
dzisiaj 12:24 Wiadomości
BMW K1600GTL - o wiele więcej niż turystyk 1
dzisiaj 11:39 Wiadomości
World Superbike przenosi się do USA
dzisiaj 11:05 WSBK
|
Przyznam się, że na początku miałem mieszane uczucia na temat tego sprzętu. Wygląda szpanersko i tak też jeździ. Dopiero po kilku dniach okazało się, że pod powierzchownością przesadnie pewnego siebie macho, który zawsze zalicza pannę na pierwszej randce, kryje się bardzo fajny motocykl, który potrafi dać bezmiar frajdy nie tylko z posiadania, ale przede wszystkim z jazdy. Oto krótki zapis mojej ewolucji poglądów. Uwaga, czy wszyscy na mnie patrzą? Poprzedni Speed podobał mi się bardziej, nie mam co do tego wątpliwości. Te okrągłe lampy były w swej formie genialne. No ale ponoć do wszystkiego można się przyzwyczaić. Przywykliśmy do obecności Anny Sobeckiej w naszych telewizorach, przywykniemy także do nowego Tripla na naszych ulicach. Szczególnie, że zmiany nie są zasadnicze. Najbardziej w oczy rzucają się nowe reflektory, które teraz przypominają oczy ważki. Drobne zmiany w silniku, zmodyfikowana rama, do tego kosmetyka nadwozia i nowy zestaw wskaźników dały w sumie nowy model. Motocykl może się podobać, jego wygląd jest agresywny i rzucający się w oczy. Nowocześnie i bardzo efektownie wygląda tylne zawieszenie, dobrze dobrana jest oferta kolorystyczna. Dociekliwi wypatrzą także malutkie kierunkowskazy, budzące zaufanie zaciski Brembo, nowe tłumiki czy też złoty widelec USD. Trudno w tym wszystkim nie zauważyć odniesień do nurtu streetfighterów. Bogu dzięki Anglicy nie posunęli się za daleko i podarowali nam krótkie, zadarte zadupki. Za sterami Pytaliście nas w waszych mailach o pozycję za sterami. Jest bardzo dobra i niczego nie można jej zarzucić. Kąty ugięcia kończyn nie męczą i nie powodują drętwienia. Szeroka kierownica daje pewny chwyt, przełączniki są tam gdzie powinny być, a w lusterkach wstecznych nawet coś widać. Jak na fabrycznego streetfightera, jest całkiem nieźle. Chcieliście także dowiedzieć się więcej na temat ochrony przed pędem powietrza. Cóż, to pytanie równie niefortunne jak dociekania na temat właściwości lotnych żelazka. Prawda jest taka, że nie ma żadnej ochrony przed wiatrem, powyżej 130 km/h jazda staje się męcząca. Szczególnie, że kierowca siedzi na motocyklu wyprostowany, z szeroko rozpostartymi ramionami i bierze cały wiatr na klatę. Dobrą wiadomością jest natomiast fakt, że Triumph przygotował zestawy fabrycznych owiewek, które potrafią zwiększyć prędkość relatywnie komfortowej podróży aż do 160 km/h. Sprawdzone, przetestowane, polecamy. Motocykl nie posiada centralnej podstawki (jak większość dzisiejszych „nowoczesnych” maszyn), w schowku jakoś pewnie uda się upchnąć portfel, choć ja swoim bym nie zaryzykował. Wszystkie dźwignie są regulowane, zestaw wskaźników dostarcza sporo informacji łącznie ze spalaniem i zasięgiem na pozostałym paliwie. Skoro jesteśmy przy paliwie – przy dłuższych przejazdach denerwuje zbyt mały zbiornik, który przy ostrej jeździe nie wystarcza nawet na 200 km. Potrójne uderzenie Rzędowy trzycylindrowiec zawsze dostarczał mnóstwo frajdy z jazdy, a w tym modelu jest jeszcze bardziej dopracowany. Producent twierdzi, że układ trzech garów łączy żywiołowość silników dwucylindrowych i kulturę pracy czterocylindrówek. Coś w tym jest, Triumphowi można wytknąć różne niedostatki, ale bezdyskusyjnie nie znajdzie się wśród nich brak wigoru. Dopracowany układ zasilania przekłada każdy ruch rollgazu na przyspieszenie. Motocykl przyspiesza jak wściekły na każdym biegu, nie ma też najmniejszych problemów z jazdą na gumie. Skrzynia biegów natomiast jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki przenosi nas w czasy, gdy motocyklami szaleli nasi dziadkowie. Twarda, głośna, nieprecyzyjna. Wymaga zdecydowanego operowania stopą, inaczej lubi złapać międzybieg lub zgubić dwójkę przy szybkim starcie spod świateł. Podobno sztukę wybierania luzu w tym silniku Kevin Carmichael opanował dopiero pod okiem Davida Copperfielda. Jeden z moich dobrych znajomych, posiadacz najnowszego Speeda przyznał nie bez cienia uszczypliwości w głosie, że brak wyświetlacza zapiętego biegu nie jest dla niego absolutnie żadnym problemem. Po samym odgłosie dobiegającym spod siedzenia jest w stanie bezbłędnie odróżnić, który bieg właśnie udało mu się wbić. No cóż, ja tego nie powiedziałem… Całość hardego wizerunku jednostki napędowej uzupełnia precyzyjne, ale wymagające dużej siły sprzęgło. Gdyby choć Triumph przewidział możliwość zamieniania miejscami dźwigni hamulca i sprzęgła, przedramiona posiadaczy miałyby szansę rozwijać się symetrycznie. Inaczej możecie wyglądać głupio na basenie. Twardo i ostro Można silić się na różne uszczypliwości pod adresem nowego Speed Tripla, ale trudno przyczepić się do podwozia. Potężny przedni widelec Showa zapewnia bardzo dobrą precyzję sterowania, dysponuje szerokim zakresem regulacji i do tego fajnie wygląda. Tylny jednoramienny wahacz to już klasyka gatunku w tego typu maszynach. Wygląda dobrze, pracuje jeszcze lepiej. 10-ramienne felgi doskonale wpisują się w ten nowoczesny i „bogaty” obraz zawieszeń. Zawias zestrojony jest twardo. Ja osobiście lubię takie ustawienia, ale świadom jestem, że nie każdy lubi ukłucia dobiegające z uciśniętych dysków między kręgami. Oczywiście można odpuścić nieco tłumienia, ale jeśli wasza waga jest znacząco niższa niż 80 kg, „zmiękczenie zawieszenia” można wiązać się dla was z głębszą ingerencją w podwozie, łącznie z wymianą sprężyn. Jeśli chodzi o hamulce, to trudno byłoby tu cokolwiek poprawić. Zaciski Brembo, radialna pompa hamulcowa i przewody w stalowym oplocie. Efekt to bardzo dobra siła hamowania i dobrze wyczuwalny punkt zadziałania hamulca. Pytaliście o ABS. Jego pracy nie da się porównać do hondowskiego C-ABSu, czy sportowych układów dostępnych dziś w motocyklach typu BMW S1000RR czy ZX10R. To po prostu standardowy ABS, taki jak w wielu innych motocyklach, w zupełności wystarczający do pracy na ulicy. Nieco denerwuje nerwowa i zbyt wczesna interwencja systemu w przypadku operowania tylnym hamulcem, niemniej jednak jeśli dysponujecie środkami na dopłatę za ABS – warto z tej możliwości skorzystać. Słaby pomysł na pierwszy motocykl W pierwszym kontakcie odnieść można wrażenie sporej masy motocykla. 214 kg na sucho to sporo i była to jedna z tych rzeczy, które mieszały we mnie uczucia w pierwszym kontakcie z tą maszyną. Jeśli zestawimy to z dużą mocą i potężnym momentem obrotowym, otrzymujemy w rezultacie motocykl, który wymaga koncentracji i „wjeżdżenia się”. Kolejną rzeczą która wymaga przyzwyczajenia są twarde zawieszenia. Dzięki nim Triumph bardzo dobrze się prowadzi, jest zwrotny i czytelny dla kierowcy, co jednak okupione jest niskim komfortem jazdy w mieście na dziurawych i zmiennych nawierzchniach. Generalnie rzecz biorąc Speed stawia kierowcy wysokie wymagania i choć wybacza wiele błędów, kierowcy o małym doświadczeniu za sterami szybkich maszyn powinni unikać trzycylindrowca z Hinckley dla dobra swojego i samego motocykla. Tak czy inaczej jazda Speedem po mieście to czysta przyjemność, szczególnie gdy dacie sobie chwilę na zaprzyjaźnienie się z nim. Wyrywny zespół napędowy, stanowcze hamulce i precyzyjne podwozie dają możliwość nie tylko sprawnej jazdy, ale też zwykłego powygłupiania się na drodze. Zabierając ten sprzęt na jakikolwiek track day macie gwarancję, że nie będziecie zamiatali tyłów. Tym, co nieco przybija, jest zużycie paliwa. Motocykl przy rozrywkowym trybie użytkowania nie ma żadnych problemów z zagospodarowaniem w mieście 9 litrów benzyny na każde 100 km. Na trasie jest niewiele lepiej, ale jeżdżąc oszczędnie można zejść ze średnim spalaniem poniżej 7 litrów. Niestety, czymś te 135 koni trzeba wykarmić. Nie sugerujcie się przy tym naszym porównaniem miejskich motocykli, jakie prezentowaliśmy ostatnio, bo tam Speed pojechał bardzo grzecznie w stosunku do swoich możliwości. Pasażer nie ma na tej maszynie łatwego życia. To kolejna rzecz o którą pytaliście i także tym razem nie mamy dla was dobrych wieści. Siodło jest krótkie, trzymać się, poza cienkim paskiem, nie ma czego, podnóżki podciągnięte są wysoko. A sprzęt cały czas wyrywa do przodu jak wściekły, zmuszając pasażera do wiszenia kurczowo uczepionym na kierowcy. Krótkie przejażdżki – tak, długie turystyczne przeloty – nie. No chyba, że chcecie pozbyć się dziewczyny, a nie bardzo wiecie jak jej to powiedzieć. Mniej czasem znaczy więcej Podsumujmy więc wszystkie przemyślenia na temat najnowszego Speeda. Mamy tutaj fajnie wyglądający, agresywny sprzęt, który jest szybki, dobrze się prowadzi, ale też nie jest pozbawiony minusów, takich jak toporna skrzynia biegów, nieco za twarde do codziennej jazdy zawieszenia, czy też wysokie zużycie paliwa. Tak czy siak przy cenie 40900zł (bez ABS) to naprawdę świetna oferta na tle mdłej japońskiej konkurencji. Dla porównania CB1000R kosztuje ponad 44 tysiące, FZ1, podobnie jak Z1000 blisko 45 tyś., a o cenach Dukatów i Aprilii nawet nie wspomnę. Czy tą bardzo dobrą ofertę można jeszcze poprawić? Oczywiście. Wystarczy zdecydować się na Street Tripla 675! Za mniejsze pieniądze dostaniecie porównywalną dynamikę, lepszą zwrotność i jeszcze większą frajdę z jazdy przy niższych kosztach eksploatacji. Czy jesteśmy zatem skazani na Triumpha? Nawet jeśli tak, to nie traktowałbym tego w kategoriach wyroku. Dane techniczne - Triumph Speed Triple:
|
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
KOMENTARZE (30) Pokaż wszystkie komentarze » Podyskutuj na forum Powiadomienia mailowe o nowych komentarzach
przecież ta felga z tyłu jest 5-cio ramienna a nie 10-cio !!!
odpowiedzDzisiaj jeździłem na testach speedem to jest to. Dynamika bardzo dobra, praktycznie liniowe oddawanie mocy , bez zadyszek, czy nagłych wystrzałów energii. Co do skrzyni na początku biegi wskakiwały ciężko, ale jak się to robi... » czytaj dalej
odpowiedzWszystko ładnie-pięknie , ale w odnesieniu do 'litra", choć moim zdaniem BMW F800R, równie dobrze wpisuje się w rolę street-fightera, a opisywane osiągi i walory eksploatacyjne może nawet są porównywalne z ST. Ponadto F 800R:... » czytaj dalej
odpowiedzDla mnie te lampy to koszmar (nie jestem tu odosobniony), niestety elimujący ten motocykl. Wygląda to tak, jakby odpadła owiewka, a właściciela nie było stać na nową. Motocykl jest z pewnością super (wygrywa większość ... » czytaj dalej
odpowiedzAle taka była idea budowy tego moto, ma wyglądać brutalnie tak jak by ktoś zerwał owiewki z super sporta. Tak było w starym tak jest w nowym. Mi się też podoba stare okrągłe lampy bardziej niż nowe. Ale mimo wszystko kupiłem... » czytaj dalej
odpowiedzMasz rację, ale to okrągłe lampy... Dobrze zrobiłeś (zresztą sam o tym pewnie wiesz), bo tak jak pisałem, to nie przypadek, że Triumph wygrywa większość porównań. Żałuję, że nie miałem do tej pory okazji się przejechać.... » czytaj dalej
odpowiedzSkąd bierzecie tą wagę? nie tylko wasze porównanie, ale i inne gazety. Wet Weight (ready to ride) 214 kg (471 lbs), Wet to chyba mokry nie?
odpowiedzOd ok miesiąca rozglądałem się za zakupem moto. Więc jak tylko była możliwość brałem na testy wszystko co można było testować w cenie ok 40 tysięcy więc była BMW R800R, Ducati 796, Honda CB1000R, Suzuki gsr750, kawa , no i ... » czytaj dalej
odpowiedzja w zeszłym roku miałem identyczny dylemat, speed triple był idealny ale troche zbyt drogi (w 2010 różnica w cenie wynosiła 10.000zł) choć sprzedawca namawiał na speeda uparłem się żeby sprawdzić jeszcze street tripla,... » czytaj dalej
odpowiedzMiałeś z pewnością na myśli BMW F800R. Pozdrawiam!
odpowiedzmożna wiedzieć, ile cię wyniósł zakup? czy udało się coś utargować i gdzie go kupowałeś?
odpowiedzOpis fajny tylko kilka ale pierwsze to waga 214kg to on wazy ale gotowy do jazdy wystarczy sprawdzic na stronce producenta ... » czytaj dalej
odpowiedzhttp://www.triumph.net.pl/Motorcycle.php?id=0 Ciekawe kto ma błąd, Polacy czy Anglicy...
odpowiedzjeździłem na jeździe próbnej, przy zestawie fabrycznych owiewek spokojnie poleciałem 230 i nie urwało głowy. Byłoby więcej, ale wolałem nie szaleć na nie swoim motocyklu. Od siebie dodam że motocykl rewelacyjnie spisuje się w ... » czytaj dalej
odpowiedzTak myślisz? No to chyba nie do końca jeździłeś i jednym i drugim. Oczywiście, że speed jest mocniejszy ale nie tyle mocą co momentem obrotowym. Natomiast street jest absolutnie genialny. Miałem okazję jeździć bezpośrednio po... » czytaj dalej
odpowiedzA jak skrzynia i sprzęgło w tym małym? Też takie drewniane jak w Speedzie?
odpowiedzBez porównania lepiej, wszystko chodzi jak w japończykach.
odpowiedzDzięki. To jeszcze jedno: gdzie te silniki mają łańcuch rozrządu - z boku czy pomiędzy garami?
odpowiedzTriple to najlepszy litrowy naked, prowadzi się jak ducati streetfighter i kosztuje o połowe mniej! Tylko kretyn by go nie kupił. A jeśli nie triumph to KTM Super Duke! Wszyscy nie mogą się pogodzić z wyglądem lamp, ale ... » czytaj dalej
odpowiedzGdy dowiedziałem się że będzie nowe tuono z silnikiem od RSV4 i mocy 167 KM, to pomyślałem: jest w czym wybierać z pośród włoskich litrówek Streetfighter, Brutale no i teraz tuono. A teraz chłodna kalkulacja : Tuono jest... » czytaj dalej
odpowiedzFajny test. Czy macie moze w planach Test Tuono V4R?
odpowiedza co się stało z lewy deklem? cały pocharatany jak by ktoś wyglebił, ale reszta moto całkiem nienagannym stanie
odpowiedzMoże dlatego że barany z motogenu testowali go 2 dni wcześniej :)
odpowiedzMoże dlatego że barany z motogenu testowali go 2 dni wcześniej :)
odpowiedzPanie Lovtza, uwielbiam twoje porównania ;))
odpowiedz