tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 MotoGP - Grand Prix Japonii - Ducati wraca na szczyt po 7 latach

MotoGP - Grand Prix Japonii - Ducati wraca na szczyt po 7 latach

Autor: Jarek BENITO Czech 2017.10.15, 10:04 Drukuj

Deszcz, łzy radości i goryczy. Walka o zwycięstwo w ostatnim zakręcie i powtórka z Austrii.

 

3 x D. Ducati, Desmo Dovi.

Andrea Dovizioso wygrał w pięknym stylu, walcząc z Marciem Marquezem na łokcie, do ostatniego zakrętu finalnego okrążenia.

 

MM93 trochę pomógł włoskiemu rywalowi, gdyż jadąc na limicie, złapał klasyczny uślizg tyłu w połowie ostatniego okrążenia. Uratował się przed glebą, w znanym nam stylu, lecz to pozwoliło zbliżyć się zawodnikowi Ducati na odległość pozwalającą na atak. Jeszcze w ostatnim zakręcie Marquez próbował wrócić na prowadzenie, ale Dovi "pozwolił" przestrzelić zakręt liderowi tabeli, by "spokojnie" przekroczyć linię mety, zdobywając tym samym pierwsze zwycięstwo dla Ducati od 2010 roku. Istna powtórka z Austrii.

Drugi dojeżdża oczywiście Marc Marquez, przez co przewaga na trzy wyścigi do końca sezonu stopniała do 11 punktów.

Czyż to nie jest wspaniałe w tym sporcie? Podium uzupełnia mój bohater wyścigu - Danilo Petrucci.

Ten sympatyczny Włoch jechał we wspaniałym stylu i przez dużą część wyścigu jechał na pierwszej pozycji. Wybór extra miękkiej opony nie był jednak dobrym pomysłem i brak przyczepności pozwolił mu na zdobycie trzeciej pozycji. To jest i tak fenomenalny wynik.

A tak na marginesie…Petrux zapytany w trakcie konferencji prasowej, co jest dla niego największym poświęceniem, by brać udział w wyścigach motocyklowych, odpowiedział krótko - jedzenie. Ubolewa nad tym iż nie może jeść zgodnie z upodobaniami, a uzupełnia kalorie średnio smacznymi posiłkami, by utrzymać wagę.

Co się działo za podium? Bardzo ciekawie, gdyż jak niespodzianką soboty była ekipa KTMa, tak niedziela jest zdecydowanie dla Ecstar Suzuki. Czwarte miejsce dla Andrei Iannone, co jest jego najlepszym wynikiem na Suzuki, zaraz za nim młodszy kolega z zespołu - Alex Rins, który wykręcił najlepszy wynik sezonu. Brawo dla zespołu, który świętuje 30 lat współpracy z firmą Motul. Wierny związek 😉

Szóste miejsce dla Jorge Lorenzo i to jest trochę przykre.

Ma chłop talent, uczy się motocykla w szybkim tempie, ale psychika tego zawodnika jest ewidentnie na tragicznym poziomie. On zwyczajnie panikuje i nie potrafi się skupić. Jechał naprawdę dobrze od początku wyścigu, aż do ataku Zarco, który nie był jakoś strasznie agresywny. Stracił rytm i przez dłuższą chwilę jechał w okolicy dziesiątego miejsca. Szósta pozycja jest w tej sytuacji świetnym wynikiem. Wiemy jak sobie radził dotychczas na deszczu.

Aleix Espargaro finiszuje siódmy, więc utrzymuje średnią sezonu.

Na ósmej pozycji przekracza linię mety zdobywca Pole Position - Johann Zarco.

Walczył dzielnie, lecz warunki były naprawdę trudne. Może spokojnie uznać to za sukces, a głównie dlatego, że jest to najszybsza Yamaha na mecie.

Drugą Yamahą finiszuje Maverick Vinales, który totalnie nie mógł się odnaleźć w ojczyźnie swojego zespołu.

Dziesiąty kończy Loris Baz, który jest zwykle mocny w deszczowych wyścigach.

Należy wspomnieć o wyniku jadącego z dziką kartą Katsuyuki Nakasugi - zdobywa dwunastą pozycję.

Drugi z Japończyków, czyli Hiroshi Aoyama, zastępujący kontuzjowanego Jacka Millera jest ostatni.

Pełne wyniki wyścigu

Pechowcy…

Valentino Rossi tym razem nie ucieszył nikogo, no chyba że swoich rywali. Przejechał pięć okrążeń i się przewrócił. Tyle…

 

Lepszy w tych kategoriach był tylko Cal Crutchlow, który wywrócił się aż dwa razy podczas wyścigu. Do tego zacnego grona dołączyli również Nozane (zastępował Folgera), Abraham, Pedrosa i Bautista.

Szkoda zawodników, ale warunki na torze przesunęły granicę przyczepności do bardzo niskiego poziomu.

Piękny wyścig, który zdecydowanie mógł nam zastąpić poranną kawę. Za tydzień lecimy do Australii, potem Malezja i wyczekiwana Valencia, gdzie zamkniemy sezon 2017. Walka o tytuł może się toczyć do ostatniego okrążenia ostatniego wyścigu. Realną walkę będą toczyć ze sobą Marquez i Dovizioso, reszta raczej nie ma już szans. Dovi musi przycisnąć w Australii i Malezji, gdyż Marquez nie będzie łatwy do pokonania, mając wsparcie hiszpańskich fanów. Trzeci Vinales traci już 41 punktów, a czwarty Pedrosa już 74. Obaj więc mają matematyczne szanse na walkę o wymarzony tytuł, lecz to wiązałoby się z absencją MM93 i DesmoDoviego. Jest magia, a w Japonii już się szykują na Hallowen…

Wracamy do Was już za kilka dni z krainy kangurów i najwspanialszej na świecie wołowiny (tak, znam się trochę na mięsie 😉 ).

Zdjęcia
Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Nasi fani komentowali

Polecamy

Aktualności

reklama

sklep Ścigacz

    na górę