tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Przegląd używanych streetfighterów NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG

Przegląd używanych streetfighterów

Autor: Łukasz „Boczo” Tomanek 2012.03.29, 12:01 60 Drukuj

Jeśli ktoś w rozmowie stara się usilnie cię przekonać, że kupił sobie litrowego streetfightera bo ładnie wygląda i dobrze się jeździ nim po zakupy, istnieje spore prawdopodobieństwo, że soczyście ściemnia. Fabryczne streetfightery zbudowano wyłącznie po to, aby można było totalnie rozrywkowe i szalone motocykle zarejestrować, zrobić przegląd i postawić pod sklepem bez obawy, że za chwilę przyjadą mundurowi na sygnale i zamkną nas do więzienia na dziewięćset lat. Zabawa. Oto główny powód i fundamentalna funkcja streetfighterów. Ktoś niepokojąco ścisły i drobnostkowy stwierdzi, że streetfightery powstały z powodu oszczędności na owiewkach w czasie morderczych potyczek między londyńskimi kurierami a samochodami. Zgadza się, ale dalsza ewolucja tych sprzętów opiera się w 100% na byciu niepokornym i fajnym. Obecnie ten gatunek jest bardzo mocno ustabilizowany na rynku i w zasadzie każdy producent ma w swojej ofercie ulicznego rozrabiakę z rozczochraną czupryną i pętem petard w kieszeni. Zerknijmy zatem, co można upolować na rynku motocykli używanych.

TriumphSpeedTriple

Speed Triple wheelieTo pierwsze naturalne skojarzenie i prowokator klasy streetfighter. Od niego wszystko się zaczęło jeśli chodzi o sprzęty fabryczne. Wielki silnik będący rezultatem stripteasu motocykla sportowego charczy i odchrząkuje jakby za chwilę chciał na ciebie nakrzyczeć. I tak w sumie się dzieje. Specyficzny charakter silnika jednym się podoba, drugim nie. Pewne natomiast jest, że ma całe pokłady wystrzelającego-przednie-koło-w-powietrze momentu obrotowego, jest płynny i stosunkowo łatwo się nim jeździ. Całego tego huncwockiego charakteru dopełnia dźwięk. Jedyny i niepowtarzalny, niepokojący, zły, dziwny i przeszywający.

Zalety:

  • Trzycylindrowiec łączy w sobie zalety R4 i V2. Jest elastyczny i ma zapał do pracy od samego dołu, ale jest także płynny i przyjemny w jeździe.
  • Smaki stylistyczne: dwa łypiące reflektory + monowahacz.

Wady:

  • Źle skonstruowana instalacja elektryczna, która sprawia, że prąd po prostu może uciec.
  • Problemy z odpalaniem w niskich temperaturach.
  • W modelu 955 ordynarnie odstające zegary, które wyglądają jak wielki pryszcz na twarzy topmodelki.

Problemy:

  • Nie zostawia się Speed Tripla w garażu na noc z przekręconą stacyjką.
  • W niektórych egzemplarzach (głównie pierwszych 955) pojawiały się także problemy z regulatorem napięcia.
  • W modelu 955 można wyczuć (zwłaszcza przy starcie) lekko ślizgające się sprzęgło. To nic groźnego, jednak wyczuwalnego i potencjalnie irytującego.
  • 955, 1050 oraz Tiger 1050 mają 90% szans na nieodpalenie po długim staniu w garażu lub w niskich temperaturach. Po prostu się tak dzieje i można albo oszaleć, albo to zaakceptować.
  • Czujnik położenia sprzęgła (trzeba je wcisnąć do uruchomienia silnika) lubi przestać być czujnikiem i zacząć być czymś, co nie działa. Trzeba sprawdzić kable.

Ceny: 955 od 12-13 tys., 1050 od 19-20 tys.

Kawasaki Z1000

Z1000Kojarzycie tych typów, którzy wbijają na imprezy w kamizelkach i przedziałkiem we włosach? Z1000 zupełnie ich nie przypomina. To raczej najgłośniejszy, najbardziej widoczny, bezpośredni i wyraźny gość, który zabawia wszystkie panny. Zrodził się ze starej jak świat recepty - obierzmy z owiewek superbike'a (ZX9R). Z czterema wydechami Z1000 brzmi obłędnie. Zresztą spójrzcie na niego. Ktoś się spodziewał poprawnego politycznie "Ziuuuuuu"? Kupując oczobijnego zielonego lub pomarańczowego Z1000 stawiasz społeczeństwu jasne stwierdzenie "Ok, mam zamiar się bawić i nie obchodzisz mnie ty i twoja dystyngowana Honda Deauville".

Zalety:

  • To banalne, ale... wygląd. Nic innego nie wygląda tak odjazdowo.
  • Stabilne prowadzenie i bardzo dobry feedback z zawieszenia.
  • To jeszcze bardziej banalne, ale... dźwięk silnika. Cztery kominy czynią cuda.

Wady:

  • Łatwiej przeczytać książkę Kingi Rusin niż wskazania obrotomierza.
  • Podnóżki żywcem przeniesione z ZX9R, co oznacza, że umieszczone bardzo wysoko.
  • Do mniej więcej 4 tys. obr/min nie za wiele się dzieje.

Problemy:

  • Lusterka pozwalają głownie sprawdzać, czy kurtka na nas dobrze leży.
  • ... i lubią się luzować ich śruby, podobnie jak te z klamki sprzęgła.
  • Silnik jest elementem nośnym. Powoduje to spore wibracje, które najbardziej będziemy czuli na dłoniach. Poprawiono tą wadę w 2009 roku wraz z nowym modelem.

Ceny: Pierwsze roczniki od 12-13 tys. w górę. Modele z lat 2008 i 2009 (nowy model) to wydatek rzędu 20-24 tys.

Suzuki B-King

B King SuzukiTen motocykl jest tak głupi, że aż podniecający. Nikt o zdrowych zmysłach nie będzie sobie chciał zrobić krzywdy jazdą na gołej Hayabuzie. Kiedy B-King powstał, nikt nie mógł w niego uwierzyć. A ci, którzy później się nim przejechali, nie mogli przez kilka dni obracać głowy ani patrzeć w górę/dół. Aby B-Kingiem w mieście odkręcić gaz do końca na 2 biegu trzeba mieć dwa arbuzy w spodniach. Ten sprzęt powstał wedle przyjętej reguły, czyli oskubania motocykla sportowego z owiewek, z tym, że tutaj nikt nie przejmował się litrami dla chłopaków, a w zamian za to rozebrano Hayabusę. Produkcja B-Kinga została zakończona i nie ma go w aktualnej ofercie. Mimo, że jest to stosunkowo młody motocykl, można dorwać fajną sztukę za całkiem sensowne pieniądze i jest w czym wybierać. Resztę kasy wydasz na masażystę.

Zalety:

  • Oczywiście, że silnik. Zawsze chciałeś wiedzieć, jak to jest być przywiązanym do przodu lokomotywy?
  • Mimo masy ćwierć tony, w czasie jazdy 50 kg gdzieś znika i czyni z B-Kinga całkiem dobrze skręcający motocykl.
  • Ludzie będą się ciebie bali. Serio.

Wady:

  • Wszyscy są do tego zgodni: fabryczne wydechy muszą odejść.
  • Dla niektórych ten motocykl jest zwyczajnie za duży, głownie z powodu kolosalnego zbiornika paliwa, który boleśnie rozwiera uda kierowcy.

Problemy:

  • Przyspieszenie to pułapka. Jest tak atomowe, dramatyczne i fajne, że jeszcze bardziej odkręcasz gaz, co kończy się wyrwaniem ramion i głowy. Oczywiście może to też być postrzegane jako zaleta.
  • Sprzęgło jest dobrze dozowalne, ale wymaga mocnej graby, co bywa kłopotliwe w mieście w korkach.
  • Dość ciężko będzie go sprzedać, ponieważ nawet w czasach fabrycznej produkcji kiepsko się sprzedawał.

Ceny: 25-30 tys. za sztukę z lat 2008-2009

Honda CB1000R

Honda CB1000RPozbawiona owiewek CBR1000RR. Tak najprościej można określić ten sprzęt. To ciekawy przypadek, ponieważ z racji bycia Hondą, CB1000R jest przyjazna i w miarę łagodna, o ile można określić tak litrowy motocykl o mocy 125 KM i 100Nm, ale jednocześnie wygląda, jakby była znacznie agresywniejsza niż faktycznie jest. Wsiadasz na nią i jest ci wygodnie, wszystkie przyciski są dokładnie tam, gdzie się ich spodziewasz. To na prawdę przyjemny motocykl do obcowania na co dzień i co najlepsze, wygląda jak rasowy przestraszacz gimnazjalistek ze swoimi ostrymi liniami i agresywnym zadupkiem.

