Donosicielstwo czy odpowiedzialność? Policyjne skrzynki "Stop Agresji Drogowej" pękają w szwach
Policyjne skrzynki "Stop Agresji Drogowej" pękają w szwach. Liczba zgłoszeń przesyłanych przez kierowców może być w tym roku dwa razy większa niż w roku ubiegłym.
Policjanci, którzy analizują nagrania przesyłane w ramach programu "Stop Agresji Drogowej" mają pełne ręce roboty. Ten rok może okazać się rekordowy - jak informuje w rozmowie z portalem wp.pl Radosław Kobryś z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji, na policyjne skrzynki może trafić nawet 30 tys. zgłoszeń, czyli niemal dwa razy więcej niż w roku 2018, kiedy to policja otrzymała 16 tys. takich zgłoszeń.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSYŁKA GRATIS »
Na pierwszy rzut oka takie zachowania mogę wydawać się zwykłym donosicielstwem. Jednak zdaniem Sylwestra Pawłowskiego z projektu Świadomy Kierowca, to pozytywne zjawisko. - To dowód na rosnącą świadomość zmotoryzowanych, którzy piętnują nieodpowiedzialne i niebezpieczne zachowania na drodze. W żadnym razie nie jest to, jak niejednokrotnie można usłyszeć, donosicielstwo czy zachowanie godne zomowców. To troska o bezpieczeństwo nas wszystkich. W krajach skandynawskich, które mogą się pochwalić wysokim poziomem kultury drogowej, informowanie policji o niebezpiecznych wybrykach innych kierowców to norma - mówi Sylwester Pawłowski w rozmowie z wp.pl
Oceny tego zjawiska są skrajnie różne. Część kierowców popiera zgłaszanie policji negatywnych zachowań innych kierowców, tłumacząc to troską o wspólne bezpieczeństwo. Inni potępiają to, porównując to do najgorszych wzorców donosicielstwa. Niezależnie od oceny faktem jest, że zarówno liczba rejestratorów jazdy, jak i przypadków zgłaszania wykroczeń za ich pomocą zarejestrowanych dynamicznie rośnie. Waszym zdaniem to donosicielstwo czy odpowiedzialność?
źródło: wp.pl







Komentarze 5
Pokaż wszystkie komentarzePopieram w 100% nagrywanie wykroczeń i przesyłanie ich na policję. Tak powinno funkcjonować społeczeństwo obywatelskiego. Powinno się piętnować i doprowadzać do ukarania przestępców. Należy jak ...
OdpowiedzNo i dobrze, że jest tyle donosów. Niech będzie jeszcze więcej, wątpię żeby komuś w policji chciało się taką ilość filmików oglądać.
OdpowiedzNiestety sam poruszam się jednośladem w mieście i jadąc np. 6 km do pracy mam co najmniej 3 wymuszenia.Nie jadę 100km/h więc zaczynam nagrywać i w przypadku zmuszenia mnie do gwałtownego ...
OdpowiedzTo naucz sie jezdzic i zwracać uwagę na innych. Ja jeżdżę wcale nie wolno, a wymuszenia i inne niebezpieczne sytuacje zdarzają mi sie bardzo rzadko.
OdpowiedzCudownie a co z prawem do prywatności. Jestem zdecydowanie za zlikwidowaniem kamer z wszystkich miejsc bo to wcale nie wpływa na bezpieczeństwo a za to zabiera nam bezcenną prywatność i prawo do ...
OdpowiedzKamerki 1. cywilizują dzicz 2. pomagają w sądach/ubezpieczalniach wskazać sprawcę vide kara i odszkodowanie bez zbędnej zwłoki, odwoływań do kolejnych instancji i dodatkowych nerwów. Mam w aucie i...
Odpowiedz