tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Dominika Orlik Wicemistrzynią Polski w Enduro i II Wicemistrzynią Polski w PitBike Supermoto!

Dominika Orlik Wicemistrzynią Polski w Enduro i II Wicemistrzynią Polski w PitBike Supermoto!

Autor: Dominika Orlik 2018.10.11, 13:21 Drukuj

Aż sama nie dowierzam, że w jeden sezon udało mi się tyle osiągnąć... zwłaszcza, że ostatni miesiąc sezonu był taką wisienką na torcie, wisienką polaną dużą ilością benzyny, łez, szampana, siniaków i spełnionych marzeń!

World Enduro Super Series, Mistrzostwa Europy i finał Pucharu Polski w trzech różnych dyscyplinach, w jeden miesiąc? Czemu nie! Nie dość, że każda runda dotyczyła innej dyscypliny, była piekielnie trudna, to jeszcze na każdą miałam jakieś "super zadanie" do zrealizowania, ale wszystko od początku i po kolei.

RedBull111Megawatt, czyli jedna z najtrudniejszych imprez na świecie, wchodząca w skład World Enduro Super Series. Prawie 1000 zawodników, w tym światowa czołówka, kopalnia węgla w Kleszczowie, ogromne głazy, wielkie szpule, piekielne rury, gigantyczne podjazdy i strome zjazdy, walka z czasem i walka o każdą pozycję. No i ja!

Mieszanka wybuchowa adrenaliny, wyzwania, chęci dawania z siebie wszystkiego, która, w efekcie połączenia z wypitym przed startem Red Bullem, dała mi tyle energii, że, mimo uszkodzonego motocykla, na kwalifikacjach wjechałam do Finału GoPro! Pierwszy plan został zrealizowany, przyszedł czas na następny krok - ukończenie całej trasy, co było kolejnym wielkim wyzwaniem! Jak mantrę powtarzałam sobie w głowie: da się i ch...., marzenia się nie spełniają... marzenia się spełnia! No i spełniłam kolejne! Zmęczona, ale szczęśliwa, zameldowałam się na mecie jako 194 zawodnik.

Po tak trudnym weekendzie przydałoby się trochę odpocząć, ale nie było na to czasu. Od poniedziałku chodziłam już po trasie Mistrzostw Europy w Enduro.

Tym razem nie dwa, a trzy dni ścigania, kilkanaście dziewczyn i znów ciężka trasa, 7 godzin dziennie na motocyklu.

Pierwszego dnia, w połowie ostatniego, czwartego kółka uszkodziłam dźwignię zmiany biegów, próbowałam jechać zmieniając biegi "ręcznie", niestety straciłam za dużo czasu i złapałam ponad pół godziny spóźnienia, co wyeliminowało mnie niestety ze zdobycia punktów. Na drugi dzień pogoda postanowiła namieszać i jeszcze utrudnić nam trasę, mimo wszystkich przeciwności walczyłam i jechałam nawet gdy straciłam szansę na klasyfikacje... w końcu przyjechałam tu po naukę.

Jako że zawsze mam szczęscie do trójeczek, to trzeci dzień był dla mnie najlepszy. Mimo strasznego zmęczenia zagryzłam zęby i wpadłam na metę jako 14. zawodniczka i druga Polka, ostatecznie kończąc też Puchar Polski Enduro na drugiej pozycji. Zawody ukończone, nauka zdobyta - cel osiągnięty...  

Ale to nie był ostatni cel w tym sezonie: celowałam jeszcze w podium Pucharu Polski PitBike supermoto. Szanse były małe, to był mój pierwszy sezon na asfalcie, na początku straciłam trochę punktów, ale trzecie miejsce było matematycznie możliwe...

Postanowiłam więc je zdobyć! Taki sam plan miały Martyna i Matanka, więc łatwo nie było. Oba wyścigi szłyśmy kask w kask do ostatnich metrów, od startu do mety była zacięta walka! Tego opisać nie da się słowami, ciarki mnie przechodzą kiedy przypominam sobie oba wyścigi, przekroczyłam chyba wszystkie granice na moim YCF 150... wiecie, my baby jesteśmy uparte i nie odpuszczamy.

Nie odpuściłam i wygrałam te nasze prywatne wyścigi, ostatecznie kończąc sezon na trzecim wymarzonym (jak na pierwszy sezon) miejscu!  Trzeba dodać, że 3. na 13 laseczek, które naprawdę pokazują wysoki poziom! Nie sądziłam, że te małe motocykle (małe tylko z wyglądu, ale prawdziwe wariaty!) mogą dawać tyle szczęścia, jeździć tak szybko, a profesjonalne wyścigi mogą łączyć się z super atmosferą w padoku! Jeśli ktoś zastanawia się nad pitbike, to ja śmiało mogę powiedzieć 3x TAK dla tej dyscypliny! I dodać, ze ja tu jeszcze wrócę.

Wrócę też teraz do podsumowania całego sezonu, bo przecież wyścigi są dyscypliną zespołową, sama nie dałabym rady tyle osiągnąć i tutaj chciałabym podziękować każdemu kto dolał kropelki benzyny do mojego silnika: mojemu najlepszemu #333team, każdemu, kto pomógł mi na zawodach, ścigał się ze mną, trzymał kciuki, wspierał! Mojemu mechanikowi Adamowi, za postawienie mojego motocykla na koła. Trenerom za wszystkie złote rady i motywacje!

Oraz: Motul Polska (za rozpieszczanie mojego motocykla), ekantor.pl (za to, że można zaoszczędzić sporo kasy na wyjazdach), YCF Polska (za wciągniecie na asfalt i każdy uśmiech sprawiony przez ten motocykl) Fox Head (za piękne i wytrzymałe lisie futra), Airoh oraz HJC (za ochronę mojej głowy), dobresklepymotocyklowe.pl, Pirelli (za przyczepność, której mi nigdy nie zabrakło), GoPro (dzięki nim, wspomnienia nie umierają i mogę się nimi dzielić), RedBull Polska (za pozytywną energię), Ormeb Meble Międzyrzecz, Power 4 suspension (za zawieszenie, wybaczające moje błędy i pozwalające mi przekraczać moje granice) Apex Clan za pokolorowanie mojej skóry RST pięknymi naklejkami. No i oczywiście podziękowania dla całej ekipy scigacz.pl! To był nasz sezon, dziękuje że byliście ze mną i pomogliście mi spełniać moje marzenia, dziękuję i obiecuję, że nie spocznę na laurach.

Zdjęcia
Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Nasi fani komentowali

Polecamy

Aktualności

reklama

sklep Ścigacz

    na górę