Ta witryna używa plików cookie. Więcej informacji o używanych przez nas plikach cookie, ich zastosowaniu
i sposobie modyfikacji akceptacji plików cookie, można znaleźć
tutaj
oraz w stopce na naszej stronie internetowej (Polityka plików cookie).
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.
Komentarze 135
Pokaż wszystkie komentarzeCo do tych wszystkich rozważań to moim zdaniem są trochę błędne. Wszyscy właśnie rozważają tylko kwestię co na pierwsze moto i uzależniają ją od stażu jazdy i doświadczenia nie rozważając innych pięciu ważnych, a może nawet ważniejszych kwestii. 1. Wypadki mogą zdarzyć się każdemu i niestety zdarzają się w części przypadków i początkującym i doświadczonym. 2. Większość wypadków spowodowanych jest przez cztery czynniki główne : nadmierną prędkość, prędkość niedostosowaną do warunków, prędkość niedostosowaną do umiejętności panowania nad maszyną, zachowanie kierowców samochodów jak wymuszenia, zajechania itp. 3. Większość wypadków na motocyklach mam miejsce z udziałem dzieciaków! (ktoś kto ma np. 18-22 lata to dzieciak, a nie dorosły). Dzieciak bo w tym wieku działają jeszcze hormony, adrenalia, bezmyślność. 4. Chęć popisu i szpanowania. W obecnych czasach wiele osób nie reprezentuje sobą zbyt wiele i nie kupuje motocykla bo mu się podoba i lubi jeździć tylko aby przyszpanować przed otoczeniem. A czym lepiej przyszpanować przed kolegami niż ścigaczem i do tego jak się powie, że leciało się 150,200 i więcej (na prostej oczywiście). Szpan i lans na całego. To, że nawet dzieciaki nie wiedzą jak z takiej prędkości się zatrzymać, czy jak przy takiej prędkości wykonać sprawnie szybki manewr na drodze to już nieważne. 5. Umiejętności jazdy nie powinno zdobywać się samymi latami jazdy i prześlizgiwaniem się przez kolejne sezony, ale systematycznymi treningami - choćby samodzielnymi - poza ulicami. Znam część osób w Warszawie które tak robią. Czy to w zorganizowanych akcjach czy same. I np. raz czy dwa razy w tygodniu trenują na jakichś placach, torach czy innych miejscach. Hamowanie, przyspieszania, skręty, przeciwskręty, zakręty, złożenia w zakrętach, wymijania, zmiany i redukcje, przełożenia w zakrętach i wiele innych. A nie jedynie odkręcają gaz na każdym kawałku prostej drogi i wyją na pół miasta. A jak im coś wyjedzie to nie wiedzą co robić. Trening i jeszcze raz trening umiejętności ! 6. Szybkim motocyklem nie da się jeździć wolno i po co kupować szybki motocykl jeśli chce się jeździć wolno, szybkim trzeba jeździć szybkmo - największa brednia i debilizm przekazywana w wielu kręgach. Jak masz szybki motor to wręcz ujma i niegodne jechać nim wolno bo są złe warunki, przepisy nie pozwalają, nie ma możlwiości, czy się nie ma wystarczających umiejętności aby jeździć szybko. Pytanie więc czy kupuje się motor dla świrowania i ujścia adrenaliny czy dlatego, że po prostu lubi się jeździć na motorze. Jak ktoś chce się jedynie wyżyć czy poszpanować i po to kupuje motor to niech znajdzie sobie inne zajęcie. Motocykl jak wódka. Jest dla mądrych ludzi, a nie dla baranów. Dla baranów jest suchy chleb i zsiadłe mleko ! Pomyślność jazdy na motocyklu to głównie : 1. Trening poza drogami i doskonalenie cotygodniowe własnych umiejętności. 2. Myślenie, właściwa szczera ocena swoich umiejętności, dostosowanie prędkości do warunków jazdy i własnych umiejętności, obserwowanie sytuacji na drodze. 3. Głupie ale prawdziwe - jeżdżenie po drogach pod przepisy, a nie ponad nie. Bo częstokroć ograniczenie prędkości nie jest głupie i dla utrudniania życia, ale po to postawione bo np. ktoś stwierdził, że na tej drodze, przy takich warunkach jazda z większą prędkością jest po prostu przekraczaniem granic bezpieczeństwa. 4. Nie świrowanie, nie szpanowanie i samodzielne myślenie. A nie bo wszyscy jeżdżą 150 to ja też będę. 5. Trochę szczęścia :) czego każdemu życzę. Pozdr.
OdpowiedzCzłowieku co ty pieprzysz?Po co komu maszyna zbudowana do szaleńczej jazdy po torze w cywilu jeśli ma na niej pyrkać jak na chopperze?To szczera prawda że ścigacze są zbudowane do szybkiej jazdy i na wysokich obrotach.Kto tego nie rozumie to szybko wykończy swoją maszynę bo zaklei ją po barbarzyńsku nagarem,w konsekwencji wypali zawory i zapiecze pierścienie na tłokach.Jeśli już dopuszczono takie motocykle obok sportowych aut do ruchu na drogach i ktoś kupił takiego wynalazka to po to by przy każdej sposobności i nie bacząc na często kretyńskie ograniczenia szybkości w pełni korzystać z możliwości takiej maszyny.Inna sprawa,że nie każda droga się do tego nadaje i nie każdy posiada stosowne umiejętności by od razu wsiąść na ściga.Niestety nasza młodzież jest biedna i jeśli już nazbiera na moto to na pewno nie stać jej na szkolenia na torze ani często na paliwo by na ten tor dojeżdżać czasami po kilkaset kilometrów.Nie powinniśmy mieć pretensji do samych siebie,ani do młodych motocyklistów bo sami tacy byliśmy tylko do władz,bo skoro dopuściły takie maszyny do ruchu to powinny zadbać aby ich użytkownicy mieli więcej i do tego tanich torów oraz by szkoły jazdy za pieniądze zdzierane z kursantów naprawdę uczyły ich jeździć i przewidywać co ich czeka na drodze.
OdpowiedzŚwietny komentarz. Ktoś powinien to zacytować i dać na główną na stałe! Pozdrawiam.
OdpowiedzPS: Dla baranów oprócz suchego chleba i zsiadłego mleka są też ... dopalacze :DDD
Odpowiedz