"Grające" drogi - cieszą przyjezdnych, ale wkurzają mieszkańców
Tarka wygrywająca melodię - to jeden ze sposobów na zdyscyplinowanie kierowców. Niestety nie wszyscy są z niego zadowoleni. Choć pomysł jest świetny w oczach przyjezdnych, to osoby mieszkające w okolicach takich dróg po czasie zaczynają odczuwać dyskomfort psychiczny.
Muzyka może być przyjemnością, a może być też narzędziem tortur - doskonale wiedzą o tym wywiady różnych krajów, które próbują wycisnąć zeznania więźniów przy pomocy Christiny Aguilery, Britney Spears, Eminema, a nawet motywu z Ulicy Sezamkowej. Podobny dyskomfort odczuwali również mieszkańcy okolic drogi numer 67 na Węgrzech. Tarka wygrywająca melodię przy najechaniu na nią z przepisową prędkością spędza sen z powiek mieszkańców miasteczka Mernyen, które sąsiaduje z muzyczną drogą. Dźwięk melodii niesie się w promieniu kilkuset metrów i dzięki temu ciekawe rozwiązanie stało się koszmarem.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSYŁKA GRATIS »
Podobne rozwiązania pojawiały się również w Stanach Zjednoczonych i Holandii. W przypadku holenderskiego rozwiązania był wygrywany hymn prowincji, ponieważ urzędnicy stwierdzili, że "grająca" droga, która łączy miasta Stiens i Leeuwarden, będzie bawić i uczyć. Ostatecznie utopiono 80 tysięcy euro - tyle kosztowała budowa, a następnie usunięcie muzycznych pasów.







Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze