Łukasz Bełz - stunt to całe moje życie

Autor: Anna Jastrzębska 2010.08.27, 11:17 1 Drukuj

Na prawie każdym motocyklu potrafi zrobić dosłownie wszystko.

Od kiedy zawitał w stunt świecie, szybko rozepchnął się w nim łokciami i na stałe zagościł w czołówce. W momencie startu swojej przygody z tym sportem i rywalizacją miał zaledwie 17 lat, teraz nie ma dużo więcej, jedynie 19. Na prawie każdym motocyklu potrafi zrobić dosłownie wszystko. Depcze po piętach najlepszemu stunterowi w Polsce, stale zdobywa doświadczenie i małymi krokami pnie się na szczyt. Dlaczego to robi? Bo stunt to całe jego życie.

Ścigacz.pl: Ten sezon jest dla Ciebie bez wątpienia fenomenalny, powiedz nam co nowego wniósł do Twojego życia?

Łukasz Bełz: W tym sezonie udało mi się pojechać na największą ilość zawodów, na które tylko mogłem i zająłem następujące miejsca: Extrememoto - 2, Moto Show Bielawa - 2, StuntGP Bydgoszcz - 3, MAMS Stunt Riding Nyílt Magyar Bajnokság Węgry - 3, Stunt Riding German Open - 19. Takie wyjazdy pomagają w zdobywaniu nowych doświadczeń i podpatrywaniu nowych zwariowanych tricków u innych zawodników.

Ścigacz.pl: Masz wsparcie i pomoc braci, miejscówkę blisko domu, masz także wiele sukcesów na swoim koncie, czego brakuje Ci jeszcze do pełni szczęścia? Żona, dzieci, rodzina i pies?

Łukasz Bełz: Stunt dla mnie stał się czymś najważniejszym w życiu, praktycznie większość wolnego czasu staram się poświęcać na treningi, lecz nie zawsze jest to, jak wiadomo, możliwe… A czego mi jeszcze brakuje? Hmmm… chyba wolnego czasu, pieniędzy i zdrowia, żeby móc jeszcze długo jeździć (śmiech).

Ścigacz.pl: Pamiętam Cię jeszcze jako małolata, kręcącego cyrkle na DT125, co od tamtego czasu zmieniło się w Twoim życiu prywatnym? Mama już przyzwyczaiła się na dobre do Twojej ,,niebezpiecznej’’ jazdy?

Łukasz Bełz: Od tamtej pory minęło już prawie 3 lata i dużo się zmieniło. Teraz całe moje życie kręci się wokół stuntu. Rodzice zaczęli traktować go jak nasze codzienne zajęcie. Nie mają już takich obaw jak kiedyś, że coś nam się stanie, że to złe, niebezpieczne itp.

Ścigacz.pl: A jaka jest teraz reakcja rodziców, gdy przyjeżdżasz do domu z kolejnym pucharem? Jak to wszystko wygląda od strony rodzinnej?

Łukasz Bełz: Są bardzo zadowoleni i cieszę się z tego, że nie są przeciwni moim zainteresowaniom oraz że mogą mnie w tym wspierać. Tylko zawsze jak mówię, że udało mi się zdobyć jakieś dobre miejsce na zawodach, to pytają czemu nie pierwsze (śmiech).

Ścigacz.pl: Demotywator odnośnie Twojego wykluczenia z castingu do programu ,,Mam Talent” wywołał sporo zamieszania i zainteresowania Twoją osobą.

Łukasz Bełz: Fakt. Trochę szkoda, ale cóż… Jak nie chcą to nie, nie jest to dla mnie jakieś rozczarowanie. Po prostu nie zawracam sobie tym głowy.

Ścigacz.pl: Ostatnio sporo czasu poświęcasz motocrossowi? Praktycznie codziennie można zobaczyć Cię na torze w Zamościu. Czy rodzi się już powoli jakiś plan na przyszłość związany z tym sportem?

Łukasz Bełz: Ogólnie crossami zawsze lubiłem jeździć, dlatego powoli poskładałem do życia moją CR 250 i od czasu do czasu lubię wypaść w teren pośmigać lub pojechać na tor poćwiczyć techniczne rzeczy, takie jak skoki, zakręty itp. A czy mam jakieś plany z tym związane? Hmm… raczej traktuje to jaka dobrą zabawę, spędzenie miło czasu i oderwanie się od pojazdów poruszających się tylko po asfaltowych drogach.

Ścigacz.pl: A ile razy wyleciałeś przez kierownice przy stopalu? Jaka w ogóle była Twoja najśmieszniejsza gleba?

Łukasz Bełz: Z tego co pamiętam to przy stopalu wyleciałem chyba 2 razy, ale nic poważnego mi się nie stało, drobne stłuczenia i zadrapania. Raz niespodziewanie zaliczyłem glebę na mojej CR, jadąc w koszulce i to skończyło się najbardziej boleśnie. Miałem obtarte łokcie, kolana i plecy co utrudniało mi przez jakiś czas jazdę w stuncie (akurat wtedy wypadły zawody w Niemczech), lecz po 2 tygodniach nie było się już czym przejmować. Niestety człowiek najlepiej uczy się na swoich błędach i po tej glebie wiem, że jazda bez ochraniaczy się nie opłaca (śmiech).

Ścigacz.pl: Czym zajmuje się Łukasz FRS, gdy nie jeździ jakimkolwiek motocyklem? Podkreślam - jakimkolwiek.

Łukasz Bełz: Gdy nie jeżdżę to zawsze znajdzie się coś do podłubania w moim 636 lub CR i spędzam większość czasu w warsztacie, lub ze znajomymi…

Ścigacz.pl: Standardowo na koniec, jaki masz plany na nadchodzący sezon? Kupujesz choppera i ramonezkę z frędzlami?

Łukasz Bełz: Hmmm… w sumie przewinął mi się pomysł nad kupnem choppera i zrobieniem go do stuntu, ale stwierdziłem, że nie będę do niego pasował (śmiech). A co do planów to chcę więcej czasu poświęcać na treningi, jak najwięcej jeździć na zawody zagraniczne, ponieważ w tym roku udały mi się tylko dwa wyjazdy.

Ścigacz.pl: Na papa…

Łukasz Bełz: Na zakończenie chciałbym podziękować moim sponsorom za wsparcie: firmie SMfighters, Agip i Motto Wear oraz firmie Uhma Bike.

Pierwsze piec miejsc
CR250 Luksz FRS
Zdjęcia
Komentarze 1
Pokaż wszystkie komentarze
Autor:miraz. 27/08/2010 18:17

grejjt.....! ;]

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Nasi fani komentowali

Polecamy

Aktualności

reklama

sklep Ścigacz

    na górę