Custom Ducati Monster SR4S od SR Corse. Zabójczo piêkny - dos³ownie
Do dziś Monster jest powszechnie uważany za motocykl, który uratował Ducati przed upadkiem, ponieważ w momencie jego debiutu w 1993 roku, włoska marka borykała się z problemami finansowymi i była na skraju bankructwa. Wszystko się jednak zmieniło, gdy w ostatniej chwili podjęto decyzję o umieszczeniu znaku włoskiej marki na motocyklu, który miał być Cagivą.
Biorąc pod uwagę, że dzisiejsza scena motocyklowa na rynku wtórnym jest zdominowana przez używane do modyfikacji maszyny Bawarczyków z BMW i japońskie Hondy, customy Monsterów są zdecydowanie rzadsze. A szkoda, bo jak dowodzi budowa SR Corse na bazie SR4S z 2007 roku, mają one predyspozycje do stworzenia wysokiej jakości cafe.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSY£KA GRATIS »
Zaprojektowany aby być klasyczny w stylu, jak i nowoczesny w osiągach, Monster SR Corse został w pełni wyposażony w części z najwyższej półki, co umożliwia mu podobno pełne wykorzystanie 130 KM z L-twina o pojemności 998 cm3.
Oprócz zbiornika z włókna szklanego i ręcznie wykonanego aluminiowego ogona, brazylijski zespół SR Corse zapewnił mu również kompletną przebudowę silnika (z wyścigowym sprzęgłem), układ wydechowy 2 w 2, jak również tłumik Hyperpro i niektóre z najlepszych komponentów elektryki od Motogadget.
Wykończony w metalicznej szarości i cukierkowej czerwieni wygląda tak dobrze, jak powinien jeździć. Ale tak z ręką na sercu, nie bałbyś się tego motocykla w winklach?
Podobno sztukę się kontempluje, a emocje, nawet negatywne, które wywołuje, są elementem oddziaływania dzieła. Stąd instalacja z rur kanalizacyjnych w muzeum sztuki współczesnej może być arcydziełem tak samo jak trzy pasy farby na obrazie Marka Rothko sprzedane na aukcji za 87 milionów dolarów.
Dlatego wysiłek ekipy z São Paulo oceniam przede wszystkim w tych kategoriach. Ale odsłonięte łańcuchy i zębatki? To jakby z pełną świadomością włożyć rękę do miksera i uruchomić program rozdrabnianie lodu. Nie uważacie?







Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze