starym dziadzie tli się jeszcze życie! Po pierwszych zawodach MYT babcia wymagała przypudrowania noska, ponieważ jej serduszko zaczęło wydawać „panewkowe” odgłosy. Winnym okazał się odklejony magnes na kole magnesowym. Przy okazji zaaplikowana została przeróbka napinacza łańcucha rozrządu na mechaniczny – koszt 50 zł. Po drugich zawodach MYT, SRADzik wykazał tendencję do samodzielnego nieautoryzowanego demontażu. Na prostej start-meta postanowił zrzucić zbędny element konstrukcyjny w postaci tzw. air boksu. Ujawnił się również pierwszy limit GSX-Ra w postaci ograniczonego prześwitu w prawym zakręcie z powodu fabrycznego poprowadzenia układu wydechowego. Zastosowanie kleju do gwintów, power tapea i przemieszczenie tłumika rozwiązało problemy.

W tej chwili sprzęt przeszedł posezonowy przegląd i pracuje bardzo pięknie, szorstkie brzmienie lat 90-tych! Korekty wymagały jedynie luzy zaworowe. Przez cały sezon zużyłem około 50 litrów benzyny 95, dzięki dobrej robocie firmy LTDesigns jedną tylną używaną oponę slick (!) i jedną używaną przednią oponę slick. Eksperymentalnie użyłem do silnika oleju samochodowego MOBIL 1 5w50, bez wymiany przez cały sezon.

Jeżeli MYT utrzyma się w roku 2014, sprzęt stanie w niezmienionej formie na linii startowej i da radę!

Koszty

Całość z pamięci, mogą się wkraść pewne nieścisłości i dotyczy tylko 2 rund MYT:

  • wpisowe na zawody – 800 zł
  • paliwo – 275 zł
  • dojazdy na zawody – 400 zł
  • noclegi hotel RAMKA 3 osoby – 240 zł
  • opony – ok. 400 zł
  • olej + filtry – 140 zł
  • jedzenie 3 osoby – 300 zł

Suma: 2555 zł

Motoyoungtimer Cup 2013

Odczucia mam mocno mieszane. Przed sezonem ruch na forach, duże zainteresowanie formułą, a na kresce pusto.

W moim rozumieniu jako uczestnika powody są cztery:

  • Kryzys w polskich wyścigach. Widać to we wszystkich klasach, a w Pretendentach jest prawdziwa katastrofa
  • Nasza mentalność. Posiadanie sporta z lat 90-tych jest uznawane za obciach.
  • Organizacja zawodów. Za wpisowe dostajemy jedną kwalifikację i wyścig, a kiedyś był too trening wolny, 2 x kwalifikacja, warm up i wyścig. Za wolne treningi trzeba słono płacić, a kwalifikacje ustawione na 9.00 rano to jakaś kpina. Wyścigi to nie pierwsza zmiana w fabryce!
  • Inercyjność zaangażowania zawodników w nową formułę. Tam gdzie nie ma wsparcia importera klasa wypełnia się powoli.

Moje sugestie na sezon 2014 to obniżenie wpisowego, wprowadzenie w cenie treningu wolnego, 2 x kwalifikacji i wyścigu. Utrzymanie limitu wiekowego dla maszyn, ponieważ wpuszczenie R1, R6 itp. za bardzo zbliży rozgrywki do klasy Rookie. Ograniczenia dotyczące opon, jeżeli obniży to koszty startu będzie dobrym rozwiązaniem. Wzorem południowych sąsiadów wprowadzenie dobrego zwyczaju wręczenia wszystkim uczestnikom pucharu, drobnych upominków i pamiątkowych dyplomów. Uatrakcyjniło by to udział w zawodach i jest dobrym ukłonem w stronę ludzkiego zaangażowania w sport. Wprowadzenie miejsca VIP na starcie doda pikanterii. Włączenie zawodów w kalendarz Speed Day. Patronat nad pucharem „bogatego wujka” było by już prawie wyścigowym niebem.

Powiadam wam w 2013 roku, dostępność wyścigowych zabawek w przystępnych pieniądzach nie stanowiła problemu. Są portale aukcyjne, są system płatności, wszystko da się dostarczyć do Polski nawet zza granicy - to narzędzia wymyślone przez ludzi i dla ludzi. Podnoszenie argumentu dostępności części uważam za trafny w przypadku ludzi nie mających rozeznania w rynku.

Wytrzymałość szesnastoletnich silników? Spójrzmy na to tak, jak na naturalną selekcję w przyrodzie. Przetrwają tylko najsilniejsi, sprawdzone i dobrze eksploatowane konstrukcje. Co może zaszkodzić takiej CBR F3? Chyba tylko brak oleju w misce. Uwierzcie mi, współczesnym konstrukcjom daleko do wytrzymałości tych sprzed lat. Jest też wartość dodana, tuning przytyranych silników może być kosztowny w skutkach co naturalnie ograniczy zapędy mistrzów prostej.

Konkluzja

Motoyoungtimer Cup to najtańszy puchar z jakim mamy do czynienia na dzień dzisiejszy w naszym kraju. Klasa 125 2T wypada gorzej ze względu na wysokie koszty serwisu. Jedyną budżetową konkurencją byłoby wprowadzenie klasy Super Twin z limitem wieku 10 lat. Dostępność motocykli, części, opon jest duża, koszty serwisu jak się okazuje pozostają na zadowalającym poziomie

Obecnie jest najlepszy czas do zakupu dobrej bazy pod budowę motocykla wyścigowego. W ofertach do 4 tysięcy można wręcz przebierać lub pójść grubiej i kupić dwa sprzęty - jeden jako magazyn części. Własny garaż, narzędzia i wkład fantazji doprowadzi do reaktywacji starej Japonii z czasów kiedy w firmie księgowi zajmowali się tylko liczeniem bilansu.

Kto podejmie wyzwanie na 2014 rok?

Zdjęcia
Komentarze 12
Pokaż wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Nasi fani komentowali
na górę