Motocykl Stark Varg w Ksiêdze Rekordów Guinnessa. Elektryczne enduro podbi³o s³ynny wulkan
Wygląda na to, że motocykl elektryczny Stark Varg nie uznaje żadnych granic. Maszyna trafiła do Księgi Rekordów Guinnessa po tym jak Jiri Zak wjechał na szczyt najwyższego czynnego wulkanu świata. Jeszcze żaden motocykl elektryczny nie wjechał tak wysoko. To pokaz możliwości i trwałości elektrycznego enduro z Hiszpanii.
Producent motocykli elektrycznych Stark nie daje o sobie zapomnieć. Firma zakończyła rok 2025 z nowym rekordem. Tym razem nie chodzi o rekordy sprzedaży, ale o rekord wysokości, na jaką udało się komukolwiek i kiedykolwiek wjechać motocyklem elektrycznym. Zadania podjął się Jiri Zak ze Szwajcarii, który wjechał na szczyt wulkanu Los Ojos del Salado w Chile.
Reklama
Te motocykle najlepiej sprzedawały się w ubiegłym roku
Zobacz nowości na sezon 2026 »
Motocykle tej marki były na pierwszym miejscu sprzedaży w Polsce! Na rok 2026 przygotowali nowe modele, które mają być jeszcze większymi przebojami tego sezonu. Zobacz te nowości i przetestuj je podczas dni otwartych
ZOBACZ NAJNOWSZE MODLE NA 2026 »
Co ciekawe, nie była to jego pierwsza przygoda z tym miejscem. W 2020 r. wjechał tu na motocyklu KTM 450 EXC-F i również ustanowił rekord, jednak próba zakończyła się wcześniej niż ta z motocyklem elektrycznym. Problemem był brak wystarczającej ilości tlenu. W przypadku maszyny zasilanej prądem nie ma takich zmartwień. Dlatego Jiri Zak wjechał na wysokość 6721 metrów. Motocykl użyty do pobicia rekordu to w pełni seryjny Stark Varg EX.
Jiri Zak rozpoczął swoją próbę 30 listopada, a 3 dni wcześniej dokonano kalibracji i certyfikacji urządzeń GPS. Logi ze sprzętu będą analizowane przez członków komisji, która ostatecznie zatwierdza, czy rekord został pobity. Zak był wspomagany przez cały sztab ludzi, który odpowiadał za logistykę i śledzenie okien pogodowych. Nakręcono też krótki dokument o jego wyczynie.
- Dwa lata temu to był tylko pomysł, by wjechać wysoko, zrobić to na motocyklu elektrycznym i dotrzeć tam, gdzie motocykle spalinowe tracą moc. Ojos nie wybacza niczego. Tu płaci się za każdy błąd. Dlatego jedziesz tu z ludźmi, którym ufasz i z motocyklem, który poradzi sobie nawet przy braku powietrza - powiedział Jiri Zak.
- Tu nigdy nie chodziło o samą liczbę. Chodzi też o pokazanie, że motocykle elektryczne nie są żadnym kompromisem. Platforma Varg może pracować na granicy atmosfery i zapewniać motocyklistom potrzebną kontrolę nawet w nieprzyjaznym środowisku. Następny przystanek? Księżyc! - dodał Anton Wass, prezes Stark Future.







Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze