Zamiast wyprowadzaæ motocykl z gara¿u, po prostu… zak³adasz go na nogi
Francuzi uznali najwyraźniej, że dwa koła to za mało, więc dorzucili kolejne dwa i przyczepili je bezpośrednio do stóp. Na zakończonym w ostatni piątek CES 2026 zobaczyliśmy coś, co wygląda jak elektryczne skuterki dla nóg.
Skwheels to sprzęt, który celuje prosto w serca fanów jednośladów, oczywiście jeśli podejdziemy do tematu z przymrużeniem oka i solidną dawką prądu. Idea jest genialnie bezczelna. Skoro motocykl daje wolność, balans i frajdę z kontroli, to czemu nie przenieść tego uczucia w format kieszonkowy? Każda stopa dostaje własny napęd, własne koła i własną porcję mocy. Nie ma kierownicy, nie ma ramy, nie ma siedzenia. Jest za to wrażenie, że to ty jesteś nadwoziem.
Reklama
Te motocykle najlepiej sprzedawały się w ubiegłym roku
Zobacz nowości na sezon 2026 »
Motocykle tej marki były na pierwszym miejscu sprzedaży w Polsce! Na rok 2026 przygotowali nowe modele, które mają być jeszcze większymi przebojami tego sezonu. Zobacz te nowości i przetestuj je podczas dni otwartych
ZOBACZ NAJNOWSZE MODLE NA 2026 »
W sumie balans, praca ciałem i kontrola gazu nadal są na miejscu, tylko gaz jest pod stopami (sterownik pozostaje w dłoni). Producent dorzuca do oferty dwie wersje tego osobliwego wynalazku. Peak to odpowiednik miejskiego skutera elektrycznego, tylko że rozbitego na dwa moduły i przypinanego do butów. Idealny na dojazd do pracy, szybki wypad po kawę. Zasięg na poziomie 25 do 30 kilometrów i prędkość ograniczona do 25 km h sprawiają, że to raczej spokojna jazda niż pogoń za adrenaliną, ale w miejskiej dżungli to i tak wystarczy.
Peak S to już inna bajka i coś, co motocyklista zrozumie od razu. Więcej mocy, grubsze opony, terenowy charakter i zasięg rosnący do 35 do 40 kilometrów. Najlepsze jest jednak to, że te małe skuterki na stopy potrafią rozpędzić się nawet do 60 kilometrów na godzinę. Brzmi absurdalnie i dokładnie takie jest, bo przy tej prędkości to już nie jest zabawka. Oczywiście na drogach publicznych takie urządzenia poruszać się nie mogą, ale potencjał sprzętu wskazuje, że Francuzi nie żartowali, projektując swój napęd.
W przeciwieństwie do wielu futurystycznych cudów z targów technologicznych, Skwheels nie są tylko ładnym prototypem do zdjęć. Firma ma już na koncie ponad 250 dostarczonych egzemplarzy, a nowe wersje można normalnie zamówić. Sprzęt powstaje we Francji, ale trafia do klientów na całym świecie, więc nie trzeba kombinować z importem z drugiego końca globu.
Ceny są na poziomie, który odbiera trochę chęć to przetestowania tego gadgetu. Peak wyceniono na 1 490 euro, a Peak S na 1 990 euro. Przy wcześniejszym zamówieniu da się jednak zejść z ceny o około 500 euro. Czy to dużo za dwa elektryczne skuterki, który zakładasz jak buty? Być może. Ale z drugiej strony to chyba jedyny przypadek, gdy możesz powiedzieć, że włożyłeś swój motocykl na nogi i pojechałeś wokół komina.







Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze