Indian Challenger w wersji Venum. Fighter prosto z Francji
Indian milczał tak długo, że wielu obserwatorów uznało sprawę za zamkniętą i przygotowało się na brak nowości o Challengerze w tym sezonie. Tymczasem wystarczyło spojrzeć na francuski oddział marki, by się przekonać, że właśnie tam, w ciszy, dojrzewał projekt, który jeszcze w 2025 roku stanie się jedną z najciekawszych motocyklowych premier - i to w dodatku mocno powiązaną ze światem MMA.
Wspólnie z firmą Venum, doskonale znaną z odzieży i sprzętu dla zawodników sportów walki, przygotowano specjalną wersję amerykańskiego baggera. Model będzie dostępny wyłącznie na rynku francuskim, tylko na indywidualne zamówienie i w liczbie tak małej, że producent nawet nie podaje jej oficjalnie. Sam fakt, że marka tak silnie kojarzona z fighterami MMA i kickboxingu wchodzi w świat motocykli, już brzmi intrygująco, ale tu nie chodzi o pełnoprawny motocykl, a nie zwykły gadżet dla fanów.
Maszyna otrzymała nazwę Indian Challenger Venum i zostanie w pełni zaprezentowana dopiero 13 grudnia. Co ciekawe, premiera odbędzie się nie we Francji, lecz podczas gali WOW FC 25 w madryckiej arenie. Indian i Venum zgodnie podkreślają, że limitowana edycja ma odzwierciedlać ich wspólne wartości: siłę, odwagę i nastawienie na zwycięstwo. Najlepiej widać to w lakierowaniu - karoseria otrzymała agresywny kamuflaż inspirowany strojami zawodników projektowanymi przez Venum.
Na liście zmian znalazł się też element czysto mechaniczny. Producent potwierdził montaż wydechu Dr. Jekill & Mr. Hyde, który nie tylko poprawia oddech silnika, ale i nadaje motocyklowi znacznie bardziej drapieżny charakter niż w standardowym Challengerze.
Nadal nie wiadomo, która wersja posłużyła za bazę - na francuskim rynku dostępne są obecnie dwie: Dark Horse i Limited. Obie korzystają z tego samego silnika PowerPlus o pojemności 1768 cm³, który rozwija 122 KM i 178 Nm maksymalnego momentu obrotowego przy 3800 obr./min. To właśnie ta jednostka dała Indianowi wyraźną przewagę nad Harley-Davidsonem w serii MotoAmerica King of the Baggers w sezonie 2024.
Można zakładać, że osiągi pozostaną bez zmian - producent nie wspominał o żadnych modyfikacjach w tym zakresie. Dokładne szczegóły poznamy podczas oficjalnej premiery. Do tego czasu pozostaje tylko czekać i obserwować, jak rozwija się ta nietypowa współpraca z oktagonem w tle.
Wszystko wskazuje na to, że już za kilka dni dowiemy się, jakie jeszcze detale wyróżnią francuskiego Challengera i czy ten lokalny projekt ostatecznie trafi także do szerszego grona fanów na całym świecie. Byle tylko trzynastka nie okazała się pechowa!


Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze