Koniec trójk±ta ostrzegawczego? Europa stawia na ¶wiat³o
Trójkąt ostrzegawczy został wprowadzony do obowiązkowego wyposażenia pojazdów w Polsce na mocy rozporządzenia z 31 grudnia 2002 roku. Czy wkrótce przejdzie do historii?
Na horyzoncie pojawia się jego następca - nowoczesny sygnalizator V16, który zamiast statycznego kawałka plastiku z odblaskami oferuje światło widoczne z kilometra i natychmiastową informację o zagrożeniu. Dla kierowców oznacza to mniej stresu, więcej bezpieczeństwa i brak konieczności wychodzenia z auta na ruchliwą drogę. Ta nowinka może okazać się ważna również dla motocyklistów.
Urządzenie V16 to niewielka, żółta lampa błyskowa z magnesem, która montowana jest na dachu pojazdu. Emituje światło o kącie 360 stopni, a jego błyski można zauważyć nawet z odległości jednego kilometra. Lampka działa przez co najmniej pół godziny i posiada wbudowane zasilanie, które zachowuje sprawność przez 18 miesięcy. To rozwiązanie nie tylko wygodne, ale też dużo bezpieczniejsze - kierowca nie musi wychodzić z auta, by ustawić klasyczny trójkąt, często w deszczu, wietrze i wśród pędzących pojazdów. Wystarczy dosłownie sekunda, by V16 zaczął błyskać na dachu, informując innych uczestników ruchu o awarii lub kolizji.
Nowoczesne urządzenie nie ogranicza się tylko do emisji światła. W jego bardziej zaawansowanej wersji zastosowano system łączności, który automatycznie przesyła lokalizację pojazdu do służb ratunkowych i innych kierowców, zanim ci jeszcze zobaczą zagrożenie. To rozwiązanie opracowane z myślą o nowoczesnych systemach bezpieczeństwa drogowego, które integrują dane w czasie rzeczywistym.
Sygnalizator V16 został oficjalnie zatwierdzony przez hiszpański Główny Zarząd Ruchu Drogowego (Dirección General de Tráfico), a obowiązek jego stosowania w Hiszpanii wejdzie w życie od początku 2026 roku. Według Polskiego Obserwatorium Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego tematem zainteresowały się już instytucje Unii Europejskiej - Parlament Europejski poprosił Komisję Europejską o analizę możliwości wprowadzenia tego rozwiązania w całej wspólnocie. Jeśli projekt zyska aprobatę, tradycyjny trójkąt ostrzegawczy może wkrótce zostać zastąpiony przez migającą lampę w całej Europie.
📢 Ya puedes usar la señal luminosa 🔸#V16 en lugar de los triángulos🔺.
— Dir. Gral. Tráfico (@DGTes) July 1, 2021
📅 A partir del 1 de enero de 2026, la #V16 sustituirá definitivamente a los triángulos y además deberá tener geolocalización. La señal con geolocalización estará en el mercado a partir de diciembre. pic.twitter.com/f07KeoHxTX
W Polsce trójkąt ostrzegawczy nadal jest obowiązkowy w samochodach osobowych, ciężarowych, autobusach i przyczepach. Musi być ustawiany zgodnie z przepisami: 50 metrów za pojazdem na autostradach i drogach dwujezdniowych oraz 100 metrów na drogach jednojezdniowych. Służy on do oznakowania auta, które uległo awarii, uczestniczyło w kolizji lub zostało zmuszone do zatrzymania się na jezdni. Niestety, ustawianie go bywa niebezpieczne - kierowcy muszą poruszać się poboczem w ruchu drogowym, często w nocy lub w trudnych warunkach pogodowych, a sam trójkąt potrafi zostać przewrócony na przykład przez wiatr.
Motocykliści w Polsce są w lepszej sytuacji - przepisy nie nakładają na nich obowiązku posiadania trójkąta ostrzegawczego. Wynika to z faktu, że jednoślady są mniejsze, łatwiejsze do przetoczenia poza pas ruchu i nie stanowią tak dużego zagrożenia dla innych kierowców w razie awarii. Mimo to motocyklista ma obowiązek zabezpieczyć miejsce zdarzenia, używając świateł awaryjnych (jeśli jego motocykl jest w nie wyposażony) lub w inny sposób ostrzegając nadjeżdżających kierowców.
Warto przypomnieć, że kilka lat temu pojawił się pomysł stworzenia specjalnego sygnalizatora dla motocykli. Włoski wynalazca Fabio Lettieri opracował urządzenie Holo, które wyświetlało na asfalcie za motocyklem duży czerwony znak ostrzegawczy widoczny z odległości 30-50 metrów. Holo miało zaledwie kilka centymetrów wysokości, ważyło 150 gramów i mogło działać nieprzerwanie przez pięć godzin. Urządzenie przeszło fazę testów, ale ostatecznie nie trafiło do produkcji seryjnej. Dziś jednak, w dobie cyfrowych systemów bezpieczeństwa, takie pomysły wracają w nowej odsłonie - a jeśli V16 zyska europejskie uznanie, nie jest wykluczone, że i motocykliści doczekają się swojego odpowiednika w formie bezpiecznego, nowoczesnego sygnalizatora.
Motoryzacja zmienia się na naszych oczach. Czy obowiązek w formie plastikowego trójkąta stanie się elektronicznym systemem ostrzegania, który obejmie również motocyklistów? To całkiem prawdopodobne.


Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze