Motocykli¶ci wygrywaj± we Francji. Chodzi o odpowiednik naszych SCT
Francuscy motocykliści postawili na swoim? Po ponad dekadzie od wprowadzenia Stref Niskiej Emisji we Francji polityczny kurs wyraźnie się zmienia. Wszystko wskazuje na to, że rozwiązanie, które miało poprawiać jakość powietrza w miastach, właśnie trafia na boczny tor.
To jeszcze nie definitywny koniec LEZ, ale kolejny i bardzo istotny krok w stronę ich likwidacji. Najciekawszy jest fakt, że środowisko motocyklistów zrzeszone w FFMC uznaje za swój wyraźny sukces. Czy to oznacza, że motocykliści nie chcą czystego powietrza? Nie o to0 chodzi.
Trzeba przypomnieć, że Strefy Niskiej Emisji zaczęły pojawiać się we francuskich miastach od 2015 roku, z Paryżem na czele. Ich założenie było proste i teoretycznie słuszne. Z centrów miast miały zniknąć pojazdy uznane za najbardziej zanieczyszczające, głównie starsze konstrukcje niespełniające nowych norm. W praktyce bardzo szybko okazało się, że system generuje więcej problemów społecznych niż realnych korzyści środowiskowych. Najbardziej dotknięte były osoby o niższych dochodach, które nie miały możliwości szybkiej wymiany pojazdu. Zjawisko to zaczęto określać mianem ubóstwa transportowego, a napięcie wokół LEZ rosło z roku na rok. Na marginesie, to jest ciekawe dla nas również o tyle, że jesteśmy na podobnej ścieżce, jej początku, ze swoimi Strefami Czystego Transportu.
Ale wróćmy do Francji. Po blisko 10 latach funkcjonowania stref temat wrócił na polityczne salony z dużą siłą. W maju 2025 roku francuskie Zgromadzenie Narodowe przyjęło poprawkę zakładającą zniesienie LEZ. Kluczowe potwierdzenie przyszło 20 stycznia 2026, gdy Komisja Mieszana Parlamentarna zaakceptowała wspólne stanowisko Zgromadzenia Narodowego i Senatu.
Argumenty stojące za odejściem od LEZ są zasadniczo dwa. Po pierwsze, efekty środowiskowe uznano za zbyt małe lub niewystarczająco udowodnione w stosunku do kosztów społecznych. Po drugie, system był powszechnie odbierany jako represyjny, a nie motywujący do zmiany zachowań. Taki obraz pojawiał się nie tylko wśród obywateli, ale również wśród części klasy politycznej.
Sprzeciw wobec stref znalazł swoje odbicie na ulicach. Jednym z najmocniejszych sygnałów był protest z 27 września 2025 roku, zorganizowany przez FFMC (Fédération Française des Motards en Colère ) wraz z innymi organizacjami. Demonstracje oraz udział przedstawicieli motocyklistów w pracach komisji parlamentarnych miały jasno pokazać, że problem LEZ nie dotyczy wyłącznie ekologii, ale też równego dostępu do mobilności.
Warto zwrócić jeszcze uwagę, że FFMC podkreśla, iż odejście od Stref Niskiej Emisji nie oznacza porzucenia idei czystego powietrza! Wręcz przeciwnie, zdaniem motocyklistów potrzebne są nowe rozwiązania, które będą jednocześnie skuteczne środowiskowo i sprawiedliwe społecznie. W tej układance motocykle i inne pojazdy jednośladowe z napędem silnikowym mają swoje mocne argumenty. Niższe zużycie paliwa, korzystniejszy bilans emisji w porównaniu z samochodami osobowymi oraz realny wpływ na płynność ruchu sprawiają, że jednoślady mogą być częścią odpowiedzi na problemy miejskiej i pozamiejskiej mobilności.
Mimo kroku naprzód LEZ nie znikną z dnia na dzień. Proces legislacyjny nadal trwa, a formalne głosowania nad ostatecznym tekstem zaplanowano w Zgromadzeniu Narodowym na 27 stycznia 2026 i w Senacie na 29 stycznia. Dodatkowo możliwa jest interwencja Rady Konstytucyjnej. Do tego dochodzi jeszcze kwestia zobowiązań Francji wobec Unii Europejskiej w zakresie jakości powietrza, co może wpłynąć na ostateczny kształt przepisów. Francuskie media motocyklowe studzą więc entuzjazm. Na finał tej sprawy jeszcze trochę poczekamy.


Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze