Triumph Speed Triple - duży, ale wariat

Autor: Lovtza 2011.09.01, 11:07 30 Drukuj

Przyznam się, że na początku miałem mieszane uczucia na temat tego sprzętu. Wygląda szpanersko i tak też jeździ. Dopiero po kilku dniach okazało się, że pod powierzchownością przesadnie pewnego siebie macho, który zawsze zalicza pannę na pierwszej randce, kryje się bardzo fajny motocykl, który potrafi dać bezmiar frajdy nie tylko z posiadania, ale przede wszystkim z jazdy. Oto krótki zapis mojej ewolucji poglądów.

Uwaga, czy wszyscy na mnie patrzą?

Poprzedni Speed podobał mi się bardziej, nie mam co do tego wątpliwości. Te okrągłe lampy były w swej formie genialne. No ale ponoć do wszystkiego można się przyzwyczaić. Przywykliśmy do obecności Anny Sobeckiej w naszych telewizorach, przywykniemy także do nowego Tripla na naszych ulicach. Szczególnie, że zmiany nie są zasadnicze. Najbardziej w oczy rzucają się nowe reflektory, które teraz przypominają oczy ważki. Drobne zmiany w silniku, zmodyfikowana rama, do tego kosmetyka nadwozia i nowy zestaw wskaźników dały w sumie nowy model. Motocykl może się podobać, jego wygląd jest agresywny i rzucający się w oczy. Nowocześnie i bardzo efektownie wygląda tylne zawieszenie, dobrze dobrana jest oferta kolorystyczna. Dociekliwi wypatrzą także malutkie kierunkowskazy, budzące zaufanie zaciski Brembo, nowe tłumiki czy też złoty widelec USD. Trudno w tym wszystkim nie zauważyć odniesień do nurtu streetfighterów. Bogu dzięki Anglicy nie posunęli się za daleko i podarowali nam krótkie, zadarte zadupki.

Za sterami

Pytaliście nas w waszych mailach o pozycję za sterami. Jest bardzo dobra i niczego nie można jej zarzucić. Kąty ugięcia kończyn nie męczą i nie powodują drętwienia. Szeroka kierownica daje pewny chwyt, przełączniki są tam gdzie powinny być, a w lusterkach wstecznych nawet coś widać. Jak na fabrycznego streetfightera, jest całkiem nieźle.

Chcieliście także dowiedzieć się więcej na temat ochrony przed pędem powietrza. Cóż, to pytanie równie niefortunne jak dociekania na temat właściwości lotnych żelazka. Prawda jest taka, że nie ma żadnej ochrony przed wiatrem, powyżej 130 km/h jazda staje się męcząca. Szczególnie, że kierowca siedzi na motocyklu wyprostowany, z szeroko rozpostartymi ramionami i bierze cały wiatr na klatę. Dobrą wiadomością jest natomiast fakt, że Triumph przygotował zestawy fabrycznych owiewek, które potrafią zwiększyć prędkość relatywnie komfortowej podróży aż do 160 km/h. Sprawdzone, przetestowane, polecamy.

Motocykl nie posiada centralnej podstawki (jak większość dzisiejszych „nowoczesnych” maszyn), w schowku jakoś pewnie uda się upchnąć portfel, choć ja swoim bym nie zaryzykował. Wszystkie dźwignie są regulowane, zestaw wskaźników dostarcza sporo informacji łącznie ze spalaniem i zasięgiem na pozostałym paliwie. Skoro jesteśmy przy paliwie – przy dłuższych przejazdach denerwuje zbyt mały zbiornik, który przy ostrej jeździe nie wystarcza nawet na 200 km.

Potrójne uderzenie

Rzędowy trzycylindrowiec zawsze dostarczał mnóstwo frajdy z jazdy, a w tym modelu jest jeszcze bardziej dopracowany. Producent twierdzi, że układ trzech garów łączy żywiołowość silników dwucylindrowych i kulturę pracy czterocylindrówek. Coś w tym jest, Triumphowi można wytknąć różne niedostatki, ale bezdyskusyjnie nie znajdzie się wśród nich brak wigoru. Dopracowany układ zasilania przekłada każdy ruch rollgazu na przyspieszenie. Motocykl przyspiesza jak wściekły na każdym biegu, nie ma też najmniejszych problemów z jazdą na gumie.

Skrzynia biegów natomiast jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki przenosi nas w czasy, gdy motocyklami szaleli nasi dziadkowie. Twarda, głośna, nieprecyzyjna. Wymaga zdecydowanego operowania stopą, inaczej lubi złapać międzybieg lub zgubić dwójkę przy szybkim starcie spod świateł. Podobno sztukę wybierania luzu w tym silniku Kevin Carmichael opanował dopiero pod okiem Davida Copperfielda. Jeden z moich dobrych znajomych, posiadacz najnowszego Speeda przyznał nie bez cienia uszczypliwości w głosie, że brak wyświetlacza zapiętego biegu nie jest dla niego absolutnie żadnym problemem. Po samym odgłosie dobiegającym spod siedzenia jest w stanie bezbłędnie odróżnić, który bieg właśnie udało mu się wbić. No cóż, ja tego nie powiedziałem…

Całość hardego wizerunku jednostki napędowej uzupełnia precyzyjne, ale wymagające dużej siły sprzęgło. Gdyby choć Triumph przewidział możliwość zamieniania miejscami dźwigni hamulca i sprzęgła, przedramiona posiadaczy miałyby szansę rozwijać się symetrycznie. Inaczej możecie wyglądać głupio na basenie.

Twardo i ostro

Można silić się na różne uszczypliwości pod adresem nowego Speed Tripla, ale trudno przyczepić się do podwozia. Potężny przedni widelec Showa zapewnia bardzo dobrą precyzję sterowania, dysponuje szerokim zakresem regulacji i do tego fajnie wygląda. Tylny jednoramienny wahacz to już klasyka gatunku w tego typu maszynach. Wygląda dobrze, pracuje jeszcze lepiej. 10-ramienne felgi doskonale wpisują się w ten nowoczesny i „bogaty” obraz zawieszeń. Zawias zestrojony jest twardo. Ja osobiście lubię takie ustawienia, ale świadom jestem, że nie każdy lubi ukłucia dobiegające z uciśniętych dysków między kręgami. Oczywiście można odpuścić nieco tłumienia, ale jeśli wasza waga jest znacząco niższa niż 80 kg, „zmiękczenie zawieszenia” można wiązać się dla was z głębszą ingerencją w podwozie, łącznie z wymianą sprężyn.

Jeśli chodzi o hamulce, to trudno byłoby tu cokolwiek poprawić. Zaciski Brembo, radialna pompa hamulcowa i przewody w stalowym oplocie. Efekt to bardzo dobra siła hamowania i dobrze wyczuwalny punkt zadziałania hamulca. Pytaliście o ABS. Jego pracy nie da się porównać do hondowskiego C-ABSu, czy sportowych układów dostępnych dziś w motocyklach typu BMW S1000RR czy ZX10R. To po prostu standardowy ABS, taki jak w wielu innych motocyklach, w zupełności wystarczający do pracy na ulicy. Nieco denerwuje nerwowa i zbyt wczesna interwencja systemu w przypadku operowania tylnym hamulcem, niemniej jednak jeśli dysponujecie środkami na dopłatę za ABS – warto z tej możliwości skorzystać.

Słaby pomysł na pierwszy motocykl

W pierwszym kontakcie odnieść można wrażenie sporej masy motocykla. 214 kg na sucho to sporo i była to jedna z tych rzeczy, które mieszały we mnie uczucia w pierwszym kontakcie z tą maszyną. Jeśli zestawimy to z dużą mocą i potężnym momentem obrotowym, otrzymujemy w rezultacie motocykl, który wymaga koncentracji i „wjeżdżenia się”. Kolejną rzeczą która wymaga przyzwyczajenia są twarde zawieszenia. Dzięki nim Triumph bardzo dobrze się prowadzi, jest zwrotny i czytelny dla kierowcy, co jednak okupione jest niskim komfortem jazdy w mieście na dziurawych i zmiennych nawierzchniach. Generalnie rzecz biorąc Speed stawia kierowcy wysokie wymagania i choć wybacza wiele błędów, kierowcy o małym doświadczeniu za sterami szybkich maszyn powinni unikać trzycylindrowca z Hinckley dla dobra swojego i samego motocykla.

Tak czy inaczej jazda Speedem po mieście to czysta przyjemność, szczególnie gdy dacie sobie chwilę na zaprzyjaźnienie się z nim. Wyrywny zespół napędowy, stanowcze hamulce i precyzyjne podwozie dają możliwość nie tylko sprawnej jazdy, ale też zwykłego powygłupiania się na drodze. Zabierając ten sprzęt na jakikolwiek track day macie gwarancję, że nie będziecie zamiatali tyłów. Tym, co nieco przybija, jest zużycie paliwa. Motocykl przy rozrywkowym trybie użytkowania nie ma żadnych problemów z zagospodarowaniem w mieście 9 litrów benzyny na każde 100 km. Na trasie jest niewiele lepiej, ale jeżdżąc oszczędnie można zejść ze średnim spalaniem poniżej 7 litrów. Niestety, czymś te 135 koni trzeba wykarmić. Nie sugerujcie się przy tym naszym porównaniem miejskich motocykli, jakie prezentowaliśmy ostatnio, bo tam Speed pojechał bardzo grzecznie w stosunku do swoich możliwości.

Pasażer nie ma na tej maszynie łatwego życia. To kolejna rzecz o którą pytaliście i także tym razem nie mamy dla was dobrych wieści. Siodło jest krótkie, trzymać się, poza cienkim paskiem, nie ma czego, podnóżki podciągnięte są wysoko. A sprzęt cały czas wyrywa do przodu jak wściekły, zmuszając pasażera do wiszenia kurczowo uczepionym na kierowcy. Krótkie przejażdżki – tak, długie turystyczne przeloty – nie. No chyba, że chcecie pozbyć się dziewczyny, a nie bardzo wiecie jak jej to powiedzieć.

Mniej czasem znaczy więcej

Podsumujmy więc wszystkie przemyślenia na temat najnowszego Speeda. Mamy tutaj fajnie wyglądający, agresywny sprzęt, który jest szybki, dobrze się prowadzi, ale też nie jest pozbawiony minusów, takich jak toporna skrzynia biegów, nieco za twarde do codziennej jazdy zawieszenia, czy też wysokie zużycie paliwa. Tak czy siak przy cenie 40900zł (bez ABS) to naprawdę świetna oferta na tle mdłej japońskiej konkurencji. Dla porównania CB1000R kosztuje ponad 44 tysiące, FZ1, podobnie jak Z1000 blisko 45 tyś., a o cenach Dukatów i Aprilii nawet nie wspomnę.

Czy tą bardzo dobrą ofertę można jeszcze poprawić? Oczywiście. Wystarczy zdecydować się na Street Tripla 675! Za mniejsze pieniądze dostaniecie porównywalną dynamikę, lepszą zwrotność i jeszcze większą frajdę z jazdy przy niższych kosztach eksploatacji. Czy jesteśmy zatem skazani na Triumpha? Nawet jeśli tak, to nie traktowałbym tego w kategoriach wyroku.

Dane techniczne - Triumph Speed Triple:

Model Speed Triple 2012
Silnik
Typ Chłodzony cieczą, 12 zaworowy, DOHC, rzędowy, 3 cylindrowy
Pojemność 1050cc
Średnica/skok tłoka 79,0 x 71,4mm
System zasilania Wielopunktowy, sekwencyjny, elektroniczny wtrysk paliwa
Układ wydechowy Stal nierdzewna, 3 w 1, dwie puszki końcowe z polerowanej stali
Moc maksymalna 135KM przy 9400 obr/min
Moment obrotowy 111Nm przy 7750 obr/min
Przeniesienie napędu Łańcuch X ring
Przełożenie końcowe Mokre, wielotarczowe
Skrzynia biegów 6 biegów
Podwozie
Rama Aluminiowa
Wahacz Aluminiowy, usztywniony, jednoramienny
Przednie koło Aluminiowe, 17 x 3,5”
Tylne koło Aluminiowe, 17 x 6”
Przednia opona 120/70 ZR 17
Tylna opona 190/55 ZR 17
Przednie zawieszenie Showa, 43mm upside-down, regulowane, skok 120mm
Tylne zawieszenie Showa Monoshock, regulowane, skok 130mm
Przednie hamulce 2 x pływające tarcze 320mm, zaciski 4 tłoczkowe Brembo
Tylne hamulce Jedna tarcza 255mm, zacisk 2 tłoczkowy Nissin
Wymiary i masy
Długość 2086mm
Szerokość (Kierownica) 728mm
Wysokość 1033mm
Wysokość siedzenia 825mm
Rozstaw osi 1435mm
Kąt wyp. główki ramy 22,8st / 90,9mm
Masa pojazdu (sucha) 214kg
Poj. zbiornika paliwa 17,5l
Cena detaliczna brutto 40900 /43900 z ABS
Zdjęcia

Podczas testów jeździmy na paliwach BP Ultimate

ultimate helios

wyscig wawa 4motoswiatla Triumph SpeedTriple 1050
prawyzakret SpeedTripleTriumph SpeedTriple na zakrecie
droga SpeedTriple 1050Triumph na prostej
pole i Triumphprawy przod Triumph SpeedTriple
lewybok Triumph SpeedTriple 1050lewy tyl SpeedTriple 1050
prawy tyl SpeedTriple 1050lampy
przod Triumph SpeedTripletyl Triumph SpeedTriple
amortyzatordzwignia
dzwigniasprzeglofelga
hamuleckarter
zaciskkolektor
liczniklogo
manetkamanetkaprawa
menetkalewanozka
podnozekrury
stacyjkawydech
tylnalampazbiornikpaliwa
zbiorniczekprzodzebatka
lampawydechy
zawieszeniestopka
kierunkityltylnekierunkowskazy
zbiorniczektyl


Konkurenci:
honda cb1000r
KTM 990 Super Duke prawy bok
yamaha fz1
Aprilia Tuono V4R lewy przod
Ducati Streetfighter 03
kawasaki-z1000-19
Komentarze 14
Pokaż wszystkie komentarze
Autor:Gzibooo 03/09/2011 18:11

Król jest nagi...!!!

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Aktualności

reklama

sklep Ścigacz

    na górę