tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Ciszej nad tą trumną. Kiedy i jak dyskutować o wypadkach motocyklowych? [FELIETON]
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG

Ciszej nad tą trumną. Kiedy i jak dyskutować o wypadkach motocyklowych? [FELIETON]

Autor: Konrad Bartnik 2020.06.24, 13:25 7 Drukuj

Rok 2020 przyniósł nam całą masę wątpliwych atrakcji, o których chcielibyśmy jak najszybciej zapomnieć. Niestety, już od początku sezonu zbiera obfite żniwo również wśród polskich motocyklistów. Każdy wypadek staje się wydarzeniem medialnym, po którym w komentarzach robi się naprawdę gorąco, a nierzadko wręcz wybija szambo. Czy istnieje sposób, by konstruktywnie rozmawiać o przyczynach tych zdarzeń, nie raniąc jednocześnie rodzin i znajomych ofiar?

Niedawno miałem sytuację typu "o włos", która w pełni uzmysłowiła mi, jak szybki jest przebieg zdarzeń prowadzących do wypadku motocyklowego. Wracając z toru w Modlinie wielkim Harleyem Road Glide jechałem przez Nowy Dwór Mazowiecki. W jednej chwili przyjemna jazda w blasku zachodzącego słońca została przerwana przez nadjeżdżające z przeciwka auto, którego kierowca bez żadnego ostrzeżenia zaczął wykonywać lewoskręt i znalazł się na moim pasie, tuż przede mną. Uratowała mnie w zasadzie tylko prędkość, ta często wyśmiewana pięćdziesiątka w mieście. Dała mi ułamek sekundy, w którym zdążyłem pchnąć prawą manetę i o kilka centymetrów minąć przód auta. Mając na budziku 70-80 km/h, mógłbym już nic nie napisać. A przecież jechałem wielkim kredensem, poza linią gęstej zabudowy, jak on mógł mnie nie zauważyć...

NAS Analytics TAG

Wbrew temu, co próbują przemycać niektórzy nadmiernie uduchowieni członkowie naszej społeczności, w śmierci na motocyklu nie ma niczego romantycznego, wzniosłego, co z automatu wysyła nas do jakiejś Valhalli, gdzie będziemy pić wino z dzielnymi Wikingami. Naiwne grafiki z aniołami, chmurami i niebiańskimi autostradami są w mojej opinii czymś absolutnie koszmarnym. Jednocześnie kiczowatym i budującym wykrzywiony obraz tego, co naprawdę się dzieje. Śmierć na motocyklu jest bolesna, straszna, wyjątkowo nieestetyczna. Nie chcę tego celebrować, wolę celebrować życie - to motocyklowe życie, pełne wrażeń, które może dać tylko jazda jednośladem. 

Dyskusja po polsku

Kiedy tylko w mediach, najczęściej lokalnych, pojawia się wzmianka o wypadku motocyklisty, nawet bez zaglądania do materiału wiem już, co będzie się działo w sekcji komentarzy. Wyrazy współczucia dla rodziny zmieszane z niedelikatnymi, często chamskimi i pozbawionymi podstaw opiniami podwórkowych ekspertów od zdarzeń drogowych, w stereotypowy sposób nastawionych do kierowców jednośladów. Do tego nieśmiało przebijające się głosy rozsądku, skwapliwie uciszane jednak przez frakcje "ciszej nad tą trumną" oraz "to nie czas na takie wpisy". 

W rezultacie powstaje rodzaj niestrawnego bigosu, w którym mieszają się chamstwo, gdybanina, zawodzenie, ludowe mądrości i tak typowe dla polskiej tradycji analitycznej myślenie magiczne, czyli "ojej, co za pech, taki młody był, co za nieszczęście, co za tragedia, pewnie przeznaczenie". Absolutny bełkot, z którego nic nie wynika. Wystarczy przywołać niedawny przykład Karoliny z Zielonki, która zginęła po uderzeniu w busa. Czy zatem rzeczywiście zamilknąć i odpuścić sobie udział w tego typu dyskusjach, w praktyce oddając pole wymienionym na początku akapitu żywiołom?

Rozmawiać, jak najwięcej rozmawiać

Moim zdaniem nie. O specyfice jazdy motocyklem, wiążącymi się z tym niebezpieczeństwami oraz o wypadkach trzeba rozmawiać, jak najszerzej. To naprawdę nie jest czarna magia i pole działania dla Ezo-Grażyn, które na podstawie pozycji planet wnioskują, że tak miało być. Każdy wypadek ma swoją zupełnie przyziemną przyczynę lub ciąg przyczyn, które najczęściej da się w banalny sposób wyeliminować, a rozwiązania leżą na wierzchu - w niemal każdej publikacji motocyklowej, na pierwszym lepszym kursie, w wywiadach z instruktorami, zawodnikami i policjantami. 

