Na Sobieskiego we Wroc³awiu dzia³a maszynka do mandatów
Na alei Jana III Sobieskiego we Wrocławiu od kilku miesięcy trwa pogrom kierowców. W grudniu 2024 roku wystartował na tym odcinku pierwszy w mieście odcinkowy pomiar prędkości i szybko udowodnił, że żółte kamery CANARD nie biorą jeńców.
Dane z pierwszego półrocza 2025 roku pokazują, że system pracuje pełną parą i zamiast studzić zapał kierowców, coraz mocniej uderza po kieszeni. Szybko poszło! Już w pierwszym kwartale 2025 roku urządzenia zarejestrowały aż 2712 przypadków przekroczenia prędkości. W samym styczniu na radar wpadło 1033 kierowców, w lutym 945, a w marcu 734, co daje średnio około trzydziestu mandatów dziennie. Na innych odcinkach Dolnego Śląska działało to zwykle tak, że po kilku miesiącach liczba wykroczeń spadała - kierowcy uczyli się, że na danym fragmencie drogi trzeba zdjąć nogę z gazu. Ale nie na Sobieskiego! Na tej ulicy sytuacja wygląda zupełnie odwrotnie.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSY£KA GRATIS »
Otóż w drugim kwartale liczba ukaranych wystrzeliła w górę i zamiast dwóch i pół tysiąca, odnotowano aż 3978 mandatów. To o ponad 1200 więcej niż wcześniej! Łącznie, w pierwszym półroczu bieżącego roku, kamery przyłapały 6690 osób jadących szybciej, niż pozwala prawo. Mimo że na tym fragmencie obowiązuje dość łagodne ograniczenie do 70 km/h, kierowcy ewidentnie mają problem, by się do niego stosować. Co ciekawe, pierwotnie urzędnicy planowali jeszcze większe cięcia, bo limit miał spaść do 50 km/h. Po konsultacjach z policją i Inspekcją Transportu Drogowego zdecydowano jednak, że siedemdziesiątka to rozsądny kompromis. Dzięki temu ruch jest bardziej płynny, kierowcy jadą równo, a w przyszłości, dopóki nie pojawi się gęsta zabudowa i przejścia dla pieszych, ta prędkość ma pozostać optymalna.
Na razie pomiar obejmuje tylko trasę w stronę Zakrzowa, od mostu Bolesława Krzywoustego do skrzyżowania z Wilanowską. Dlaczego nie działa w obu kierunkach? Winna jest estakada, gdzie ruch zwęża się do jednego pasa i obowiązuje limit 40 km/h. Dopóki nie powstanie jednolite ograniczenie, systemu w stronę centrum uruchomić się nie da. Remont estakady już zapowiedziano, ale to dłuższa historia. Miasto czeka jeszcze na decyzję środowiskową, potem dopiero będzie mogło ogłosić przetarg. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, prace wystartują wiosną 2026 roku i potrwają około dwóch i pół roku. Dopiero wtedy można liczyć, że odcinkowy pomiar obejmie także jezdnię w stronę centrum.
Oczywiście stolica Dolnego Śląska nie jest samotną wyspą, jeśli chodzi o takie rozwiązania na tym obszarze. Odcinkowy pomiar prędkości działa już na A4 między Kątami Wrocławskimi a Kostomłotami oraz między Kątami Wrocławskimi a Pietrzykowicami. To te słynne punkty, a w zasadzie jeden z nich, bo drugi uruchomiono dopiero niedawno, który generuje największe przychody z mandatów w całym kraju. Trudno się zatem dziwić, że w planach jest uruchomienie kamer na kolejnych odcinkach, a konkretnie na Autostradowej Obwodnicy Wrocławia, dokładnie na odcinku między węzłami Wrocław Północ i Wrocław Stadion.
Wychodzi na to, że we Wrocławiu i w okolicach lepiej się nie bawić manetką gazu. To może okazać się bardzo kosztowne.







Komentarze 1
Poka¿ wszystkie komentarzeBramki ³api± tylko tych co jad± ca³y odcinek, czyli w zasadzie wyje¿d¿aj±cych z miasta. Lokalni nie jad±cy ca³ego odcinka urz±dzaj± sobie wy¶cigi pomiêdzy nimi! I to samo jest na AOW!
Odpowiedz