Zalety:

  • Wszystkie przełączniki i przyciski na swoim miejscu, intuicyjna obsługa.
  • Komfortowa pozycja za sterami.
  • Bardzo mocny, ale jednocześnie łagodny i łatwy do opanowania silnik.
  • Hamulce (kombinowany układ jest genialny).

Wady:

  • Przyjdzie taki dzień, kiedy minie cię S4R na gumie, a ty stwierdzisz, że Honda jest nieco nudna.
  • Wypustka na tylnej części kanapy uciska jeźdźca w...

Problemy:

  • CB1000R nie sprawia większych problemów, na co w znacznej części wpływa logo na zbiorniku paliwa. Wszelkie kłopoty będą spowodowane jedynie kiepskim podejściem do serwisu czy na prawdę brutalnym traktowaniem.

Aprilia Tuono 2004 wheelieApriliaTuono

Jest włoska, jest duża, jest wściekła i jest głośna. Tuono nie jest klasycznym streetfighterem, bardziej dużym, mocnym golasem, ale cel jej zbudowania pozostaje taki sam, czyli sianie zamętu na mieście. No dobrze, silnik jest austriacki, ale jest przy tym też świetny, więc nikt się nie czepia. Zresztą, wszelkie problemy sprawia głównie elektryka. Którą zrobili Włosi, ale o tym za chwilę. Tuono w niczym nie przypomina bratnich Ducati - lekkich, filigranowych dłutełek do rzeźbienia. To wielki, hałaśliwy kafar do wyburzania budynków. Podczas gdy zbiornik paliwa Monstera budzi skojarzenia z udem Carli Bruni, spójrzcie na bak Tuono. Można na nim rozegrać rundę WMMP.

Zalety:

  • Świetne podwozie, zwłaszcza te z napisem "Ohlins".
  • Świetne hamulce (na nich z kolei jest napis "Brembo").
  • Pierwsze modele charakterystyką silnika przypominały Suzuki TL1000S, a to oznacza, że były dzikie jak sto diabłów, ale w przeciwieństwie do Suzuki nie chciały nikogo zabić bez pytania.

Wady:

  • Brutalne na dziurach i nierównościach zawieszenie.
  • Wysokie zużycie paliwa, dochodzące w skrajnych przypadkach do 10-11 litrów na setkę.

Problemy:

  • Elektryka może doprowadzić do szału na tysiąc różnych sposobów, z których najpopularniejszym jest alternator i przewody idące z niego do regulatora napięcia.
  • Akumulator jest delikatny i wrażliwy. Trzeba go utrzymywać w idealnej kondycji, albo postanowi być cebulą lub żelazkiem. Właściciele Tuono (i RSV) dostają zawału, jak ktoś zostawia akumulator na zimę w motocyklu.
  • Tuono (i także RSV) muszą być pojone najlepszymi płynami (olejem, płynem hamulcowym i chłodniczym). Najważniejszy jest płyn hydrauliczny w sprzęgle. Jeśli jest kiepski, trudno znaleźć luz. Samo sprzęgło też potrafi paść szybciej niż powinno.
  • Może się zdarzyć, że jeśli wyciągniesz z motocykla akumulator, skasuje się przebieg całkowity (dotknięte tą dramatyczną wadą były RSV i Tuono z lat 2004-2006).

Ceny: Pierwsze egzemplarze od 9-10 tys. Model po modernizacji w 2004 roku to koszt od 14 tys. w górę.

Ducati Monster S4R

Ducati Monster S4R atakowanie zakretuMonster S4R to bardzo wściekła, bardzo zła, bardzo rozzłoszczona, kapryśna prima balerina, która nie robi powszechnie znanych fochów kiedy ktoś ją wkurzy, ale po prostu rzuca się na ciebie w furii, amoku i wrzasku. To zaskakująco mały gabarytowo motocykl, ale nie daj się zwieść. Odkręć gaz trochę za mocno i trochę za szybko i wkrótce z bardzo bliska poczujesz najbliższe drzewo, którego nie zobaczysz, bo motocykl będzie jechał z przednim kołem na 1,5 m w powietrzu. S4R ma słynne suche sprzęgło, ale w czasie jazdy cudowne doznania dźwiękowe płyną też z airboxu, który łapczywie zasysa powietrze i świetnie akompaniuje się z wydechami. Podobnie jak Aprilia Tuono, S4R nie jest typowym streetfighterem, ale dziko mocnym nakedem. Nikt jednak nie będzie chyba miał wątpliwości, do czego służy ten motocykl.

Zalety:

  • Silnik, a w zasadzie dzika, głośna, zaskakująco wysokoobrotowa bomba.
  • W pełni regulowane zawieszenie to zawsze zaleta.
  • Kiedy będzie sucho, ciepło, a na niebie nie będzie ani jednej chmury, będziesz najszczęśliwszym człowiekiem na świecie.

Wady:

  • Niewielki (15l) zbiornik paliwa i wysokie spalanie (7 litrów w górę).
  • Niezbyt wygodna pozycja za sterami, kierowca jest wyciągnięty nad bakiem. Dość wysoko położone podnóżki.
  • Dobrze dozowalne, ale ciężko pracujące sprzęgło.
  • Poniżej 3000 obr/min silnik szarpie łańcuchem, co znacznie uprzykrza życie w korkach.

Problemy

  • Deficyt ludzi w naszym kraju, którzy na prawdę potrafią poradzić sobie z serwisem Ducati.
  • Elektryka - pięta Achillesa wielu Ducati. Jeśli silnik nie chce odpalić, najpierw warto sprawdzić cewki. A dopiero potem świece, przewody, moduł i wszystko inne, przez co przepływa prąd.
  • Cieknąca uszczelka głowicy, która była domeną S4 i S2R, ale tutaj także czasami lubiła uronić płynu.
  • Drobiazgi typu kiepskie spawy na zbiorniku paliwa powodujące jego cieknięcie w niektórych egzemplarzach, zbyt krótka stopka boczna (zaproszenie do bardzo kosztownej gleby parkingowej).
  • Przy zakupie najpierw trzeba spojrzeć na chłodnicę. To pierwsze miejsce, które wali w podłoże przy glebie i jest automatycznie dowodem na wywrotkową przeszłość.

Ceny: 15 tys. to okazja, zdecydowanie realniej jest przygotować się na start od 20 tys.

Buell XB12SLightning

Buell XB12STo obecnie bardzo egzotyczna ciekawostka. Buell niestety umarł, dlatego też ilość używek jest mała, a ceny wysokie. Jeśli jednak cenisz sobie indywidualność i przy okazji potrafisz docenić genialną myśl twórcy, czyli połączenie topornego, antycznego silnika z niesamowitą techniką, będziesz zadowolony. XB12 jest mały. Sprawia, że Honda CBR125R wygląda na spory motocykl. Ale jest jakaś dziwna, nieposkromiona radość z jazdy czymś niezwykle małym, niezwykle krótkim, niezwykle głośnym i niezwykle niecodziennym. Nie oszukujmy się, Buell powstał po to, aby jeździć na jednym kole, obojętnie którym i ma przy tym robić dużo hałasu. Są znane przypadki podpalenia spodni marchewą z wydechu, który odstaje na bok.

Zalety:

  • Sam silnik jest beznadziejny, ponieważ zrobił go Harley-Davidson, genialnie jednak współgra z kosmicznymi rozwiązaniami technicznymi typu paliwo w ramie czy olej w wahaczu.
  • Przedni hamulec wielkości pizzy familijnej jest w stanie zatrzymać upływ czasu, a co dopiero leciutki motocykl.
  • Niesamowite prowadzenie w zakrętach.

Wady:

  • To bardzo, ale to bardzo mały motocykl, na którym siedzi się jak na krześle.
  • Lepiej nie wozić pasażerki, bo można ją zgubić (i nie jest to metafora).
  • Obsługę klamki sprzęgła możesz potraktować jako trening na siłowni.

Problemy:

  • Buelle nienawidzą odpalania na 10-15 min. Jest prawie pewne, że takie krótkie przepałki zabiją świece.
  • Sposób umieszczenia tłumika powoduje, że jest on stale narażany na uderzenia kamieniami czy uszkodzenia spowodowane nierównościami w jezdni.
  • Ogromne wibracje mogą nie tylko odkręcić śruby czy lusterka, ale także żarówki w reflektorach.
  • Niestety, ale trudno żyć ze świadomością, że marka już nie istnieje. Buell zapewnił zaplecze części na 10 lat od momentu zamknięcia filmy, ale nadal...

Ceny: Problemem nie jest kasa, ale dostępność. W chwili pisania tych słów, na największym serwisie aukcyjnym jest jeden XB12S. Średnie ceny wynoszą jednak między 17-20 tys. Warto poszukać u naszych niemieckich sąsiadów.

Polecamy

Aktualności

NAS Analytics TAG
reklama
NAS Analytics TAG

sklep Ścigacz

    na górę