Policja kupuje "motocyklowe" lidary. Czy tym razem także wybierze badziewie?
Policja zamierza kupić 59 nowych lidarów (miernik prędkości, wykorzystujący wiązkę laserową). Ostatnie takie zakupy zakończyły się porażką - kupiono tandetne TruCamy z wadą fabryczną. Czy i tym razem nasze służby wybiorą ten szajs?
W zakończonym właśnie przetargu, podobnie jak w ostatnim, wzięły udział dwie firmy, które zaproponowały dwa różne urządzenia: Safety Camera Systems z Warszawy z "legendarnym" badziewiem LTI 20/20 TruCam i Lifor z Bytomia, która zaproponowała urządzenie LaserCam 4.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSYŁKA GRATIS »
TruCam, czyli dziadostwo w majestacie prawa
Problemów z TruCamem jest kilka, podstawowy jest taki, że urządzenie to posiada wadę fabryczną, polegającą na rozbieżności punktu promienia lasera i punktu widzianego w wizjerze przez wykonującego pomiar policjanta. Z powodu tej wady polskie sądy wydały kilka wyroków uniewinniających kierowców od zarzutów przekroczenia prędkości.
To jednak nie wszystko. Lidar LTI 20-20 TruCam nie spełnia określonych przepisami warunków, jakim powinny podlegać urządzenia pomiarowe używane przez policję. Zgodnie z prawem, miernik prędkości musi wskazywać prędkość i dokładny czas pomiaru, ale także jednoznacznie identyfikować mierzony pojazd. TruCam owszem, pokazuje mierzony pojazd na ekranie, ale nie jest w stanie jednoznacznie go zidentyfikować, ponieważ nie posiada funkcji śledzenia.
Laser Cam 4, czyli lepiej i skuteczniej, ale drożej
Co innego drugie, zaoferowane w przetargu urządzenie, czyli LaserCam 4. Lidar ten, dzięki wbudowanej funkcji śledzenia i możliwości przybliżenia obrazu obiektu na ekranie, pozwala na precyzyjną identyfikację mierzonego pojazdu, śledzenie go i dokładny pomiar jego prędkości. LaserCam 4 pozbawiony jest także wady polegającej na rozbieżności punktów celownika i lasera.
W obu lidarach możliwe jest wykonanie pomiaru prędkości oddalającego się pojazdu, czyli na przykład motocykla. Ale o ile w LaserCam 4, dzięki funkcji śledzenia, pomiar ten będzie precyzyjny i niepodważalny, o tyle w TruCamie będzie on obarczony podwójnym błędem - po pierwsze nie wiadomo co dokładnie będzie namierzał policjant, po drugie w zarejestrowanym na wideo materiale niewielki motocykl będzie stale rozjeżdżał się z kropką celownika, ponieważ urządzenie nie posiada funkcji śledzenia.
Co wybierze policja? Obawiamy się, że znów wygra tańsza, choć wcale nie tania, tandeta - TruCam. Z jednej strony to dobrze, bo znów będzie można podważać wyniki tych pomiarów. Z drugiej strony to smutne, że policja bez żenady używa dziadowskiego sprzętu, a sądy to dziadostwo hurtem przyklepują.







Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze