tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Ogniem po śniegu. R-szóstka walczy z Subaru na zaśnieżonym stoku [RELACJA]

Ogniem po śniegu. R-szóstka walczy z Subaru na zaśnieżonym stoku [RELACJA]

Autor: Maciej Śmieszchalski 2018.02.09, 17:47 Drukuj

Yamaha R6 kontra Subaru Impreza WRX? Pod górę i po śniegu? Tylko ja mogłem wpasć na tak szalony pomysł. Ale spokojnie, śnieg jest moim sprzymierzeńcem, więc rywalizacja była naprawdę ekscytująca.

Pierwsze próby podjazdu motocykla na śniegu rozpoczynamy w środę wieczorem, kiedy narciarze schodzą ce stoku. Mam duże obawy czy kolce się sprawdzą i czy motocykl poradzi sobie z bardzo trudną nawierzchnią. Opony z 900 kolcami to moje dzieło, takich kolców nie można nigdzie kupić. Wszystko - mocowanie, długość, szerokość oraz rozmieszczenie ich na oponach tak, by w odpowiedni sposób odprowadzały śnieg, od początku są moim projektem.

Wspólnie z zaprzyjaźnioną firmą tworzymy kolec idealny, ale nie mam go gdzie przetestować, Muszę zaufać własnym obliczeniom, intuicji i znajomości prowadzenia motocykla.

Pierwsze próby

Pierwszy podjazd, środa godzina 22.30. Światło na stoku zostaje wyłączone i musimy poradzić sobie sami. Moja R6 jest torową wersją, w której światła są niepotrzebne. Próbuję podjeżdżać, trasę oświetla mi jadący za mną Konrad Biela w Subaru Imprezie. Po pierwszym podjeździe czuję, że wszystko się uda.

Motocykl ma bardzo dobrą przyczepność, śnieg odprowadza się dobrze. Pomimo niewielkich prędkości i utrudnień w postaci jeszcze nie wyrównanej trasy mam dobre przeczucia.

Niestety moja radość nie trwa długo. Następnego dnia wzrasta temperatura i śnieg zaczyna się topić. Motocykl już nie trzyma się tak dobrze, trudno wystartować i utrzymać się w stabilnej pozycji. A wyścig rozpoczyna się za kilkanaście godzin. Konrad też ma problemy.

Jestem zdziwiony, że pomimo tak późnej pory, na treningach pojawia się liczna grupa kibiców, zainteresowanych tym niecodziennym wydarzeniem.  Szczególną uwagę przykuwają kolce w motocyklu - Yamaha na tych oponach wygląda naprawdę groźnie.

Falstart

Piątek - dzień wyścigu. Start zaplanowany jest na godzinę 8.00. Chcemy zdążyć przed narciarzami i zachować bezpieczeństwo. Prognoza nie jest dla nas łaskawa - całą noc temperatura jest na plusie i pada deszcz. Śnieg jest bardzo miękki. Przed godziną 8.00 próbujemy kilku podjazdów. Trudno utrzymać równowagę, muszę walczyć z motocyklem. Koniec końców daję radę podjechać.

Konrad ma ogromne problemy. Subaru po przejechaniu kilkunastu metrów grzęźnie w śniegu. Decydujemy się przełożyć wyścig na sobotę. Nie ma dla mnie żadnej frajdy wygrać bez równej walki.

W sobotę stawiamy się na śniegu już o 6.30. Pogoda jest wyśmienita - minusowe temperatury przez całą noc rewelacyjnie przygotowały podłoże. Możemy stanąć do równej walki.

Pojawił się inny problem - temperatura. Kombinezon motocyklowy sprawdza się rewelacyjnie przy 20-30 stopniach na plusie. Jest mi bardzo zimno. Również kask nie jest przygotowany na takie warunki - wizjer paruje w momencie, muszę jeździć z podniesionym, a wtedy pojawia się problem ze złapaniem oddechu przy prędkości ok 150 km/h.

3 2 1… start!

Ale nie poddaję się, to nie w moim stylu! Przeszkody są po to, żeby je pokonywać i zgrabnie omijać. O godzinie 8.00 stajemy do walki. Najbardziej cieszę się ze świetnej frekwencji kibiców, jest ich dużo więcej niż w piątek!

Bezpiecznie rozstawiają się na całej długości trasy, która liczy 1280 m.

Piękne góralki w ludowych strojach dają sygnał 3,2,1... start! Motocykl trochę się dławi, lecz po chwili rusza z pełną mocą. Pierwszy odcinek - stroma prosta. Idę jak burza. Nie widzę gdzie jest Konrad, skupiam się na utrzymaniu równowagi, bo przede mną najtrudniejszy fragment trasy - zakręty.

Utrudniamy sobie z Kondziem zadanie. Stoją tutaj pachołki jak przy slalomie gigancie - niebieskie i czerwone. Razem cztery przeszkody do pokonania, każdy kolor oznacza stronę, z której przeszkoda ma być ominięta. To dla mnie najtrudniejszy odcinek, ponieważ trasa prowadziła po skosie w dół. Kolce na przedniej oponie stawiają na zakrętach bardzo duży opór, motocykl nie jest tak samo skrętny jak na torze.

Przed slalomem, przez słabą widoczność, delikatnie zbaczam z trasy i wpadam na nieutwardzony, świeży śnieg. Aby utrzymać się na motocyklu muszę bardzo zwolnić. Nie widzę Konrada, nasze trasy są oddzielone lasem. Kiedy wygrzebuję się z zasp, pokonuję slalom i wyjeżdżam z lasu. Widzę Subaru bardzo daleko przede mną. Wydaje mi się, że dzieli nas ok 400 m, a Konradowi do mety zostało niewiele. Nie ma czasu na analizowanie, zastanawianie się. Odkręcam manetkę do końca, zapinam czwórkę i rzucam się w szaleńczy pościg. Moja Yamaha daje z siebie wszystko, opony trzymają jak wściekłe. Na ostatnich metrach łapię Subaru!

Plany? Oczywiście!

Nie wiem dokładnie jaką mam prędkość przed metą. Na pewno wyższą niż planowałem. Ostatecznie ogłaszamy remis. Najważniejsza jest świetna zabawa! To pierwszy tego typu wyścig, nikt tego wcześniej nie robił. Może w przyszłym roku uda nam się rozstrzygnąć rywalizację.

Na razie mam głowę pełną pomysłów, na równie nietypowe wyścigi i eventy. Chciałbym jeszcze kilka razy Konrada wyzwać na pojedynek pojedynek, mam nadzieję, że podniesie rękawicę.  Po udanym zeszłorocznym debiucie w Pucharze Polski chciałbym również w tym roku wystartować w Mistrzostwach Polski. Jednak sprawa stoi pod znakiem zapytania ze względu na brak sponsora.

Uważam, że śnieg to dla mnie bardzo ważne doświadczenie! W roku 2017 na torze pokonał mnie deszcz, jednak śnieg jest moim sprzymierzeńcem!  Chciałbym, żeby tego typu impreza mogła odbywać się cyklicznie. Byliśmy z Konradem częścią historycznego, pierwszego wyścigu na śniegu w takiej formule. Jestem bardzo dumny z tego, że wszystko się się udało i poszło po naszej myśli.

Zdjęcia
Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Nasi fani komentowali

Polecamy

Aktualności

reklama

sklep Ścigacz

    na górę