2006.09.18 Lovtza
Yamaha FZ1 to w chwili obecnej jeden z najmocniejszych golasów na rynku. Postanowiliśmy sprawdzić, co maszyna ta oferuje poza mocą. Moja przygoda z FZ1 rozpoczęła się odrobinę zabawnie. Gdy odbierałem kluczyki od tego sprzętu, napomknięto mi, że jest to sprzęt dla ludzi bez problemów emocjonalnych. Później przez dłuższą chwilę czułem na sobie wnikliwe spojrzenie, pełne wątpliwości, czy aby na pewno spełniam ten warunek... Czarny charakter Gdy w 2001 roku w salonach sprzedaży pojawiła się Yamaha FZS 1000 Fazer, wszyscy zrozumieli, że oblicze dużych sportowo-turystycznych motocykli ulega nieodwracalnej zmianie. Technika pochodząca w prostej linii ze sportu znalazła błyskawiczne zastosowanie w motocyklu dla tych, którzy niekoniecznie czują zew toru wyścigowego. W taki oto sposób powstał wygodny i praktyczny motocykl turystyczno-sportowy o znakomitych osiągach. Od chwili prezentacji dużego Fazera świat motocykli zmienił się jednak znacznie, głównie w kierunku szeroko pojętego „lansu". Przy budowie motocykli coraz więcej mają (niestety?) do powiedzenia styliści oraz spece od marketingu. W ten oto sposób bardzo udany, praktyczny motocykl zamienił się w motocykl mało praktyczny, który i o ironio... jest mimo wszystko udanym produktem! Rzućmy okiem na to, co spłodzili wizażyści i kreatorzy motocyklowej mody. Piekielny charakter testowanego egzemplarza aż nadto podkreślało czarne, złowrogie lakierowanie. Gdy jednak zaczniesz przyglądać się uważniej FZ-towi, od razu wychwycisz więcej detali przyprawiających o ciarki na plecach. Mocarnego silnika z R1 nie zakrywa nawet listek figowy. Tutaj wszystko jest na wierzchu. Ogromna chłodnica, masywne rury wydechowe i rzecz jasna sama jednostka napędowa. Aluminiowa rama subtelnie obejmuje silnik od góry. Jeśli mam być szczery, to nowy FZ1 nie podobał mi się zbytnio, gdy oglądałem go po raz pierwszy na prasowych fotografiach. Wydawał się trochę za bardzo „przekombinowany". W rzeczywistości jednak golas Yamahy przedstawia się zgrabnie, proporcjonalnie i zadziornie. W oczy natychmiast rzuca się bardzo wysoka jakość wykonania wszystkich detali. Świetne spasowanie części, wysokiej jakości materiały, nieskazitelne powłoki lakiernicze i czyste spawy - palce lizać! Pięknie prezentuje się solidny wahacz tylnego zawieszenia. Zaufanie budzą grube rury przedniego widelca. Ogromne hamulce ze słynnymi już monolitycznymi zaciskami Yamahy cieszą oko. Pytanie jednak, po co to wszystko w golasie, którego teoretycznie nie zbudowano do wyścigów i ekstremalnego wysiłku? Odpowiedź na to pytanie dostajesz już chwilę po tym, jak ruszasz tym potworem z miejsca, ale o tym za chwilę. Co by nie mówić, zasiadając za sterami FZ1 od razu otrzymujesz czytelny komunikat, że tutaj nie będzie żartów. To co wydobywa się z układu wydechowego wprawia w drżenie nie tylko podłoże, ale także kolana i dłonie kierowcy. Przycięty maczetą tłumik na żywo wygląda bardzo zgrabnie i do tego brzmi lepiej, niż niejedna akcesoryjna wydumka. Nie rozmiary, a technika... Koniec z gapieniem się. O tym, co kryje w sobie nowa Yamaha FZ1 pisaliśmy już szczegółowo w naszym serwisie. Dziś kwestie techniczne ograniczamy do niezbędnego minimum i skupiamy się na tym, jak ten sprzęt radzi sobie na drogach i ulicach IV Rzeczpospolitej. Że nie będzie miał lekko, wiemy już z szumnych zapowiedzi Wydziałów Ruchu Drogowego z terenu całego kraju prawa i sprawiedliwości. Rzut oka pod kieckę Gdy zdrowy samiec widzi fajny sprzęt po raz pierwszy, to zawsze najpierw patrzy na „zawias". Nikt się do tego głośno nie przyzna, ale takimi stworzyła nas natura. Kilka słów wypada zatem poświęcić podwoziu nowego motocykla. Szczegóły techniczne już na pewno znacie z prezentacji tego modelu, jaką dla was przygotowaliśmy wiosną tego roku, pora teraz na weryfikację zapowiedzi konstruktorów z uliczną rzeczywistością. Poprzednia generacja litrowych Fazerów nie dawała podstaw do krytyki, jeśli chodzi o zawieszenia. Co prawda z przodu zainstalowano klasyczny widelec, ale dysponował on wystarczającym zakresem regulacji i dobrze dostrojony zapewniał niezłą kontrolę nad tym, co działo się z przednim kołem. Podobnie było z tylnym aluminiowym wahaczem. Solidna, japońska robota. Nowy produkt Yamahy jest w tym zakresie dużym krokiem do przodu. W przednim zawieszeniu znalazł się solidny widelec USD do złudzenia przypominający rozwiązanie ze sportowej R1. Podobnie zresztą jak w przypadku R1 prowadzenie jest znakomite. Nie inaczej sprawa przedstawia się z tylnym wahaczem. Porządna aluminiowa robota przypomina rozwiązanie ze sportowej siostry, z tą różnicą, że usztywniający zastrzał poprowadzono tradycyjnie górą, a nie dołem. Nawet na fabrycznych ustawieniach zawias jest przyjemnie twardy zapewniając dobre czucie motocykla i pewny kontakt z asfaltem, a jednocześnie na tyle komfortowy, aby spędzić w siodle wiele godzin. Postęp w stosunku do poprzednika jest znaczący. No to rura!! Ten sprzęt ma czym oddychać. Na takie rzeczy zwracamy uwagę zaraz po ocenie zawieszenia. Tutaj chciałem na chwilę zatrzymać się przy jednej sprawie, z jaką zetknęliśmy się słuchając opinii użytkowników litrowych FZ-tów. Wielu właścicieli tych motocykli narzekało na niedopracowany układ wtryskowy, a konkretnie na „dziurę" w ciągu podczas przyspieszania ze średnich obrotów. Mając to w pamięci, często zmuszałem Yamahę do przyspieszeń z różnych obrotów i na różnych biegach próbując wychwycić to zjawisko. Niestety, a właściwie na szczęście, niczego takiego się nie doszukałem. FZ1 bez zająknięcia wykonywał wszystkie polecenia wydawane pokrętłem gazu, nawet te mocno dla niego irytujące, jak choćby jazda na wysokim biegu z niskimi obrotami. Mało tego. Powiedziałbym wręcz, że sterowanie gazem w testowym egzemplarzu było bardzo precyzyjne, co w połączeniu ze znakomitą skrzynią biegów pozwalało na precyzyjne i czyste wybieranie przełożeń zarówno do góry, jak i do dołu. Silnik ciągnie wyczuwalnie lepiej, niż jego gaźnikowy poprzednik, zwłaszcza gdy bierzemy pod uwagę niskie i średnie obroty. Zero silikonu, jedynie czysta radość! Skoro jesteśmy już przy silniku, nie sposób zapomnieć o skrzyni biegów. Ta w FZ1 jest znakomita. Zmiana przełożeń jest szybka i pewna. Do tego wszystko odbywa się cicho, a to w modelach Yamahy długo nie było standardem. Sterowane linką sprzęgło mogłoby pracować odrobinę lżej, ale przecież ten motocykl to nie sprzęt dla mięczaków z drobnymi rączkami, tylko dla prawdziwych samców. Filmy |
|
|
KOMENTARZE (26) Pokaż wszystkie komentarze » Podyskutuj na forum Powiadomienia mailowe o nowych komentarzach
"""O tym, jak jest to dziki... motocykl niech świadczy fakt, że w kilka dni po zebraniu tego materiału zaprezentowana na naszych fotografiach i filmach maszyna została całkowicie zniszczona w wypadku.""" Przy jakiej prędkości i... » czytaj dalej
odpowiedz"""O tym, jak jest to dziki motocykl niech świadczy fakt, że w kilka dni po zebraniu tego materiału zaprezentowana na naszych fotografiach i filmach maszyna została całkowicie zniszczona w wypadku.""" Przy jakiej prędkości... » czytaj dalej
odpowiedzmam takiego sprzeta w wersji naked jest swietny lecz do minusow zalicze tylko to ze przy moim wzroscie 192cm bardzo mecza sie mocno pdkurczone nogi oraz wspomniana wczesniej dziura na srednich obrotach ktura bardzo denerwuje.
odpowiedzWitam, mam pytanie czy FZ1 idzie na gumę z gazu? Pozdrawiam
odpowiedzta yamaha daje rade na 200%, jednak to modelka jest boska
odpowiedzta modelka zaraz uśnie, brawa dla fotografa - to co ważne i ładne jest na drugim planie - może z "martwą naturą" niech spróbuje!
odpowiedzJak dla mnie jest dobry gdyby jescze podkręcic moc było by idealnie ale i tak dobrze
odpowiedzjeżeli naprawde tak uważasz to w moim przekonaniu jestes świetnym kandydatem do opuszczenia tego świata a hukiem...chociaż bardziej wiarygodna wydaje sie opcja że nawet nie jeździsz motorem albo ewentualnie jakims pierdzipędem... » czytaj dalej
odpowiedzpowiedzcie mi ile taka yamaha fz6 fazer s2 spali ,a ile fz6 fazer
odpowiedzta franca jara 2 paczki dziennie
odpowiedzhej, przejechalem fzs 1000 ponad 10000 km, teraz jestem po jexdzie testowej fz1 ktora juz zaliczkowalem ;) i poki co niewiele potrafie powiedziec o silniku ale co do zawieszenia... jest genialne,prowadzi sie go lekutko i ... » czytaj dalej
odpowiedzteż nad nim myslałem ale jednak zamówiłem w Niemczech FZ6N S2 ABS....obiema maszynami jeździłem
odpowiedzPowiem wam ze jak dla mnie to on za twardy jest nie na nasze polskie drogi taka maszyna 50% możliwosci nie wykorzystasz
odpowiedzWitam....troszke mnie zdziwiło, że napisaliście że nie ma tej dziury...ja jeździłem na sprzecie co prawda tylko godzine - Yamaha Czechowice Dziedzice i przy starcie czuć było tę dziure. Bardzo zachorowałem na ten ... » czytaj dalej
odpowiedzdziwne jest to że niektórzy wyłapuja ta dziure a inni nie w moim egzemplarzu ona wystepuje.poza tym skoro fabryka dłubala w silniku żeby miał lepszy dół to chyba im cos nie wyszło bo trzeba go podkrecic.poza tym uwazam go za... » czytaj dalej
odpowiedzHm...co prawda swoim FZ1S zrobiłem niecałe 2 000 km, nie mniej śmiem twierdzić, że nigdy nie miałem problemów ze wspomnianym zjawiskiem, jest doskonale elastyczny i jak ktoś lubi wcześniej zmieniać biegi, nim się obejrzy... » czytaj dalej
odpowiedzmasz z owiewka czy bez ?? jakie jest spalanie tego motorku ?
odpowiedzWitam! Czy jako użytkownik litrowego Fazera mógłbyś mi coś doradzić??? Zamierzam kupić właśnie taki sprzęt 2001-2003 (zobaczymy co i za ile będzie) ale nie znam nikowgo kto jeździł "dużym" Fazerem Pozdrawiam
odpowiedzArtykuł niezły, fotki super... Jednak jako posiadacz gaźnikowej wersji FSZ1000 z czyms nie mogę się zgodzić; po bezpośredniej przesiadce na FZ1Fazer stwierdziłem z rozczarowaniem, iż dół i środek obrotów jest SŁABSZY niz w ... » czytaj dalej
odpowiedzArtykuł bardzo mi się podoba, nie mnie jednak brakuje kilku słów porównania FZ1 do motocykli konkurencji, które już testowaliście. W szczególności, chciałbym bardzo poznać Wasze zdanie na temat FZ1 vs. Triumph Speed Triple. ... » czytaj dalej
odpowiedzFajowy sprzet. Pani takze:) A co sie stalo z kierowca, ktory mial wypadek ta FZ1?
odpowiedzSiema, Motocykl został rozbity już po tym jak zwróciliśmy go do Yamahy. Pomimo powaznego wypadku kierowcy nic powaznego sie nie stało, co jest jedynym małym plusem w tym wszystkim. Pozdrawiam,
odpowiedzCzesc, ogladalem ostatnio w salonie tego FZ1 i przyznam ze sie w nim zabujalem po uszy, a ten dzwiek przyprawia o ciarki na skorze. W zasadzie kaske na niego mam, szukam teraz motocykla, ale jest maly problem - to bedzie moj... » czytaj dalej
odpowiedztak przyznaje mozna sie zakochac w tym sprzecie mnie tez użekł wiec go kupiłem.lecz pokazały się sprzęty o bardzij agresywnej linii.
odpowiedzWarto dodać, że kierowca motocykla przeżył tylko dlatego, że przejechał go katamaranem lekarz, który następnie udzielił mu pierwszej pomocy - zatamował krwotok.
odpowiedzBrawo! Na prawde świetny tekst i duże zaplecze multimedialne. Profesjonalny klip filnowy stworzony przez Rona spokojnie nadawął by się do programu telewizyjnego. Do tego bardzo piękna modelka :) i świetne fotki. Brakuje mi ... » czytaj dalej
odpowiedz