Bajaj zapowiada ostre cięcia w KTM. Nowy właściciel chce zredukować koszty o połowę
Kiedy wydawało się, że po zwolnieniach związanych z problemami finansowymi KTM, pracownicy koncernu mogą spać spokojnie, prezes koncernu Bajaj zapowiedział, że zamierza zmniejszyć koszty jeszcze o połowę. Cięcie kosztów ma objąć wszystkie działy, także te związane ze sportem. Pierwsze działania związane z oszczędnościami widzimy już na przykładzie hiszpańskiego GASGAS.
Po kilku rundach zwolnień pracownicy KTM, którzy zachowali swoje etaty, znów będą żyli w strachu. Rajiv Bajaj zapowiedział, że zamierza obciąć koszty o połowę. Cięcia będą dotyczyły głównie pracowników działu rozwoju produktów, administracji oraz IT. Bajaj chce też zmniejszyć liczbę managerów, by wypłaszczyć i uprościć strukturę zarządzania koncernem.
Reklama
Te motocykle najlepiej sprzedawały się w ubiegłym roku
Zobacz nowości na sezon 2026 »
Motocykle tej marki były na pierwszym miejscu sprzedaży w Polsce! Na rok 2026 przygotowali nowe modele, które mają być jeszcze większymi przebojami tego sezonu. Zobacz te nowości i przetestuj je podczas dni otwartych
ZOBACZ NAJNOWSZE MODLE NA 2026 »
Obecnie w koncernie KTM pozostało 3400 osób, które pracują w 6 różnych lokalizacjach w Austrii. W samej fabryce w Mattighofen jest zatrudnionych 1450 pracowników. W 2024 r. zwolnienia objęły 874 osoby i dotyczyły pracowników produkcji i administracji. KTM na razie zaprzecza doniesieniom na temat tego, że cięcia kosztów będą oznaczać kolejne masowe zwolnienia. Redukcja kosztów obejmie też działalność KTM związaną ze sportami motorowymi. W tym roku na ten cel przeznaczono 60 mln euro. Rozpoczęto również prace nad motocyklami KTM, które będą spełniać nowe wymagania techniczne MotoGP, które wejdą od sezonu 2027.
- Muszę przyznać, że wszyscy byliśmy zaskoczeni. Myślę, że cała branża była zszokowana tym, jak szybko wszystko się potoczyło. To przypomina mi słowa mojego pierwszego guru, Dr. Johna Wallace'a, który powiedział mi 30 lat temu, że najczęstszą przyczyną korporacyjnego upadku jest korporacyjna chciwość - powiedział Rajiv Bajaj w rozmowie z CNBC-TV18. Za obecną sytuację obwinia dotychczasowy zarząd KTM, a konkretnie - Stefana Pierera. Pierer najpierw uratował KTM przed upadkiem, a później sam doprowadził do tego, że marka prawie zniknęła z rynku. Bajaj wpompował łącznie ok. 800 mln euro w ratowanie firmy.
Obecnie wszystko jest na dobrej drodze, ponieważ austriacka komisja ds. przejęć zatwierdziła przejęcie przez europejską spółkę należącą do Bajaj pakietu większościowego w Pierer Mobility. W listopadzie ma się odbyć nadzwyczajne posiedzenie rady nadzorczej. Wtedy zarząd będzie głosował nad wprowadzeniem nowych członków do rady, a także nad zmianą nazwy spółki z Pierer Mobility na Bajaj Mobility.
Koncern KTM już rozpoczął pierwsze cięcia, a ich ofiarą padła marka GASGAS. Firma cały czas produkowała swoje motocykle trialowe w Hiszpanii, ale teraz fabryka zostanie zamknięta. Produkcja trialówek będzie przeniesiona do Mattighofen. Pozostałe motocykle GASGAS już są produkowane w Austrii, bo z oczywistych względów bazują na gamie motocross i enduro KTM. GASGAS ogłosił też wycofanie się z prowadzenia zespołu fabrycznego w trialowych mistrzostwach świata i w mistrzostwach Hiszpanii. Jednocześnie zamierza nadal wspierać prywatne zespoły, dostarczając im części i motocykle.
Czy to wszystko oznacza, że fabryka w Mattighofen może być spokojna o swoją przyszłość? Nie do końca. Kilka miesięcy temu Rajiv Bajaj mówił, że produkcja w Europie umiera. To może oznaczać, że choć w perspektywie krótkoterminowej część motocykli nadal będzie wyjeżdżać z taśm produkcyjnych w Mattighofen, to za kilka lat Bajaj może zdecydować o całkowitym przeniesieniu produkcji do Indii. Byłby to spory cios dla regionu Górnej Austrii. Już wcześniejsze cięcia zatrudnienia w fabryce KTM przyprawiły urzędników o ból głowy.







Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze