tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Komentarze do: R6 na pierwsze moto?
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
Komentarze 135
Pokaż wszystkie komentarze
Autor: Andy54 09/09/2010 17:41

Wczoraj napisałem kilka uwag od siebie na w/w temat. Chciałbym dziś również kilka słów na temat naszych synów czy nawet córek które chyba po nas odziedziczyły zamiłowanie do motocykli. Mam syna w wieku 33 lat który jeździ motocyklem od 16 roku życia. Na początku była Yamaha 80 ccm, potem Suzuki cross 125 dalej Gilera 250 ccm i po kilku latach wreszcie wymarzona Honda VFR 800. Muszę przyznać że mimo iż mój syn przez wiele lat /od 10 roku życia/ startował na kartingach i był nawet 3 razy w finale Mistrzostw Polski i jest naprawdę dobrym kierowcą , dalej drżę o jego życie kiedy wyjeżdża motocyklem na ulicę. Nie dlatego że nie ufam w jego możliwości. Dlatego że nie ufam innym kierowcom ale też i pieszym. Dwa lata temu wracał motocyklem z masażu u terapeuty i koło samego domu weszła mu z chodnika prosto pod koła pani w wieku powiedzmy mocno dojrzałym. Szczęście mieli oboje ponieważ szybkość była mała / ok. 50 km/h /. Aby nie uderzyć bezpośrednio w pieszą babcię , położył motocykl bokiem na ziemi a sam uderzył w nią kolanami lecąc już osobno po jezdni. Efekt tego był taki że babci się prawie nic nie stało , a syn miał zerwane wiązadła krzyżowe w obu kolanach. Po operacji trwała rehabilitacja około 12 miesięcy. Nie był winny temu wypadkowi a został mocno poszkodowany. Na dodatek tego "ambitny" synalek babci próbował jeszcze wymusić "odszkodowanie" dla mamusi od mojego syna. Po krótkiej rozmowie z prokuratorem odstąpił od swoich żądań i przeprosił. Piszę to wszystko ku przestrodze innym motocyklistom aby w razie podobnych zdarzeń mieli na uwadze sytuację prawną jaka towarzyszy zawsze takim wypadkom. Poza tym życzę wszystkim kolegom na dwóch kółkach szerokiej drogi i tyle powrotów do domu co wyjazdów.

Odpowiedz
Autor: marian R1 09.09.2010 14:21

Czytam sobie te komentarze i widzę dwa wątki jakie moto i w jakim wieku.Przede wszystkim nie ma bezpiecznego motocykla.Jeżdżę od 24 lat i bywałem na pogrzebach kolegów w czasach gdy królowały na drogach MZ,Jawy i WSK a samochody spotykało się od święta.Wniosek nie zabija ani moc ani ruch na drogach.Problem tkwi w nas samych.Człowiek dąży do pokonania własnych barier np strachu ale udaje mu się je tylko przesunąć.W pewnym momencie zatraca rozsądek i instynkt samozachowawczy i pozostaje mu tylko głód adrenaliny która działa jak narkotyk.Dla właściciela motoroweru pierwszą granicą jest np 50 km/h,potem kupuje kolejne motocykle i przesuwa granicę coraz dalej,coraz szybciej na zakrętach,coraz bliżej samochodów jadących z naprzeciwka w czasie wyprzedzania, welle przy 200... Ograniczeniem dla wielu z nas bywają pieniądze jakie możemy przeznaczyć na zakup kolejnego sprzęta.Zmierzam do tego że dla mnie bycie motocyklistą to choroba i nasze życie w dużej mierze zależy od szczęścia,a nie tylko od umiejętności a sama maszyna ma już niewielki wpływ na to jak i kiedy damy się zaskoczyć.Inaczej ginęli by tylko młodzi ludzie na szybkich maszynach a jest inaczej.Mam dwóch synów którzy mażą o motocyklach(16 i 14 lat)i nie wiem co z tym zrobić.Czy pozwolić im zachorować na tą samą chorobę którą mam ja,czy też odmówić im tych wszystkich wspaniałych i szczęśliwych chwil jakie udało mi się przeżyć na motocyklach i zadowolenia że znowu udało mi się przeżyć i wrócić do domu...Nigdy nie wiadomo kiedy i na jakiej maszynie zabraknie im szczęścia.

Odpowiedz
Autor: Hardcore 09.09.2010 09:54

Co do tych wszystkich rozważań to moim zdaniem są trochę błędne. Wszyscy właśnie rozważają tylko kwestię co na pierwsze moto i uzależniają ją od stażu jazdy i doświadczenia nie rozważając innych pięciu ważnych, a może nawet ważniejszych kwestii. 1. Wypadki mogą zdarzyć się każdemu i niestety zdarzają się w części przypadków i początkującym i doświadczonym. 2. Większość wypadków spowodowanych jest przez cztery czynniki główne : nadmierną prędkość, prędkość niedostosowaną do warunków, prędkość niedostosowaną do umiejętności panowania nad maszyną, zachowanie kierowców samochodów jak wymuszenia, zajechania itp. 3. Większość wypadków na motocyklach mam miejsce z udziałem dzieciaków! (ktoś kto ma np. 18-22 lata to dzieciak, a nie dorosły). Dzieciak bo w tym wieku działają jeszcze hormony, adrenalia, bezmyślność. 4. Chęć popisu i szpanowania. W obecnych czasach wiele osób nie reprezentuje sobą zbyt wiele i nie kupuje motocykla bo mu się podoba i lubi jeździć tylko aby przyszpanować przed otoczeniem. A czym lepiej przyszpanować przed kolegami niż ścigaczem i do tego jak się powie, że leciało się 150,200 i więcej (na prostej oczywiście). Szpan i lans na całego. To, że nawet dzieciaki nie wiedzą jak z takiej prędkości się zatrzymać, czy jak przy takiej prędkości wykonać sprawnie szybki manewr na drodze to już nieważne. 5. Umiejętności jazdy nie powinno zdobywać się samymi latami jazdy i prześlizgiwaniem się przez kolejne sezony, ale systematycznymi treningami - choćby samodzielnymi - poza ulicami. Znam część osób w Warszawie które tak robią. Czy to w zorganizowanych akcjach czy same. I np. raz czy dwa razy w tygodniu trenują na jakichś placach, torach czy innych miejscach. Hamowanie, przyspieszania, skręty, przeciwskręty, zakręty, złożenia w zakrętach, wymijania, zmiany i redukcje, przełożenia w zakrętach i wiele innych. A nie jedynie odkręcają gaz na każdym kawałku prostej drogi i wyją na pół miasta. A jak im coś wyjedzie to nie wiedzą co robić. Trening i jeszcze raz trening umiejętności ! 6. Szybkim motocyklem nie da się jeździć wolno i po co kupować szybki motocykl jeśli chce się jeździć wolno, szybkim trzeba jeździć szybkmo - największa brednia i debilizm przekazywana w wielu kręgach. Jak masz szybki motor to wręcz ujma i niegodne jechać nim wolno bo są złe warunki, przepisy nie pozwalają, nie ma możlwiości, czy się nie ma wystarczających umiejętności aby jeździć szybko. Pytanie więc czy kupuje się motor dla świrowania i ujścia adrenaliny czy dlatego, że po prostu lubi się jeździć na motorze. Jak ktoś chce się jedynie wyżyć czy poszpanować i po to kupuje motor to niech znajdzie sobie inne zajęcie. Motocykl jak wódka. Jest dla mądrych ludzi, a nie dla baranów. Dla baranów jest suchy chleb i zsiadłe mleko ! Pomyślność jazdy na motocyklu to głównie : 1. Trening poza drogami i doskonalenie cotygodniowe własnych umiejętności. 2. Myślenie, właściwa szczera ocena swoich umiejętności, dostosowanie prędkości do warunków jazdy i własnych umiejętności, obserwowanie sytuacji na drodze. 3. Głupie ale prawdziwe - jeżdżenie po drogach pod przepisy, a nie ponad nie. Bo częstokroć ograniczenie prędkości nie jest głupie i dla utrudniania życia, ale po to postawione bo np. ktoś stwierdził, że na tej drodze, przy takich warunkach jazda z większą prędkością jest po prostu przekraczaniem granic bezpieczeństwa. 4. Nie świrowanie, nie szpanowanie i samodzielne myślenie. A nie bo wszyscy jeżdżą 150 to ja też będę. 5. Trochę szczęścia :) czego każdemu życzę. Pozdr.

Odpowiedz
Autor: Rafal_katowice 09.09.2010 01:09

Nauka jazdy na motocyklu ??? Opiera się głównie o jazdę za samochodem po mieście ósemeczka slalomik i już mamy kierowcę motocykla a co :( rozpacz. Mam 27 lat i zacząłem z wiosną swoją motocyklową przygodę . kurs rozpocząłem w kwietniu w lipcu zdałem prawo jazdy za 1 podejściem . Szkoliło mnie na L 3 wspaniałych ludzi motocyklistów instruktorów. Czy ktokolwiek z was po L miał pojęcie co to "międzygaz" zamykanie łuków miedzy krawędziami ,dochamowywanie po wyprostowaniu czy jak się zachować w przypadku nieuniknionej kolizji z innym pojazdem??????????????? Cóż ja miałem i zacząłem jazdę najwspanialszą z przygód mojego życia . Zawodowo śmigam puchą 100000km rocznie i nie przypuszczałem że motocykl da mi tyle wolności frajdy i luzu . Na pierwszy motocykl wybrałem suzuki gsx f katana 86KM niby nie wiele a jednak tak dożo. Od lipca 7000km jedna niegroźna przewrotka przy 10 na godz przedni piach winkiel!! Błąd 1 godz nauki jazdy na naszej L. Moja wina nauczka szacunek dla sprzętu ,masy . Moja odp na pytanie jaki sprzęt na pierwszy motocykl . I tutaj przepisy krajów bardziej cywilizowanych niż nasz załatwiają całą sprawę a wiek kierowcy odgrywa tu kluczową rolę . Gdybym dzisiaj miał 18lat i zaczął latać na 600ccm nie pisał bym tego do was bo z trumny raczej się nie da. A jestem pewny że bym już nie żył w 100%. Doskonale pamiętam co wyrabiałem samochodem w tym wieku BÓG tylko wie dlaczego nikt nie zginął i ja sam też. Dzisiaj patrze na to wszystko z wielką rezerwą tysiące pokonanych samochodem kilometrów masa kolizji które zobaczyłem nauczyły mnie wielkiej pokory . Szacunek dla ludzi z L w Katowicach którzy robią wszystko aby uniknąć niepotrzebnych tragedii . Godzin które za psie pieniądze poświęcają nauce młodych ludzi nie dla zysku lecz z pasji którą widzą i która w nich dżemie . Na koniec składam serdeczne wyrazy współczucia rodzicom tragicznie zmarłego motocyklisty części naszej braci Wiktora [*] P.S Jeżeli ukończyłeś kurs i czujesz że więcej nie wiesz niż wiesz skontaktuj się zemną a dam Ci namiary do ludzi którzy wszystko ci wyjaśnią pomogą zacząć być może jedna z najwspanialszych przygód twojego życia. Bo Motocykl nie zawsze oznacza śmierć!!!!!!

Odpowiedz
Autor: arek 08.09.2010 22:33

Mam 21lat motocyklami zaraziłem się w wieku 12 lat. Zaczęło się od komara i stopniowo dosiadałem większe sprzęty typu wsk, mz ,jawa. Na początku tego sezonu spełniłem swoje marzenia o zakupie większego motocykla no i jest bandit 650n ,myślałem sobie 85 koni nie za dużo czy mi wystarczy pewnie szybko się znudzi. Nic bardziej mylnego z początku nawet się bałem odkręcić mocniej gaz. Nakręciłem już nim prawie 5 tyś km jadąc nie zawsze z przepisową prędkością ale przecież to jest motocykl który strasznie kusi aby poprowadzić wskazówkę obrotomierza pod czerwone pole, zdarzały się sytuacje kiedy zalewałem się zimnym potem i to przez innych kierowców . Zdaje sobie sprawę z tego że jest to niebezpieczne hobby i dlatego staram się nie przeginać w obawie o własne życie. Lecz motocykl to nie tylko zawrotna prędkość to styl życia , pasja która przynosi ogromną frajdę z każdego pokonanego kilometra.Niestety zdarzają się wypadki których skutki bywają tragiczne. Niektórzy ludzie uważają ,że skoro zginą motocyklista to pewnie jechał 300km/h w zabudowanym i sam sobie zasłużył ,a w rzeczywistości mógł jechać 50 i zginąć przez nierozgarniętego kierowce samochodu nie mogę słuchać gdy piętnuje się motocyklistę mianem dawcy tylko dlatego ,że jest motocyklistą i robi to co kocha. Podsumowując proszę wszystkich kierowców wszelkiej maści pojazdów o jeszcze większe skupienie na drodze ,a początkującym motocyklistom nie radzę mierzyć w sprzęty o zbyt wysokiej mocy bo na pewno pokusicie się o próbę zamknięcia licznika co może źle się skończyć ,lepiej zacząć od małego moto i na nim zdobywać bezcenne doświadczenie. Rodzinie i znajomym tragicznie zmarłego brata motocyklisty szczerze współczuje.

Odpowiedz
Autor: neste 09/09/2010 01:51

Popieram! Prawko 16 lat, pierwszy motor 44-km Virago XV 535 dpiero w 33 lata, następne 98 konna 600-ka nówka Suzuki GSR 600 po 2-ch latach. Przyśpiesza jak trzeba, ale jest zablokowana na 153-155km/h. Nie mam czasu odblokować, ale duża prędkość mi nie daje tyle satysfakcji ile zwrotność i możliwość szybkiego przyśpieszania właśnie do 150 km/h, a tego w 200% wystarczy by na publicznych drogach móc wszystko. The Doctor nie usiadł odrazu na moto GP, zaczynał z 125 >> 250 >> 500 >> etc... I tak robią wszyscy co coś w tym kumają. Warto zanim się kupi cacko trochę pomysleć, że to właśnie nie jest cacko. Motor wymaga, właśnie wymaga respektu!! Kto traktuje jazdę, jako zabawę w prędkość niestety jest do tyłu już na starcie. Warto zanim się rozpędzi, poćwiczyć do perfekcji właśnie hamowanie. Na prostej, w zakręcie. Warto poćwiczyć w bezpiecznym miejscu umiejętność składania się w winklach, obejrzeć kilka fimów z moto GP na youtube. Nawet pojeździć za kimś kto coś umie. Może wykupić lekcję nie tylko te co na prawko, gdzie się jeździ 8 kę na placu i zalicza światła na mieście, a inne, rozumiecie? Warto zadbać o ubranie i nawet w upały nie ślizgać dupą w jeansach i gołymi plecami po asfalcie. Warto zainwestować w najlepszy markowy kask, a nie w wiadro na głowie. To wszystko kosztuje. Nie można w wieku 18 lat z Simsona przesiadać się na ściganta. Sory, poniosło mnie, ale głupota musi być karana, zanim urealni swoje ostre krawędzi. Niestety tym razem rozsądek opustił nas.

Odpowiedz
Autor: młoda 08.09.2010 14:47

Najgorsze w tym wszytskim jest to że wszyscy debatują nad tym jaka jest najlepsza maszyna na pierwszy motocykl, nad szacunkiem do manetki, nad umiejętnościami, nad olejem w głowie motocyklistów...ale dlaczego nie robi sie nic w kierunku uświadamiania innym ludziom, żeby zauważali motocykle? Z tego co wiem Wiktor nie zginął do końca przez swój błąd, ale dlatego że młody kierowca "puszki" wyjechał mu z podporządkowanej. Nie twierdze że umiejętności, siła motocykla, rozum i wyobraźnia nie są ważne, ale wkurza mnie zwalanie całej winy na motocyklistów. Dlaczego kierowcą "puszek" nie zwraca sie wiekszej uwagi na to jak jeżdża. Wiem z własnego doświadczenia i po rozmowach zwłaszcza z ludźmi, którzy najpierw jeździli autem a później wsiedli na moto, że jeżdżąc puszką zaczeli zwracać większą uwagę na motocyklistów. To samo tyczy sie pieszych wchodzących bezmyślnie na przejscie. Po co idiotyczne reklamy w stylu zdjęcia marchewki na motorze i napisu "Idzie wiosna bedą warzywa" ? Czy nie lepiej wypromować znaną zwłaszcza wszystkim motocklistom akcje "patrz w lusterka"? Wydaje mi się ze wina tkwi i w mocy maszyny, i w umiejętnościach, i w sposobie prowadzenia kursów na prawo jazdy, i w rozwadze kierowców, i w innych uczestnikach ruchu, a nawet w mentalności ludzi bo twierdzenie że "latasz szlifierką=jesteś dawcą organów, wiec każdy wypadek to twoja wina" w dzisiejszych czasach, gdzie motocykle to powszechny środek transportu jest stanowczo nie na miejscu. Wielkie kondolencje dla Rodziny Wiktora ... żal żegnać kolejnego członka motocyklowej rodziny [*]

Odpowiedz
Autor: ALEHANDRO 08/09/2010 14:54

święta racja !!!

Odpowiedz
1 2 3 4...5
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Polecamy

NAS Analytics TAG
.

Aktualności

NAS Analytics TAG
reklama
NAS Analytics TAG

sklep Ścigacz

    na górę