Zakaz wjazdu dla chiñskich pojazdów. Motocykle smart te¿ mog± byæ problemem
Chińskie samochody coraz śmielej wjeżdżają na europejskie drogi, ale nie wszędzie są mile widziane. Tym razem sprawa zaakcentowana przez Interię dotyczy nie rynku ani jakości, lecz bezpieczeństwa państwa.
Żołnierze Wojska Polskiego, którzy zdecydowali się na zakup nowych aut chińskich marek, mogą napotkać realne ograniczenia podczas wjazdu na teren jednostek wojskowych. Temat trafił już pod lupę Służby Kontrwywiadu Wojskowego, a sygnały o zakazach zaczęły krążyć w zamkniętych grupach żołnierskich w mediach społecznościowych.
Reklama
Te motocykle najlepiej sprzedawały się w ubiegłym roku
Zobacz nowości na sezon 2026 »
Motocykle tej marki były na pierwszym miejscu sprzedaży w Polsce! Na rok 2026 przygotowali nowe modele, które mają być jeszcze większymi przebojami tego sezonu. Zobacz te nowości i przetestuj je podczas dni otwartych
ZOBACZ NAJNOWSZE MODLE NA 2026 »
Z informacji płynących z Ministerstwa Obrony Narodowej wynika, że problem nie jest plotką ani nadinterpretacją. Chińskie samochody znalazły się w obszarze zainteresowania SKW w kontekście ochrony obiektów wojskowych i infrastruktury krytycznej. W 2025 roku wydano wytyczne dotyczące zagrożeń wynikających z użytkowania urządzeń produkowanych w Chinach, a nowoczesne auta zostały w nich ujęte jako potencjalne nośniki ryzyka.
Kluczowe są tu obowiązujące przepisy, w tym ustawa z 11 marca 2022 r. o obronie Ojczyzny oraz rozporządzenia Ministra Obrony Narodowej z 8 sierpnia 2025 roku. Zakaz fotografowania, filmowania czy przesyłania danych dotyczących obiektów wojskowych obejmuje nie tylko ludzi z telefonami w rękach, ale także pojazdy wyposażone w systemy rejestracji obrazu i dźwięku. A takich systemów we współczesnych autach nie brakuje. Kamery 360 stopni, rejestratory jazdy, czujniki lidarowe, stałe połączenie z siecią i zdalne aktualizacje to dziś standard, szczególnie w samochodach elektrycznych i hybrydowych.
Decyzja o wpuszczeniu lub niewpuszczeniu konkretnego pojazdu na teren jednostki może należeć do dowódcy. Oznacza to, że nawet bez ogólnokrajowego zakazu, żołnierz w chińskim aucie może zostać zawrócony sprzed bramy. Powód jest prosty. Nowoczesne samochody potrafią zbierać ogromne ilości danych, od lokalizacji i tras przejazdu po obraz otoczenia i zachowania kierowcy, a część z tych informacji może trafiać na serwery poza Europą.
Ostrzeżenia przed takim scenariuszem pojawiły się już wcześniej w raporcie Ośrodka Studiów Wschodnich zatytułowanym Smartfony na kółkach. Autorzy zwracają uwagę, że inteligentne pojazdy są w stanie skanować przestrzeń wokół siebie, komunikować się z infrastrukturą i przesyłać dane w czasie rzeczywistym. Problemem nie jest sama technologia, lecz brak spójnych europejskich regulacji dotyczących tego, co dzieje się z danymi zbieranymi przez pojazdy. Dla porównania, Chiny wprowadziły rozbudowany system kontroli i zakazów eksportu informacji uznanych za wrażliwe, co pokazuje, że same traktują temat bardzo poważnie.
Co to ma wspólnego z motocyklami? Coraz więcej. Wprawdzie obecnie sprawa dotyczy aut, ale jednoślady także wchodzą w epokę zaawansowanej elektroniki i stałej łączności. Chińskie motocykle dostępne w Europie nie pozostają aż tak daleko pod względem elektroniki. Zontes M310 i M310X oferują pełną integrację z aplikacją na smartfon, kolorowe wyświetlacze TFT, systemy ABS i kontroli trakcji oraz różne tryby jazdy. CF Moto 800MT i 700CL-X mają adaptacyjne oświetlenie, cyfrowe kokpity, systemy monitorowania ciśnienia w oponach i łączność z telefonem. Super Soco TC Max oraz Voge 500DS wprowadzają elektroniczne tempomaty, tryby jazdy, GPS i integrację z aplikacjami do śledzenia parametrów motocykla. Wszystko to sprawia, że motocykle stają się nie tylko pojazdami mechanicznymi, ale też przenośnymi centrami danych. Do tego dochodzą kamery akcji montowane na kaskach, systemy rejestrujące trasę i jazdę oraz coraz popularniejsze fabryczne rejestratory.
Dziś nikt nie mówi o zakazie wjazdu motocyklem na teren jednostki wojskowej z powodu elektroniki, ale kierunek zmian jest czytelny. Im więcej czujników, kamer i połączeń z chmurą, tym większe zainteresowanie służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. To, co jeszcze niedawno było gadżetem dla pasjonatów, staje się elementem większej układanki dotyczącej ochrony danych i infrastruktury krytycznej.
Jeśli dziś kupujesz motocykl lub samochód, to czy chcesz czy nie wikłasz się również w politykę i kwestie bezpieczeństwa. To pytanie o to, kto tak naprawdę patrzy przez obiektyw zamontowany w pojeździe i gdzie lądują dane, które pojazd pracowicie zbiera. Do tego granica między autem a motocyklem w świecie cyfrowym zaciera się szybciej, niż wielu chciałoby przyznać. W trudnym świecie przyszło nam żyć, a prostszy już nie będzie.







Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze