GP San Marino - Pedrosa przeskakuje na opony Bridgestone ze skutkiem natychmiastowym
Choć mówiło się o tym od początku weekendu, dzisiaj sensacyjna plotka stała się faktem, a Dani Pedrosa potwierdził, iż od następnego wyścigu, Grand Prix Indianapolis, będzie korzystał z ogumienia Bridgestone.
Mimo iż Hiszpan wygrał w tym roku dwa wyścigi używając opon Michelin, a jeszcze przed Grand Prix Niemiec prowadził w klasyfikacji generalnej, trzy ostatnie wyścigi sprawiły, iż stracił wiarę we francuskie produkty.
„Jak wiecie, ostatnio sporo mówi się na temat ogumienia." - powiedział prezydent Honda Racing Corporation, Masumi Hamane, podczas specjalnej konferencji prasowej zorganizowanej na paddocku toru Misano kilka godzin po dzisiejszym wyścigu o Grand Prix San Marino. „Jutro przeprowadzimy w Misano test podczas którego Dani Pedrosa będzie korzystał z opon Bridgestone. Wydaje nam się, że połączenie Daniego i opon Michelin nie jest wystarczająco dobre. Nie mamy na myśli osiągów samych opon ale ich współpracy z zawodnikiem. W ostatnim czasie byliśmy bardzo zawiedzeni wynikami, szczególnie w Brnie, dlatego w pełni popieramy decyzję naszego zawodnika. Nasz główny sponsor, firma Repsol, zdawała sobie sprawę z sytuacji i również prosiła nas abyśmy pozwolili Daniemu korzystać z opon Bridgestone najwcześniej jak będzie to możliwe."
„Po wyścigu w Brnie było oczywiste, że Dani nie jest zadowolony ze współpracy z Michelin i pan Hamane przyznał, że obowiązkiem HRC jest zaakceptowanie decyzji podjętej przez zawodnika." - dodał menedżer do spraw sponsoringu firmy Repsol, Arturo Sus. „HRC popierało rozpoczęcie współpracy z Bridgestone od początku sezonu 2009, ale naszym zdaniem ten sezon jeszcze się nie zakończył, więc takie rozwiązanie nie było dla nas wystarczające. Postanowiliśmy naciskać na Hondę, aby zrobiła wszystko co w jej mocy, aby opony Bridgestone trafiły do naszego zespołu jak najszybciej. Nie była to dla nas wszystkich łatwa sytuacja. Negocjacje pomiędzy Hondą a producentami ogumienia nie posuwały się do przodu w tak szybkim tempie jak byśmy tego chcieli od wyścigu w Brnie, więc postanowiliśmy interweniować w ten weekend i dzisiaj możemy już potwierdzić, że od jutra Dani będzie używał opon Bridgestone. Wyjaśniliśmy Michelin sytuację i powiedzieliśmy, że tak będzie lepiej dla nas wszystkich."
Michelin opublikowało dzisiaj następujące oświadczenie: „Michelin i Honda pracowały wspólnie przez 24 lata na najwyższym poziomie rywalizacji w wyścigach motocyklowych. Razem wywalczyliśmy czternaście mistrzowskich tytułów w królewskiej klasie. Obie firmy w pełni rozumieją jak ważne jest dla zawodnika odpowiednie „czucie" maszyny i jakość pakietu jakim dysponuje, w tym opon.
Pomimo idealnego początku sezonu i prowadzenia w klasyfikacji generalnej przed Grand Prix Niemiec, podczas ostatnich kilku wyścigów Dani Pedrosa dał Michelin i Hondzie wyraźnie do zrozumienia, że źle czuje się na oponach, które zostały mu zaoferowane. Honda i Michelin wierzą, że pewność siebie zawodnika musi być na najwyższym poziomie, aby mógł on w pełni wykorzystać potencjał ogumienia. W takich okolicznościach postanowiono, że przez resztę sezonu Pedrosa nie będzie korzystał z opon Michelin.
Zarówno Honda jak i Michelin mają nadzieję, że w przyszłym roku nadal różni producenci ogumienia będą dopuszczeni do rywalizacji w MotoGP, zaś Michelin przez resztę sezonu będzie zaopatrywał jednego z zawodników Repsol Honda w swoje ogumienie."
Problemy Michelin zaczęły się już rok temu, gdy dominująca wcześniej przez lata firma nie była w stanie przystosować się do nowego przepisu, zabraniającego dostarczania na tory nowych opon w trakcie weekendu.
W dużej mierze to właśnie z tego powodu zarówno Valentino Rossi, jak i Dani Pedrosa, nie mieli szans na równą walkę o mistrzowski tytuł z Caseyem Stonerem w poprzednim sezonie, jednak Włochowi udało się przekonać Bridgestone do rozpoczęcia współpracy w sezonie 2008, podczas gdy Pedrosie Japończycy odmówili wówczas współpracy.
Quo Vadis Michelin?
Nasz komentarz...
Wściekły na Michelin po dzisiejszym wyścigu był finiszujący na dziesiątej pozycji Colin Edwards, który potwierdził, że jest za wprowadzeniem ekskluzywnego dostawcy opon. Niezadowolony z ogumienia był też ósmy na mecie Andrea Dovizioso.
Jeszcze dwa lata temu dominująca w klasie MotoGP firma straciła dzisiaj swoją ostatnią gwiazdę. Czy zaopatrując w przyszłym sezonie jedynie zespoły prywatne, Michelin będzie w stanie nawiązać walkę ze swoim japońskim rywalem?
Naszym zdaniem w takich okolicznościach najrozsądniejszym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie w MotoGP, wzorem Formuły 1 i World Superbike, jednego dostawcy opon, co wyrównałoby szanse wszystkich zawodników.
Jak bowiem wytłumaczyć fakt, iż Dani Pedrosa prowadzi w mistrzostwach świata i wygrywa wyścigi z kilkusekundową przewagą jednego dnia, a kilka tygodni później kończy Grand Prix na ostatniej punktowanej pozycji. Jak wyjaśnić też sytuację w której Jorge Lorenzo teoretycznie w ogóle nie kwalifikuje się do startu w wyścigu, a dwa tygodnie później staje na podium?
Przy całym szacunku dla Michelin i ogromnych sukcesów, które firma ta osiągała w Grand Prix przez lata, Francuzi nie byli w stanie przystosować się do nowych regulacji i choć mieli na to niemal dwa lata, wielokrotnie podpadali swoim podopiecznym, w tym samemu Valentino Rossiemu i Daniemu Pedrosie.
MotoGP to poligon doświadczany i miejsce rywalizacji nie tylko zawodników, ale także producentów motocykli i opon. Czy jednak walka pomiędzy zawodnikami Bridgestone i Michelin podczas rund w Niemczech, USA i Czechach była uczciwa? Naszym zdaniem nie.







Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze