Marc Marquez znów wygrał, co chyba nikogo nie dziwi

Autor: Jarek BENITO Czech 2018.04.22, 23:33 2 Drukuj

Czy mogło być inaczej? Szóste zwycięstwo na COTA z rzędu. Bardzo pozytywny wyścig dla Iannone i Pedrosy. Prawdę mówiąc, spodziewałem się ostrej walki na torze, a prawie zasnąłem.

Maverick Vinales startował z Pole Position, lecz trochę przespał start. Co innego Iannone, który wychodzi na prowadzenie. Zarco wchodzi pod łokieć Rossiemu i wypycha Włocha, któremu pewnie krew się już zagotowała. Dani Pedrosa trzyma tempo czołówki i widać, iż złamana dłoń zbytnio mu nie przeszkadza.

DWPLKTQXUAEPXye

Andrea Iannone prowadzi wyścig o Grand Prix Teksasu, lecz ta bajka szybko się kończy. Marquez bardzo ostrożnie przebija się na prowadzenie i zaczyna ucieczkę. To jest ostatnia chwila SHOW Mistrza Świata, gdyż przez resztę wyścigu jedzie bardzo szybko, stabilnie, bez ryzyka. Z każdym okrążeniem przewaga rośnie. Za jego plecami Iannone, Vinales i Rossi i ta kolejność zmienia się nieznacznie, gdyż tylko Maverick zamienia się miejscami z zawodnikiem Suzuki. Rossi widocznie nie ma tempa. Marc Marquez wskakuje na środkowe miejsce na podium, drugie miejsce dla Vinalesa i trzecie dla Iannone. To rewelacyjny wynik dla Suzuki. Tydzień temu Rins był na najniższym stopniu podium, teraz Iannone pokazuje świetną formę. Iannone walczył z Marquezem, jak równy z równym, w pierwszej części batalii. Jechał na granicy i już się bałem wywrotki. Udało się. Może to jest zasługa Lorenzo? Dlaczego?

Plotki mówią, iż Jorge negocjuje z Suzuki, a któryś z obecnych zawodników musiałby zwolnić dla niego miejsce. Iannone pewnie zaczął walczyć o pozostanie w Ecstar Suzuki i na tą chwilę, jego szefowie pewnie nie mają dylematu co z tym fantem zrobić.

Dbacy6FU0AA320w

Tuż za podium, spokojnym tempem plasuje się Valentino Rossi. Szkoda, że nie walczył. Spodziewaliśmy się rewanżu za Argentynę i choć początkowe okrążenia jeszcze dawały nadzieję na podium, to jednak baterie dość szybko się wyczerpały. Punkty są, choć Zarco "przywalił" w niego dość solidnie i znów się trochę zagotowało.

Piąta pozycja dla Andrei Dovizioso, który powalczył trochę z Zarco, lecz bez fajerwerków. Dzięki piątemu miejscu, zawodnik Ducati zostaje liderem klasyfikacji generalnej.

Dbac90zU8AApi3C

Jak to możliwe? Crutchlow miał niezłą przewagę…ach ten Cal…

Jechał dość agresywnie i kilka razy przestrzelił zakręt, aż w kościach czuliśmy, że moment przyziemienia nastąpi już za moment. Brytyjczyk potrzebował zaledwie kilku chwil na zaliczenie dzwona i czar prysł. Na tor wraca, lecz strata jest na tyle duża , że o punktach można już tylko pomarzyć. Jest dziewiętnasty i spada na czwarte miejsce w generalce.

Johann Zarco jest szósty i również zaprezentował stabilny tryb jazdy.

DbVmoVJVMAA0QW2

Nie możemy tego powiedzieć o jego nowym koledze zespołowym, który chwilę po zawodniku LCR Honda, również się wywraca. Hafizh Syahrin jest cały, lecz powrotu na tor nie widzimy. Malezyjczyk miał tempo, lecz pech, to pech.

DbRP8hkU0AIjko7

Zaraz po tym, Karel Abraham rezygnuje z udziału w wyścigu i zjeżdża do garażu.

Dani Pedrosa kończy wyścig na siódmej pozycji i jest niewątpliwym bohaterem wyścigu. Jeszcze kilka dni temu leżał na stole operacyjnym, gdzie chirurg aplikował mu kolejną partię prętów i śrub, by poskładać dłoń. Wytrzymał cały wyścig, przywiózł ważne punkty, więc plan wykonany.

Za Danim finiszuje Tito Rabat. Pięknie walczył i zostawił za sobą wielu bardziej doświadczonych i utytułowanych zawodników. Za plecami zostawił między innymi Jacka Millera i Aleixa Espargaro.

DaNky9pXUAAdWcq

Ta dwójka wyprzedziła Lorenzo drużynowo. Jorge popełniał błędy i jeden z nich spowodował stratę dwóch miejsce w ciągu dosłownie 2 sekund. Przestrzelił hamowanie do zakrętu. Finalnie jest na jedenastym miejscu i jak tak dalej pójdzie, będzie szukał dla siebie miejsca na kolejne lata, w zespołach satelickich. To żaden wstyd, ale mocna degradacja dla byłego Mistrza Świata.

Kolejnym pechowcem jest Alex Rins, który traci przyczepność, przewraca się, a jego motocykl leży na torze, zaraz po wyjściu z zakrętu, co jest bardzo niebezpieczne. Alex sam próbuje sygnalizować kolegom leżący motocykl, zanim na miejsce dotrą wirażowi. Szczęśliwie wszyscy omijają Suzuki z numerem 42, które już nie wraca na tor.

DbaQ6L XkAAqHjK

Marc Marquez nikogo chyba nie zaskoczył i zwyczajnie zrobił co do niego należało. Z nikim nie musiał się przepychać, nikogo przewracać i miejmy nadzieję, ten wyścig utnie wszelkie komentarze. Szósta wygrana na Circuit of the Americas z rzędu. Jest wielki.

Mamy za sobą 20 okrążeń o łącznej długości 110,26 kilometra, całkiem monotonnego wyścigu. Zachwyceni poprzednimi rundami, czekaliśmy na dużą dawkę zapierających dech w piersiach manewrów. Myślałem, że zasnę…serio.

Więc dziś tyle. Za dwa tygodnie odbędzie się runda na hiszpańskim torze Jerez. W ubiegłym roku wygrał Dani Pedrosa, przed Marciem Marquezem i Jorge Lorenzo. Tym razem ciężko będzie liczyć na komplet trzech hiszpańskich flag na podium, ale to dopiero za dwa tygodnie, gdzie miejmy nadzieję, zobaczymy prawdziwą walkę, do czego nas w MotoGP przyzwyczajono.

circuits 4

Zdjęcia
Komentarze 2
Pokaż wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Nasi fani komentowali

Polecamy

Aktualności

reklama

sklep Ścigacz

    na górę