Aprilia Moto 6.5. Motocykl inspirowany dzie³ami ekscentrycznego projektanta butelek
Do powstania tego niezwykłego w formie motocykla pewnie nigdy by nie doszło gdyby nie przypadkowe spotkanie szefa Aprilii Ivano Beggio z ekscentrycznym francuskim projektantem Philippe Starckiem
Starck jest projektantem niezwykle wszechstronnym. Projektuje wszystko począwszy od sprzętów AGD, poprzez butelki, wyposażenie łazienek aż po budynki. Przy okazji jest również entuzjastą motocykli, więc kiedy podczas wystawy mebli spotkał się z Ivano Beggio, na rezultaty nie trzeba było długo czekać. Szefowi Aprlii najwyraźniej spodobało się podejście francuskiego artysty do motocykli i dał mu zielone światło przy projekcie nowej maszyny. Specjaliści Aprilii mieli zadbać jedynie o to, by efekt artystycznej wizji potrafił jeździć, co w ostatecznym efekcie udało się całkiem nieźle.
Reklama
Te motocykle najlepiej sprzedawały się w ubiegłym roku
Zobacz nowości na sezon 2026 »
Motocykle tej marki były na pierwszym miejscu sprzedaży w Polsce! Na rok 2026 przygotowali nowe modele, które mają być jeszcze większymi przebojami tego sezonu. Zobacz te nowości i przetestuj je podczas dni otwartych
ZOBACZ NAJNOWSZE MODLE NA 2026 »
W pierwszej połowie lat 90. firmy motocyklowe prześcigały się w produkcji cywilnych replik maszyn wyczynowych. Motocykle sportowe wyglądały jakby właśnie zjechały z toru wyścigowego, a maszyny szosowo-terenowe do złudzenia przypominały bolidy, które walczyły z pustynią na trasie rajdu Paryż Dakar. Według Starcka utracono w ten sposób użytkowy charakter motocykla, a przecież jeszcze w latach 50. i 60. motocykl był przede wszystkim prostym i ekonomicznym środkiem transportu, mechanicznym towarzyszem swego właściciela w jego codziennym życiu. Strack chciał przywrócić ten zapomniany/porzucony charakter motocykla, ale w żadnym wypadku nie miała to być maszyna stylistycznie odwołująca się do przeszłości. Chodziło o stworzenie motocykla, który złamie utarte schematy i będzie atrakcyjny nie tylko dla motocyklistów, ale również dla tych, którzy nie specjalnie interesują się motocyklami. Ponieważ patrząc z typowo użytkowego punktu widzenia, motocykl ma największy sens w mieście, wybór jednocylindrowego silnika łączącego prostotę, kompaktowe wymiary, lekkość i wystarczającą moc, nasuwał się niejako automatycznie.
Publiczna premiera Aprilii Moto 6.5 miała miejsce jesienią 1994 roku, a seryjna produkcja ruszyła w 1995 roku. Jako źródło napędu tego designerskiego motocykla wybrano znany już z Aprilii Pegaso singiel Rotaxa. Silnik dostosowano do charakteru nowego modelu wykorzystując przy tym doświadczenia wyniesione ze współpracy z BMW, gdzie odpowiednio zmodyfikowany silnik Rotaxa zastosowano w modelu F 650. Wał korbowy otrzymał więc łożyska ślizgowe w miejsce tocznych, zastosowano nową, większą pompę oleju, a dwa gaźniki z Pegaso musiały ustąpić miejsca pojedynczemu gaźnikowi Mikuni o średnicy gardzieli 40 mm. Wałki rozrządu przeprojektowano pod kątem zwiększenia zakresu obrotów użytecznych kosztem mocy maksymalnej.
Aprilia Moto 6.5 nie zawiera żadnych wizjonerskich rozwiązań i w żadnym przypadku nie przypomina statku kosmicznego Enterprise na dwóch kołach. Ma zwykłą kołyskową ramę stalową, zwykły widelec teleskopowy i dwuramienny wahacz współpracujący z centralnym amortyzatorem. Toczy się na zwyczajnych szprychowych kołach obutych w opony o rozmiarze 100/90 H 18 z przodu i 130/90 H 17 z tyłu. Jej niecodzienna forma wynika z niecodziennego ukształtowania wszystkich elementów składowych i konsekwentnej spójności całej sylwetki. Tu każdy element został niezwykle harmonijnie wpisany w formę całości. Poczynając od ramy, którą ukształtowano tak, że nie znajdziemy tu ani jednego kawałka prostej rury. Kołyskę ramy poprowadzono łagodnymi łukami, którymi szczelnie oplata silnik będący optycznym i fizycznym środkiem ciężkości całego motocykla. Łukowo wygięta chłodnica, osłona kolektorów wydechowych i tłumik ściśle przylegają do ramy naśladując jej krzywizny. Dzięki temu, że potężna pucha tłumika ma płaski kształt i oplata ramę od dołu udało się zakończyć cały układ wydechowy bardzo krótkimi rurami o małej średnicy, co świetnie wygląda i jest rzadkością we współczesnych motocyklach. Również kształty zbiornika paliwa, kanapy i tylnej lampy wraz z tylnym błotnikiem tworzą harmonijną całość. Jakby dla kontrastu klasyczny w formie przedni reflektor zamocowany do widelca przy pomocy prostych wsporników prezentuje się zupełnie normalnie, by nie powiedzieć prozaicznie.
Maszyna została zaprojektowana przede wszystkim jako motocykl miejski i do okazjonalnych, raczej krótszych wypadów. Producent zadbał o dodatkowe akcesoria podnoszące jego użyteczność - miękkie sakwy, tankbag i szybę. Pozycja za sterami była wygodna, kanapę umieszczono na rozsądnej wysokości 810 mm. Skok zawieszenia wynosił 135 mm z przodu i 120 mm z tyłu, co w zupełności wystarcza do tego, by zapewnić komfort jazdy po nawet najbardziej podłych, utwardzonych drogach. Dodatkowo motocykl był dość lekki. W pełni zatankowany ważył bowiem 181 kg, czyli wyraźnie mniej niż Aprilia Pegaso i BMW F 650. Moto 6.5 dysponował mocą 42 KM i rozpędzał się do 160 km/h, co zważywszy na charakter motocykla było osiągami jak najbardziej satysfakcjonującymi.
Mimo że Aprilia Moto 6.5 nie jest motocyklem stworzonym w myśl zasady modułowego projektowania, bo poza silnikiem prawie nic tu nie pasuje z innych modeli Aprili, udało się utrzymać cenę motocykla na przystępnym poziomie. Moto 6.5 był tańszy od Pegaso i BMW F 650, a nawet od Hondy Dominator.
Początkowo wydawało się, że Moto 6.5 odniesie sukces, bowiem pierwsze tysiąc motocykli przeznaczonych na rynek włoski zostało sprzedanych na pniu, jednak sprzedaż szybko się załamała. Mimo swych niewątpliwych zalet Moto 6.5 ostatecznie okazał się projektem zbyt odważnym i zbyt nieszablonowym jak na gusta, statystycznie rzecz ujmując, konserwatywnych i szablonowo myślących motocyklistów.
Maszyna zniknęła z rynku w 2002 roku. Łącznie wyprodukowano 6200 sztuk.
Szansa spotkania tego motocykla jest niewielka. Raz w życiu zdarzyło mi się zobaczyć Moto 6.5 na żywo na stacji benzynowej gdzieś na niemieckiej autostradzie. U mnie wzbudza on ciepłe uczucia. Nie jestem tak do końca pewien, czy bym go kupił, ale z pewnością gdybym miał takiego, to na pewno bym nim jeździł.







Komentarze 1
Poka¿ wszystkie komentarzeMam od 21 lat identyczn± jak na foto , marzenie ¿ycia. Super siê prowadzi, skuteczny hamulec, trochê pali / 6.5 na 100 km/. Silnik 5 zaworowy ³adnie brzmi a w eksploatacji to trochê jak VR6 VW - ...
Odpowiedz