Nowy taryfikator mandatów - burza w Sejmie i krytyka Rzecznika Praw Obywatelskich
Nowy taryfikator mandatów budzi sporo kontrowersji nie tylko wśród kierowców, ale także wśród polityków. W Sejmie odbyło się pierwsze czytanie projektu nowelizacji Prawa o ruchu drogowym.
Politycy z takich partii jak Polska 2050, Koalicja Obywatelska, PSL, Koalicja Polska wyrażali swoje wątpliwości w kwestii kar finansowych, które określono mianem represyjnych i trudnych do wyegzekwowania. Wytykano między innymi bezradność organów ścigania w kwestii ściągalności pieniędzy za mandaty wystawiane przy obecnie istniejącym taryfikatorze.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSYŁKA GRATIS »
Politycy wskazywali również na zbyt wolne działanie GITD w kwestii rozpatrywania wniosków samorządów o umiejscowienie fotoradarów. Dobromir Sośnierz z Konfederacji wskazał, że w celu poprawy bezpieczeństwa powinno się odświeżyć polski park maszyn, a to jest niemożliwe z powodu wysokich cen nowych pojazdów, które można obniżyć chociażby przez zniesienie akcyzy i rozluźnienie w kwestii pozostałych opłat.
Jak podaje Wirtualna Polska, zapowiedziano wniosek o odrzucenie projektu zmian, co oznacza, że nawet jeśli wejdą one w życie, to czeka je sporo poprawek. Nierealny wydaje się również termin 1 grudnia, kiedy to zmiany miały wejść w życie.
Swoje wątpliwości w sprawie nowelizacji wyraził także Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek w specjalnym piśmie wystosowanym do marszałek Sejmu wskazał, że nowelizacja budzi zastrzeżenia w kwestii ochrony wolności obywatelskich. Chodzi o drastyczne podniesienie kar, a także o fakt, że w myśl nowych przepisów, za wykroczenie będzie odpowiadał nie tylko ten, kto je popełnił. Wiącek wskazuje również bezzasadność wprowadzania kar rzędu 15-krotności średniego miesięcznego wynagrodzenia za błahe przewinienia.







Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze