tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Yamaha MT-01 versus Suzuki B-King - urodzie pomaga dobra kondycja!

Yamaha MT-01 versus Suzuki B-King - urodzie pomaga dobra kondycja!

Autor: Lovtza & Sabathius 2008.08.24, 13:55 28 Drukuj

strony: 1 2 3 4

 

Na wstępie naszego testu odżegnaliśmy się od testowania tych motocykli przez pryzmat osiągów. Który z nich daje większą frajdę z jazdy? Który jest łatwiejszy do okiełznania? Przyjrzyjmy się zawodnikom.

Suzuki B-King to bestia, ale ubrana w świetnie leżący, drogi garnitur, ze znakomicie dobranym krawatem, ze wpojonymi nienagannymi manierami. Maszyna ta mimo swej mocy, masy i gabarytów jest także zaskakująco poręczna, łatwa i przyjemna w obejściu. Ten motocykl pomimo swojej ponadprzeciętności w wielu tematach jest bliski codziennych realiów. Wygodna pozycja za kierownicą, świetne zachowanie na drodze, a nawet niskie zużycie paliwa. To wszystko cechy, które pozwalają myśleć o Suzuki, jako o maszynie do codziennego użytku.

W drugim narożniku mamy Yamahę MT-01. Motocykl, który prezentuje się bardzo okazale i który imponuje jakością wykonania. Niestety, w swej radykalności Yamaha zmusza swojego kierowcę do poświęceń, jakich nie trzeba czynić w przypadku Suzuki. Te najpoważniejsze, to ociężałość w prowadzeniu (a przecież B-King dysponuje praktycznie taką samą masą), znikoma praktyczność w codziennym użytkowaniu i spora ilość wibracji, pod znakiem których stoi każda przejażdżka tym motocyklem. Co więcej, Yamaha potrafi opędzlować 11-12 litrów benzyny na każde 100 km dynamiczniejszej jazdy po mieście, co pomijając koszty, oznacza dosyć częste wizyty na stacjach benzynowych.

Wynik tego starcia wydaje się być dla mnie oczywisty. Okazuje się, że Suzuki przekonuje do siebie nie tylko osiągami. Ten motocykl, mimo unoszącej się nad nim królewskiej aury, potrafi być partnerem dla bardzo wielu motocyklistów. Dodajmy - partnerem twardo stąpającym po ziemi. Tu tkwi zasadnicza przewaga Suzuki nad MT. Grono potencjalnych szczęśliwych użytkowników B-Kinga jest w mojej ocenie zdecydowanie szersze, niż będzie to miało miejsce w przypadku Yamahy. Ta wymaga konkretnego amatora, który chce mieć właśnie taki silnik, właśnie takie gabaryty - właśnie taki motocykl.

Niezależnie od wszelkich ocen, zakup motocykla z tej półki, to wybitnie subiektywna decyzja. Często decydującym argumentem jest w takich wypadkach prezencja i styl. A te w obu wypadkach są na najwyższym poziomie. Co ciekawe, w ostatnich dniach zarówno Suzuki, jak i Yamaha ogłosiły potężne przeceny swoich motocykli. To może być dobry moment, aby wstąpić w szeregi arystokracji dysponując mieszczańskim budżetem.

Zdjęcia
mt-01 wpatrzone w bkinga
mt-01 bking w ciemnym zaulku
mt-01 i bking
Komentarze 9
Pokaż wszystkie komentarze
Autor: jack 29/03/2009 01:45

power: Ty tez masz B-Kinga ??

Odpowiedz
Autor: power 29/03/2009 09:51

mam jeden z nich - MT ;)

Odpowiedz
Autor: jacekn70 09/12/2008 01:09

szczególnie do pracy

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Nasi fani komentowali

Polecamy

Aktualności

reklama

sklep Ścigacz

    na górę