Z ogona na podium. Polska liderem bezpieczeństwa drogowego
Polska znalazła się na szczycie zestawienia, którego nikt się nie spodziewał. Po latach krytyki za niebezpieczne drogi i brawurę kierowców to właśnie nasz kraj został liderem Unii Europejskiej w redukcji liczby ofiar śmiertelnych na drogach.
Według danych Komisji Europejskiej w latach 2019-2025 liczba zabitych w wypadkach drogowych w Polsce spadła aż o 35 procent. To wynik, którego nie udało się osiągnąć żadnemu innemu państwu we Wspólnocie.
Tuż za nami znalazły się Litwa i Słowenia, które odnotowały po 33-procentowy spadek. W dalszej kolejności różnice nie przekraczały już 30 procent. Jednak nie wszędzie widać poprawę. Estonia zanotowała wzrost liczby ofiar aż o 33 procent, a w Irlandii przybyło ich o 22 procent. W Hiszpanii statystyki również poszły w górę, choć tylko o 2 procent. W całej Unii Europejskiej w 2024 roku liczba śmiertelnych wypadków spadła zaledwie o 2 procent w porównaniu z rokiem 2023, więc polski wynik robi szczególne wrażenie.
Nie ma wątpliwości, że na taki efekt złożyło się wiele czynników. W ostatnich latach w Polsce zmieniły się przepisy, sposób nadzoru nad ruchem i sama infrastruktura drogowa. Wprowadzono nowe zasady dotyczące pierwszeństwa pieszych, którzy teraz są chronieni nie tylko na pasach, ale również w momencie wchodzenia na przejście. Choć początkowo wywołało to kontrowersje i w zasadzie nadal trwają spory o zasadności tego rozwiązania, rzeczywiście kierowcy przywykli do ustępowania pieszym, a liczba potrąceń na przejściach wyraźnie spadła.
Ogromne znaczenie miała również nowelizacja taryfikatora w 2022 roku. Przede wszystkim drastycznie wzrosła wysokość mandatów, szczególnie za przekroczenia prędkości i jazdę po alkoholu. Wprowadzono też zasadę recydywy, czyli podwójne kary za powtarzające się w krótkim czasie poważne wykroczenia. Kierowca, który drugi raz przekroczy prędkość o ponad 50 km/h, płaci dziś nie tylko więcej, ale i traci prawo jazdy na trzy miesiące.
Nie bez znaczenia pozostaje także fakt, że drogi w Polsce w ostatnich latach zmieniły się nie do poznania. Nowe odcinki ekspresówek i autostrad, poprawa nawierzchni, lepsze oznakowanie i większa liczba przejść dla pieszych sprawiły, że jeździ się po nich płynniej i bezpieczniej.
Wszystkie te czynniki dały zaskakująco pozytywny wynik. Finalnie to Polska jest teraz jednym z niewielu krajów, które realnie zbliżają się do unijnego celu zakładającego zmniejszenie liczby śmierci na drogach o połowę do 2030 roku i dążenie do zera w 2050. Od momentu wejścia do Unii w 2004 roku liczba ofiar śmiertelnych na polskich drogach spadła aż o 67 procent. Trzeba przyznać, że to gigantyczna poprawa.
Nie oznacza to jednak, że można spocząć na laurach. Wciąż mamy więcej ofiar niż unijna średnia. W 2024 roku na milion mieszkańców w Polsce przypadało 52 ofiary śmiertelne, przy średniej europejskiej wynoszącej 45. Do tego w 2024 roku liczba wypadków wzrosła o 2,8 procent, choć zginęły tylko trzy osoby więcej niż rok wcześniej.
Dane za 2025 rok nie są jeszcze pełne, ale pierwsze półrocze i okres wakacyjny przyniosły dalszy spadek wypadków. Jeśli ten trend się utrzyma, Polska znów będzie mogła pochwalić się poprawą. Dużo piszemy o bezpieczeństwie, więc przyjemnie wreszcie pokazać, że to bezpieczeństwo na drogach u nas rośnie. To ważne również dla nas, motocyklistów.


Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze