tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Suzuka 8 Hours i Tourist Trophy s ekstremalnie niebezpieczne. Czy powinni tego zabroni?
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
motul belka 950
NAS Analytics TAG
motul belka 420
NAS Analytics TAG

Suzuka 8 Hours i Tourist Trophy s ekstremalnie niebezpieczne. Czy powinni tego zabroni?

Autor: Mick Fiakowski 2022.08.11, 20:56 2 Drukuj

Tegoroczna edycja perły w koronie mistrzostw świata FIM EWC odbyła się w cieniu groźnego wypadku, jakiemu uległ Brytyjczyk Gino Rea. Natychmiast ponownie pojawiły się głosy, że takie wyścigi, jak Suzuka 8 Hours czy Tourist Trophy na wyspie Man, powinny zostać zakazanie, ale czy tak faktycznie powinno się stać? Mick analizuje sytuację i największy problem widzi gdzie indziej.

Zacznijmy od najważniejszego. Gino Rea, który przez trzy lata reprezentował w FIM EWC polski Wójcik Racing Team, uległ groźnemu wypadkowi podczas drugiego treningu przed wyścigiem Suzuka 8 Hours. 

NAS Analytics TAG

Ekipa Gino, byli mistrzowie świata FCC TSR Honda France, była jednym z zaledwie pięciu zespołów, które postanowiły wybrać się z Europy do Japonii i wziąć udział w szalenie popularnym, ale coraz bardziej oddalonym od europejskich realiów, ośmiogodzinnym klasyku.

Nie wiadomo dokładnie co się wydarzyło, ale wiemy, że Rea przewrócił się na dojeździe do ostatniej szykany, czyli w miejscu, w którym tragicznemu wypadkowi uległ przed laty Daijiro Kato. Po tamtej tragedii Suzuka zniknęła z kalendarza MŚ MotoGP. Rok później zastąpił ją inny, również należący do Hondy, nowoczesny tor Twin Ring Motegi, na którym Grand Prix odbywa się do dziś.

Gino Rea trafił do szpitala helikopterem w stanie zagrażającym życiu, z poważnymi obrażeniami głowy, a my trzymamy kciuki, aby udało mu się wygrać walkę o powrót do pełnego zdrowia.

Czy Suzuka 8 Hours jest zbyt niebezpieczna? 

Zazwyczaj w takich sytuacjach pojawiają się głosy domagające się zakazania konkretnych imprezy czy zamknięcia danych obiektów i tak samo było tym razem.

Czy tor Suzuka jest zbyt niebezpieczny na wyścigi motocyklowe na najwyższym poziomie? Nie ma się co oszukiwać, odpowiedź jest jasna i zdecydowana; tak i potwierdzi to każdy, kto był na miejscu.

Organizatorzy MotoGP zdali sobie z tego sprawę już blisko dwie dekady temu, ale doszło do tego dopiero po tragicznej śmierci Daijiro Kato, jak na ironię złotego dziecka Hondy, do której przecież należy tor Suzuka.

W wielu miejscach bandy są niebezpiecznie blisko, ale niestety włodarze toru niewiele mogą z tym zrobić, ponieważ obiekt nie tylko przypomina ósemkę, ale też nie ma fizycznej możliwości powiększenia jego działki.

Półśrodki, jak dodatkowe bandy, czy szykana na wyjedzie z nawrotu w połowie okrążenia, nieco pomagają, ale tylko do pewnego momentu. Fragmenty toru, jak chociażby dojazd do szykany, nadal pozostają bardzo szybkie, wąskie i niebezpieczne. Podobnie jest na dojeździe do ostatniej szykany, prowadzącym przez bardzo szybki zakręt 130R.

Mimo niebezpieczeństw wyścig Suzuka 8 Hours pozostaje jedną z najpopularniejszych rund w kalendarzu FIM EWC, na trybuny przyciągając tysiące kibiców, a na motocykle dziesiątki zawodników, którzy chcą spróbować w nim swoich sił.

Powód jest prozaiczny. Suzuka to nadal jeden z najlepszych torów wyścigowych na świecie, dostarczając ogromnej frajdy z jazdy zarówno na dwóch, jak i na czterech kołach.

Tak, gdy zawodnicy MotoGP dostają od producentów propozycję startów w Suzuka 8 Hours, zazwyczaj odmawiają, ale nie jest to kwestia samej Suzuki, a po prostu ich napiętego harmonogramu.

Zawodnicy World Superbike chętnie z kolei startują w Japonii, aby zapunktować u swoich przełożonych. W tym roku na starcie ponownie ustawił się fabryczny duet Kawasaki; Jonathan Rea i Alex Lowes, czy dosiadający Hondy Iker Lecuona.

Skoro więc są chętni, którzy chcą startować i znają ryzyko, to dlaczego mielibyśmy im tego zabraniać? Dokładnie tak samo jest z wyspą Man, choć w tym roku na trasie Tourist Trophy zginęli niestety kolejni zawodnicy. Wyścig Suzuka 8 Hours i TT łączy coś jeszcze…

Problem leży gdzie indziej 

Ja osobiście z Suzuka 8 Hours mam nieco inny problem, choć sam również uwielbiam zarówno ten tor, jak i sam wyścig, który niestety stał się cieniem samego siebie sprzed lat.

Tak, w stawce zawsze dominowały lokalne, japońskie zespoły, a o zwycięstwa biły się głównie japońskie, fabryczne teamy, składające się z najlepszych zawodników z mistrzostw świata. W końcu imprezę tę wygrywali przed laty np. Valentino Rossi w duecie z Colinem Edwardsem.

Dla zespołów z Europy start tam był raczej egzotyczną, opcjonalną przygodą niż obowiązkowym przystankiem w kalendarzu FIM EWC. Ten rok przebił jednak wszystko. Spośród 45 ekip, które ustawiły się na starcie Suzuka 8 Hours, tylko pięć to zespoły, które ścigają się w pełnym cyklu MŚ FIM EWC. Wszystkie to ekipy fabryczne, z których trzy mają dużych, japońskich partnerów (Bridgestone, Yoshimura, WeBike, TSR), a cztery także wsparcie japońskich producentów (Suzuki, Honda, Yamaha, Kawasaki ). Rodzynkiem w tym zestawieniu jest fabryczny zespół BMW, który jak na ironię, mimo ogromnej inwestycji w start w Japonii nie dojechał do mety.

Wszystkie ekipy prywatne postanowiły zrezygnować ze startu w Japonii. Nie jest to jakimś wielkim zaskoczeniem, bo co roku na Suzukę lecieli tylko ci najbardziej zmotywowani, walczący o wysokie pozycje w tabeli i dysponujący odpowiednim budżetem, ale ten rok to już przesada.

Oczywiście duży wpływ miała na to sytuacja na świecie; rekordowa inflacja, szalejące kursy walut, kosmicznie droga i skomplikowana logistyka będąca konsekwencją agresji Rosi na Ukrainę, a także formalności, które dodatkowo utrudniają dość surowe regulacje covidowe panujące w Japonii.

Nie może być jednak tak, że w rundzie mistrzostw świata nie startuje praktycznie nikt poza kilkoma ekipami fabrycznymi. To tak, jakby na Grand Prix Polski klasy MotoGP do Poznania przyjechały tylko Repsol Honda i Monster Yamaha, a resztę stawki stanowili zawodnicy Pucharu Polski i R1 Cupu.

Nie możecie teraz powiedzieć mi, że się nie da! Da się, co pokazuje nie tylko MotoGP i World Superbike, ale także same FIM EWC. W końcu kilka lat temu na wyścig na malezyjskim torze Sepang pojawiła się większość stawki.

Dlaczego? Bo organizatorzy mistrzostw świata razem z władzami toru sprawili, że koszty takiej wyprawy nie były zabójcze dla małych zespołów. Jak tego dokonali? Dofinansowując start każdej ekipy dokładnie tak samo jak w MotoGP i World Superbike. Na tym poziomie każdy zespół może liczyć na dofinansowanie rund poza Europą wynoszące kilkanaście tysięcy euro.

Teraz pewnie zastanawiacie się, czy europejskie zespoły nie chcą latać do Japonii wyłącznie ze względów budżetowych, czy może jednak chodzi o bezpieczeństwo? Aby odpowiedzieć na to pytanie, musielibyśmy porozmawiać z każdym szefem ekipy. Ci, z którymi ja rozmawiałem, przyznają, że bezpieczeństwo na torze Suzuka pozostawia co prawda sporo do życzenia, ale wszystko rozbija się o budżet…

Skoro więc organizatorzy FIM EWC razem z Hondą, do której należy tor Suzuka, chcą mieć rundę mistrzostw świata w Japonii, powinni odpowiednio spiąć to finansowo. W przeciwnym razie niech Japończycy robią sobie swój własny event, który nie wchodzi do kalendarza MŚ, nawet jeśli przyciąga najlepszych zawodników.

W końcu dokładnie to samo, choć z innych powodów, stało się z Tourist Trophy. Wyścig na wyspie Man był w 1949 roku pierwszą rundą motocyklowych mistrzostw świata Grand Prix, ale w latach 70-tych organizatorzy cyklu zdali sobie sprawę, że uliczne zmagania są zbyt niebezpieczne. Przenieśli więc Grand Prix Wielkiej Brytanii na Silverstone, gdzie MotoGP (z dłuższym przystankiem na Donington Parku), ściga się do dzisiaj.

Tymczasem uliczne zawody na wyspie Man mają się dobrze i jako niezależna impreza co roku biją rekordy frekwencji, zarówno na torze, jak i na trybunach. Nie będę miał nic przeciwko, jeśli tak samo będzie z Suzuką. Paradoksalnie być może wówczas okaże się, że niezależny organizator zapewni chętnym z Europy lepsze warunki udziału, niż obecnie…

NAS Analytics TAG


NAS Analytics TAG
Zdjcia
NAS Analytics TAG
Komentarze 1
Poka wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze s prywatnymi opiniami uytkownikw portalu. cigacz.pl nie ponosi odpowiedzialnoci za tre opinii. Jeeli ktrykolwiek z komentarzy amie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunity. Uwagi przesyane przez ten formularz s moderowane. Komentarze po dodaniu s widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadajcym tematowi komentowanego artykuu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu cigacz.pl lub Regulaminu Forum cigacz.pl komentarz zostanie usunity.

Polecamy

NAS Analytics TAG
.

Aktualnoci

NAS Analytics TAG
reklama
NAS Analytics TAG

sklep cigacz

    motul belka 950
    NAS Analytics TAG
    na gr