Najtrudniejsze w tym wszystkim jest okiełznanie własnej głowy, dlatego proces unikania niebezpieczeństw zaczyna się tak naprawdę jeszcze przed ruszeniem z miejsca. O bezpiecznej jeździe łatwo mówić i łatwo do niej namawiać, także siebie. Prawdziwe wyzwanie to tych słów posłuchać i wprowadzić w życie za kierownicą. Motocykl potrafi upoić i wyłączyć myślenie, stąd równie mocną uwagę należy przyłożyć zarówno do samej techniki jazdy i analizowania otoczenia, jak i samokontroli, która zwłaszcza przy braku wieloletniego doświadczenia jest kluczowa. 

Kiedy jest czas?

Czas rozmowę o przyczynach jest zawsze i być może wbrew opinii wielu z was, uważam, że również tuż po wypadku. A może nawet zwłaszcza wtedy, kiedy w to miejsce skierowana jest uwaga dużej grupy ludzi. Zazwyczaj po pogrzebie sprawa przysycha i mało kto pamięta, co tak naprawdę się wydarzyło. Natomiast rzeczowe przedstawienie sprawy mogłoby uratować kolejne życia, podobnie jak robią to szczegółowe analizy katastrof lotniczych, zakończone rekomendacjami bez szemrania wprowadzanymi w życie na całym świecie. Inaczej oddajemy pole tym, którzy widząc zdemolowane auto oraz leżący motocykl z urwanym przednim zawieszeniem i rozerwanym blokiem silnika, wciąż pytają "a skąd wiesz jak szybko jechał?", co znów wyprowadza rozmowę w rejony z pogranicza magii i absurdu. Często wynika to z chęci bronienia źle rozumianego dobrego imienia sprawcy, najczęściej będącego jednocześnie ofiarą.

Dlaczego więc autorzy nawet bardzo wyważonych komentarzy są gnojeni przez tych, którzy często dosyć faryzejsko, z dużą dawką hipokryzji krzyczą, że to nie czas i pora, że przecież to może przeczytać rodzina ofiary i "jakbyś się czuł?". Tutaj dochodzimy niestety do sedna naszego szerszego problemu jako społeczeństwa. Nie umiemy ze sobą rozmawiać bez złych emocji, z empatią i zrozumieniem drugiej strony, a przede wszystkim przekonaniem, że ktoś ma naprawdę dobre intencje. Wiecznie szukamy wrogów, na dzień dobry okopujemy się na pozycjach i na wszelki wypadek wypalamy od razu z moździerza. 

Język to podstawa

Język polski jest bardzo bogaty i z jednej strony daje szeroki wachlarz możliwości, a z drugiej, nie obrażając nikogo, jest jak brzytwa w ręku ssaka naczelnego. Nieprzemyślane wypowiedzi, bezmyślna pisanina, brak wewnętrznych hamulców, agresywne słownictwo, epitety, wyzwiska - to wszystko podnosi temperaturę, nakręca konflikt i jednocześnie dramatycznie obniża poziom dyskusji. Zamienia się ona w czysty internetowy rzyg, zwany przez niektórych hejtem - choć osobiście nie znoszę i nie używam tego określenia.

Sprawa jest dosyć prosta. Nie czujesz się na siłach, by wypowiedzieć się w taki sposób, którego nie będziesz się wstydził za tydzień, miesiąc, rok? Nie pisz. Bądź pewien, że do każdego komentarza będzie można wrócić - w internecie nic nie ginie. 

Z drugiej strony nie można blokować merytorycznych opinii, "bo to nie czas", "bo tutaj wspominamy i opłakujemy piękną duszę". Takie rzeczy, odizolowane od osób postronnych, w pełnej prywatności powinny być przeżywane przez rodzinę i bliskich. Natomiast moim zdaniem informacja prasowa o zdarzeniu, trafiająca do setek tysięcy osób, w tym motocyklistów, nie może być zaimpregnowana na prawdę, choć ta często jest ewidentna, bolesna i jednoznacznie wskazuje na winę ofiary. Ucinanie rzeczowej rozmowy na temat przyczyn wypadków oznacza, że pojawi się więcej artykułów o krzykliwych nagłówkach w stylu "Kolejny wypadek motocyklisty…"

Umiar, kultura, szacunek i trochę zaufania - to przyda się nam wszystkim.

NAS Analytics TAG


NAS Analytics TAG
Zdjęcia
NAS Analytics TAG
Komentarze 3
Pokaż wszystkie komentarze
Autor: Darek 25/06/2020 13:28

Zgadzam się.

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Nasi fani komentowali

Polecamy

Aktualności

NAS Analytics TAG
reklama

sklep Ścigacz

    NAS Analytics TAG
    na górę