tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Yamaha YZF R6 - klasyka gatunku NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG

Yamaha YZF R6 - klasyka gatunku

Autor: Paweł Boruta 2017.05.06, 20:07 Drukuj

Niemal każdy, kogo spytamy o „motocykl sportowy”, dość szybko pomyśli - Yamaha R6 albo R1. Faktem jest, to właśnie „Erki” stały się ulubionymi maszynami wielbicieli gatunku. Cała Polska kocha R6! A czy jest za co? Z pewnością!

Z toru na ulicę

R6 pojawiła się w sprzedaży w 1999 roku, robiąc na rynku niemałe zamieszanie. Jej 120 KM nawet dzisiaj robi wrażenie, a niezwykła lekkość i filigranowa konstrukcja sprawiły, że maszyna zdecydowanie najlepiej czuła się na torze, a nie na ulicy. Tak – z toru na ulicę, a nie odwrotnie!

Zawieszenie i hamulce, to sprawdzone komponenty – z przodu mamy klasyczny widelec i czterotłoczkowe zaciski. Zestaw ten sprawował się doskonale, tak samo, jak silnik zasilany gaźnikami. Ale nie można zapomnieć o amortyzatorze skrętu. To niemal obowiązkowy element w tym motocyklu.

Ciągłe zmiany

Już dwa lata po debiucie Yamahy R6, czyli w 2001 roku, wprowadzono znaczące zmiany w silniku (nowe są między innymi tłoki oraz korbowody) i układzie wydechowym. Inżynierowie popracowali także nad skrzynią biegów, by poprawić mało precyzyjne zapinanie kolejnych przełożeń - poprawili wałek sterujący wodzikami (zwany także bębnem krzywkowym).

Po kolejnych dwóch latach zaprezentowano zupełnie nowy model R6. Około 90% części silnika to nowe komponenty. Za zasilanie odpowiada teraz wtrysk paliwa, a w wydechu pojawił się katalizator. Nowa jest także rama i koła. Oprócz kolejnej modyfikacji wałka sterującego wodzikami skrzyni biegów, utwardzono same koła zębate, co zdecydowanie wpłynęło na trwałość tych elementów. Kolejna ewolucja Yamahy R6 to rok 2005, gdy z przodu zawitał widelec upside-down, radialne zaciski większe przednie tarcze hamulcowe. Zmienił się także profil przedniej opony z 60 na 70. Już rok później pojawiła się zupełnie nowa R6, ale o tym napiszemy przy kolejnej okazji, przy opisach motocykli dostępnych w zdecydowanie wyższym budżecie.         

Mało awaryjna, ale…

Pierwsza wersja R6 urzekała prowadzeniem i osiągami, ale miała małą wpadkę jakościową – skrzynię biegów. Niestety, koła zębate w latach 1999-2002 były problematyczne, co odbiło się na trwałości w używanych sztukach. Wypadająca dwójka była bolączką tego modelu, chociaż w większości przypadków miała na to wpływ nieumiejętna i brutalna eksploatacja. Świat właścicieli Yamahy R6 z tych lat dzieli się na narzekających na kosztowne naprawy i tych, którzy wypominają, że przy odpowiedniej eksploatacji nie ma problemów. Prawda jak zwykle leży po środku. Chyba nikt z konstruktorów Yamahy nie przewidział brutalnego przebijania biegów na gumie… Warto także pilnować stanu oleju. R6 może go sobie trochę łyknąć przy ostrej jeździe. 

Cenowa karuzela

O ile wśród poprzedników wyceny są dość przewidywalne, to tutaj mamy pomieszanie z poplątaniem. Za 12 tys. zł można kupić bardzo zadbaną, gaźnikową wersję R6 z 2001 roku, a także za 8 tys. zł znacznie nowszą z rocznika 2005, z widelcem upside-down. Dziwne? Nie. Wszystko zależy od stanu. Możemy mieć starszą „perełkę”, albo wątpliwej jakości egzemplarz młodszy o kilka lat. Oczywiście wszystkie w aukcjach są „bezwypadkowe”…

  NAS Analytics TAG


NAS Analytics TAG
Zdjęcia
NAS Analytics TAG
Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Nasi fani komentowali

Polecamy

Aktualności

NAS Analytics TAG
reklama
NAS Analytics TAG

sklep Ścigacz

    na górę