tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Jim Farley mówi otwarcie, ¿e legenda nie mo¿e ¿yæ przesz³o¶ci±. Harley-Davidson stoi przed wyborem, który zadecyduje o jego kolejnym stuleciu
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG

Jim Farley mówi otwarcie, ¿e legenda nie mo¿e ¿yæ przesz³o¶ci±. Harley-Davidson stoi przed wyborem, który zadecyduje o jego kolejnym stuleciu

Autor: Andrzej Sitek 2026.01.09, 09:18 Drukuj

Harley-Davidson znów trafia na czołówki branżowych serwisów, ale tym razem powód jest znacznie poważniejszy niż premiera kolejnej wersji cruisera.

Jim Farley, prezes Forda i jednocześnie członek rady nadzorczej Harley-Davidson, otwarcie mówi o tym, że legenda z Milwaukee nie może dalej funkcjonować tak jak dotychczas. Jego zdaniem marka musi wybiec w przyszłość, jeśli naprawdę chce przetrwać kolejne 100 lat, a nie tylko pielęgnować wspomnienia z dawnych dekad.


Reklama


 
NAS Analytics TAG

Problem Harley-Davidson nie wziął się znikąd. Od lat widać systematyczne osłabienie wyników finansowych, a jednym z głównych powodów jest uporczywe trzymanie się tej samej wizji motocykla i tego samego stylu życia, który najmocniej rezonował z pokoleniem Baby Boomers. Ciężkie cruisery, wielkie baggery i kultura drogiej wolności na dwóch kołach przestają być magnesem dla młodszych motocyklistów, którzy patrzą dziś na rynek zupełnie inaczej niż ich ojcowie i dziadkowie.

Oczywiście Harley próbował wyjść poza utarte schematy. Pan America udowodniła, że marka potrafi zbudować nowoczesny i bardzo dobry motocykl, który nie jest kolejną wariacją na temat klasycznego V-twina w chromach. Problem w tym, że jeden udany model, kosztujący tyle co spora część całej oferty baggerów, nie jest receptą na zdrowy biznes. Elektryczne projekty również nie spełniły oczekiwań, bo choć ceny z czasem spadły, to wciąż nie udało się przyciągnąć młodego pokolenia, na którym każda marka musi dziś budować swoją przyszłość.

Farley patrzy na to z perspektywy człowieka, który od lat prowadzi inną ikonę amerykańskiego przemysłu. Ford także jest marką obciążoną historią i legendą, ale w przeciwieństwie do Harleya potrafił regularnie otwierać się na nowych klientów. Fiesta, Focus ST, Bronco Sport czy cała rodzina Raptorów to przykłady, jak można zachować tożsamość, a jednocześnie zaproponować coś świeżego i dostępnego. To doświadczenie sprawia, że jego głos w sprawie motocyklistów z Milwaukee wybrzmiewa wyjątkowo mocno.

W rozmowie z argentyńskim La Nación Farley podkreślił, że globalne ikony nie mogą stać w miejscu. Według niego życie przeszłością prowadzi wyłącznie do stagnacji, a stagnacja w biznesie oznacza powolne obumieranie. Wystarczy spojrzeć na obecną ofertę Harley-Davidson, gdzie dominują bardzo podobne konstrukcje różniące się detalami silników i stylistyką nadwozia, by zrozumieć, o czym mówi. Konkurencja w postaci BMW czy Hondy oferuje dziś wszystko, od motocykli sportowych, przez turystyczne, aż po maszyny terenowe, a do tego coraz mocniej inwestuje w modele wejściowe.

Nie jest to przypadek. Rynek wyraźnie pokazuje, że klienci nie chcą już wyłącznie wielkich i ciężkich motocykli o ogromnych pojemnościach, zwłaszcza gdy ceny sięgają 30,000 lub 40,000. Przy rosnących kosztach życia, wysokiej inflacji i realnym spadku siły nabywczej, takie maszyny stają się luksusem dostępnym dla nielicznych.

Cruisery wciąż mają swoje miejsce i nikt rozsądny nie postuluje ich zniknięcia z oferty. Harley-Davidson potrzebuje jednak prawdziwej dywersyfikacji. Zapowiedź motocykla klasy entry level, ogłoszona jeszcze przed odejściem Jochen Zeitza i przejęciem sterów przez nowego prezesa Artiego Starrsa, daje pewną nadzieję. Ten segment jest dziś jednym z najgorętszych na rynku i może stać się realnym ratunkiem dla marki. Pomysł mniejszej pojemności Pan Ameriki, opartej na kompaktowych V-twinach Harleya, również wydaje się naturalnym krokiem, który mógłby otworzyć firmie drzwi do zupełnie nowej grupy odbiorców.

Na końcu wszystko sprowadza się do jednego słowa. Zmiana. Bez niej nie ma rozwoju, a bez rozwoju nie ma przyszłości. Jeśli Harley-Davidson chce pozostać symbolem amerykańskiego ducha na kolejne 100 lub nawet 200 lat, musi słuchać nie tylko własnej historii, ale przede wszystkim rynku i ludzi, którzy dopiero zaczynają swoją motocyklową drogę. Świat bez Harleya byłby uboższy, ale świat bez Harleya, który potrafi się zmieniać, byłby po prostu smutny.

NAS Analytics TAG

NAS Analytics TAG
Zdjêcia
NAS Analytics TAG
Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze s± prywatnymi opiniami u¿ytkowników portalu. ¦cigacz.pl nie ponosi odpowiedzialno¶ci za tre¶æ opinii. Je¿eli którykolwiek z komentarzy ³amie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usuniêty. Uwagi przesy³ane przez ten formularz s± moderowane. Komentarze po dodaniu s± widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadaj±cym tematowi komentowanego artyku³u. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu ¦cigacz.pl lub Regulaminu Forum ¦cigacz.pl komentarz zostanie usuniêty.

NAS Analytics TAG

Polecamy

NAS Analytics TAG
.

Aktualno¶ci

NAS Analytics TAG
reklama
NAS Analytics TAG

sklep ¦cigacz

    NAS Analytics TAG
    na górê