Moc, masa, moment obrotowy, zużycie paliwa, wysokość kanapy, praktyczność. Dziś nas to nie interesuje.

Motocykle generalnie są skonstruowane w taki sposób, aby ich koła zawsze dotykały nawierzchni jednocześnie. Zapewne dlatego opuszczają fabrykę mając zamontowane dwa. Ktoś kiedyś jednak stojąc w miejscu zbyt szybko puścił sprzęgło, zbyt energicznie dodał gazu i okazało się, że motocykl idzie do pionu. I jest co całkiem ekscytujące. To skłoniło nas do refleksji. Często pojawiają się zestawienia motocykli, które są w jakiś sposób „naj”.  Najszybsze, najmocniejsze, najpiękniejsze, najbrzydsze. A co z motocyklami, które najlepiej idą na gumę? Nie wydurniamy się. Serio. To istotny aspekt procesu kupowania. Pewne sprzęty za nic w świecie nie chcą wystrzelić na koło, a inne robią to bez zgody kierowcy, napełniając mu spodnie wprost proporcjonalnie do odległości przedniego koła od gleby. Przed wami prawdopodobnie najbardziej niepoprawny politycznie poradnik konsumencki w historii.

1. Kawasaki ZX10R

kawasaki zx10r wheelieKawasaki ZX10R WheelieZaczynamy banalnie. Pierwsza Dziesiątka, która zadebiutowała w 2004 roku na tle dzisiejszych techno-plastików, z mocą obliczeniową Krzemowej Doliny, dwunastostopniowymi kontrolami trakcji i elektroniczną nianią, która dba, aby kierowca nie zrobił sobie krzywdy jest jak psychopatyczny morderca, który przez zupełny przypadek znalazł się na pielgrzymce do Medziugorie. ZX10R nigdy nie bawi się w kolacje przy świecach i dziubki w policzek na dobranoc. Nie chodzi tutaj o liczby, choć trudno 175 KM nazwać lipą. Kawasaki jest bardzo brutalne. Eksplozje w poszczególnych zakresach obrotowych to cecha, którą przypisywano wielu sprzętom z rodziny zielonych, ale to właśnie ZX10R jest przypieczętowaniem tej teorii. Wheelie może tutaj wystąpić na 1,2,3, a nawet 4 biegu po prostu otwierając gwałtowniej przepustnicę, nawet w momencie, kiedy jedziemy 150 km/h.

2. Suzuki TL1000S

tl wheelieSuzuki TL1000S WheelieTL1000S był motocyklem nie do końca przemyślanym. Już sama idea litrowego V2 zwiastuje wheelowatość sprzętu, a tutaj V2 jest wyjątkowo dzikie. To nie metafora, ale fakt. Układ wtrysku w TLu działał w bardzo makabryczny sposób ON/OFF. Wtryskiwacze podawały paliwo w zbyt dużych ilościach, co zwyczajnie sprawiało, że motocykl jechał pełnym ogniem nawet wtedy, kiedy jego kierowca tego nie chciał. To tak, jakby ktoś chciał podlać fiołki doniczkowe wężem strażackim. Masz TL1000S? Przygotuj się na sytuację, kiedy wychodząc z zakrętu z prędkościomierzem dobijającym do 140-160 km/h przednie koło wystrzeli ku niebiosom.

3. Suzuki Bandit 1200

suzuki bandit gumaSuzuki Bandit 1200S na gumieKtoś kiedyś powiedział bardzo mądre słowa na temat tego motocykla: „Wszyscy mówią o tym, jak chętnie B12 idzie na gumę. A ty bezustannie chcesz sprawdzać, czy to prawda. I do cholery, okazuje się, że tak!”. To nie jest zbyt wyrafinowany motocykl. Wiele ręcznych maszyn rolniczych charakteryzuje się bardziej skomplikowaną i wyszukaną konstrukcją. Zwiększona dwukrotnie w stosunku do sześćsetki pojemność dała spektakularne rezultaty. Sprzęt jest szybki i druzgocąco elastyczny, ale to, co zachwyca najbardziej to łatwość z jaką ten ćwierćtonowy motocykl podnosi przód. Potęga olejowego pieca wraz z relatywnie krótkim rozstawem osi sprawia, że na dwóch pierwszych biegach wheelie robi się samo, a na dwóch kolejnych wystarczy musnąć sprzęgło. Równie dobrze można by umieścić tutaj dawcę potężnego pieca, GSX-R1100, ale duży Bandzior całą jego monumentalną energię ma praktycznie już przy wolnych obrotach.

4. Buell XB12S

XB na koleBuell XB12S na koleJakby to było połączyć supernowoczesne, pionierskie rozwiązania techniczne z dwucylindrowym, widlastym kowadłem? Erik Buell chciał to sprawdzić i sprawdził. Chyba tylko on był na tyle szalony, aby wsadzić silnik ze Sportstera do czegoś, o czym po dziś dzień nie myśli nawet wielka japońska czwórka. Buły z serii XB były wisienką na torcie, który już niestety został zjedzony. XB12S miał niecałe 7 cm długości, był zwarty, wręcz skondensowany, a dzięki mocy dwóch dudniących cylindrów generujących ogromny moment obrotowy rzadko widywano go na obydwu kołach dotykających podłoża.

 

5. Honda CRF450 (…i każde enduro w dużej pojemności)

CRF na koleHonda CRF450 na 1 koleHardkorowe enduraki w większych pojemnościach są trochę bez sensu. Świat obecnie idzie w stronę downsizeingu, a producenci projektują swoje motocykle tak, aby były one bardziej przyjazne dla użytkownika i łatwiejsze do wykorzystania. Sprzęty takie jak Honda CRF450 czy KTM EXC530 to diabły tasmańskie, dzikie, nieokrzesane maszyny, które napełniają strachem nawet ludzi, który potrafią cholernie dobrze jeździć motocyklem terenowym. Rozwodzenie się nad zależnością masa-moc jest chyba tutaj zbędne. Te sprzęty po prostu chcą iść na koło. Zresztą, czego się spodziewać przy motocyklach ważących 110-120 kg o mocy 60 KM?

6. Ducati Streetfighter

Ducati na koleZazwyczaj jest tak, że jeśli jakiś koncern planuje zrobić fabrycznego streetfightera, bierze swojego topowego przecinaka, obiera go z owiewek, a silnik kastruje w taki sposób, aby Kowalscy się nie pozabijali. Ducati miało to gdzieś. Jednostka napędowa z 1198 została wsadzona do czegoś, co swoim rozmiarem i wyglądem przypomina damskie stringi. Bez żadnego przesadnego zmniejszania mocy i ugładzania charakteru. Teoretycznie nieco pochylona do przodu pozycja kierowcy powinna studzić chęć motocykla do wheelie, ale w praktyce nie ma to absolutnie żadnego znaczenia.

7. KTM 990 Super Duke, 990 SM i 990 SMT

na jednym kole KTM 990 Super DukeKTM 990 Super Duke na koleOpętańcze litrowe V2 KTMa to jeden z niewielu tematów, w których Lovtza się ze mną zgadza. Każdy kto na poważnie myśli o zachowaniu swojego prawa jazdy powinien sobie te motocykle odpuścić. Duke to paradoks. W mieście, czyli docelowo nadanym przez producenta środowisku na początku zachowuje się jak trochę nerwowo, jakby ktoś budził go zbyt wcześnie, a potem chce cię zabić. Nie ma momentu łagodnego przejścia między tymi dwoma stanam. Supermoto to w zasadzie jeden z synonimów wheelie i dziwne byłoby jeśli komuś jazda na kole się nie udała tym motocyklem. SMT to ciekawa sprawa. Niby jest czymś w rodzaju turystycznego enduro/supermoto, które w przypływie pokusy można postawić obok BMW R1200GS, ale tylko spróbuj odkręcić gaz za mocno…

8. Triumph Speed Triple

Speed Triple wheelieTriumph Speed Triple jazda na gumieWheelowatość jest dziedzictwem tego motocykla. Projektanci mogli dojeżdżać do biura tylko i wyłącznie na monocyklach, aby mieli właściwą inspirację. Jak myślicie, dlaczego Speed Triple ma taki krótki zadupek? W tym wszystkim pomaga silnik, który jest, cóż, wielki i mocny, a dzięki magicznemu sposobowi w jaki rzędowa trójka łączy zalety V2 i R4 dzięki czemu masz kontrolę nad temperamentem motocykla. Niemniej pod batutą prawej dłoni znajduje się dozownik wigoru.

 

9. KTM 690 Duke R

690 Duke wheelieKTM Duke 690 stuntTak naprawdę wcale nie chciałem tu zamieszczać tego sprzętu, ale osoby, które akceptują teksty do publikacji stanowczo się tego domagały. No dobrze, mały Duke ma podstawy i to solidne, aby zagrzać sobie miejsce w zestawieniu najlepiej idących na koło motocykli (co brzmi wyjątkowo dumnie). Jest lekki, bo waży niecałe dziewięć kilogramów, krótki i ma coś, czego nie mają inne motocykle – najsilniejszy na rynku silnik jednocylindrowy. Drogowy singiel z taką mocą to jak piwosz wtłaczający w swoją gardziel 5 litrów piwa w ciągu dwóch sekund. Nikt nie wie, czym jest ten motocykl, ale powszechnie wiadomo jedno – nie bez powodu ma taki ładny spód silnika.

10. McLean V-8 Monocycle

V8 monocyklMcLean V-8 Monocycle wypadekCzy widzicie ten geniusz? Tak, to coś powstało w Ameryce. Ktoś uznał, że doskonałym pomysłem będzie połączenie gigantycznego hula hop z silnikiem V8. Amerykanie big blocki pakują do wszystkiego. Szczoteczek do zębów, suszarek, pralek, prezenterów wiadomości. Sprzęt ten trochę nie zgadza się z ideą naszego zestawienia, bo nie idzie na koło. On cały czas na nim jest. Jestem pewien, że spece z Brukseli już pracują nad masakrą legislacyjną, która pozwoli nanosić mandaty na kierowcę monocykla. Projekt rozpala naszą wyobraźnię. Owszem, można, co widać na załączonym filmie, stracić równowagę i wkręcić się w wirujący z dużą prędkością monocykl robiąc sobie kilka otarć, ale jak fenomenalnie cudownie byłoby takim czymś zejść na kolano albo spalić gumę?

Koło w górę, koniom lżej

Do tego jakże prestiżowego zestawienia można by zaliczyć jeszcze bardzo wiele sprzętów. Pierwszą Yamahę R1 na gaźnikach, Monstera 1100 EVO, nowe Kawasaki Z1000, XTZ1200 Super Tenere, Aprilie Dorsoduro 1200 czy Buell 1125 CR. Ale także Hondę Hornet, CBR600RR, Kawasaki ZX6R, Suzuki GSR600, YamahęTDM900 a nawet… Fazera FZ6. Wszystko da się postawić na gumę, z mniejszym lub większym wysiłkiem. My jednak staraliśmy się wyszczególnić motocykle, dla których wheelie jest czymś naturalnym. Czymś obligatoryjnie kojarzącym się z danym motocyklem.

na górę