tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Suzuki B-King - test NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG

Suzuki B-King - test

Autor: Lovtza & Sabathius 2008.08.24, 13:55 4 Drukuj

Jako jedni z pierwszych na świeciemieliśmy przyjemność zaprezentować wam ten model już blisko dwa lata temu. O tym motocyklu napisano i powiedziano praktycznie wszystko. Każdy detal jego historii i konstrukcji został przeanalizowany, skomentowany, oceniony i zaprezentowany czytelnikom przez wszystkie szanujące się tytuły prasowe i serwisy internetowe na tej planecie. Dlatego też my w tym artykule skupiamy się tylko i wyłącznie na wrażeniach z jazdy. Tych, którzy chcą dowiedzieć się więcej na temat tej maszyny odsyłamy do premiery B-Kinga z roku 2006 oraz jego technicznej prezentacji z roku 2007.

Królewska powierzchowność

W pierwszym kontakcie B-King sprawia wrażenie maszyny potężnej i masywnej. To rzecz jasna żadna nowość, a wrażenie to w dużym stopniu jest zamierzone. Jednak największym wyzwaniem dla stylistów jest w takich przypadkach zachowanie wrażenia polotu i finezji, aby motocykl nie wydawał się zwalisty i przyciężkawy. Czy udało się to specom Suzuki? W dużym stopniu tak. Z racji swoich gabarytów B-King, niejako defultowo, z wielką bryłą silnika, ogromnymi tłumikami i „małymi" 17 calowymi kołami jest nieco nieproporcjonalny. Na szczęście maszyna zachowuje odpowiednie proporcje i wrażenie wywierane przez motocykl na żywo jest jak najbardziej pozytywne. A brzydkie tłumiki nawet w motocyklach testowych zamieniane są przez dealerów na zdecydowanie ładniejsze aftermarkety.

Bardzo dobre wrażenie robią chromowane dodatki i jakość wykończenia detali, a prawdziwym mistrzostwem świata jest zestaw przyrządów oraz konsola na zbiorniku paliwa. Można tutaj znaleźć wszelkie potrzebne informacje na temat tego, co dzieje się z motocyklem, można wybrać tryb pracy silnika oraz delektować oczy świetnym wzornictwem. Bardzo dobra ergonomia to kolejny z wielkich plusów tego motocykla, choć wyżsi kierowcy mogą mieć problem z upchnięciem kolan pod bocznymi osłonami zbiornika paliwa. Niezależnie od tego, po zajęciu miejsca za sterami tej maszyny już po chwili można poczuć się jak u siebie.

Królewskie osiągi

Do czegoś w tym motocyklu zapewne można by się przyczepić. Jak do każdego i jak do wszystkiego. Nie można jednak przyczepić się do osiągów. Aby w mieście odwijać tym sprzętem na maksa trzeba mieć jaja i mocne nerwy. Silnik błyskawicznie wkręca się na wysokie obroty katapultując motocykl i jego kierowcę w dowolnym obranym kierunku. Pokłady momentu obrotowego są nieprzebrane, reakcja na gaz poraża. De facto nieistotne jest na jakim jedziesz biegu i jakie w danej chwili silnik rozwija obroty. Do wyjaśnienia każdej sytuacji na drodze wystarczy dodać gazu, aby wszystko zostawić daleko za sobą. Elastyczność napędu B-Kinga jest tak potężna, że nie może się z nią równać nawet Hayabusa, mimo iż jej silnik jest nieco mocniejszy. To wynik zestrojenia i doboru przełożeń.

Skoro jesteśmy przy przełożeniach. Nieco zastrzeżeń można mieć do pracy skrzyni biegów, konkretnie mowa tutaj o czasem opornie załączającym się pierwszym biegu. Reszta biegów wskakuje bardzo dobrze. Świetnie radzi sobie także hydrauliczne sprzęgło, pozwalające na precyzyjne przenoszenie mocy silnika na skrzynię biegów w trakcie miejskiego manewrowania

Królewska praktyczność

No właśnie. Czy taki motocykl może nadawać się do czegokolwiek więcej, niż do szpanowania? Z niemałym zdziwieniem stwierdziliśmy wspólnie, że jak najbardziej tak. Większość komentarzy na temat B-Kinga skupia się na jego „ponadnormatywności". Tymczasem jest to świetny motocykl do jazdy na co dzień! Wygodna pozycja za kierownicą, szeroka i dobrze leżąca w dłoniach kierownica, dobrze wyprofilowany bak paliwa to zapowiedzi przyjemnego obcowania z tym motocyklem. Motocykl ma świetnie dobraną geometrię zawieszenia i dystrybucję mas. Dzięki temu golas Suzuki jest, jak na swoją masę i gabaryty, bajecznie zwrotny i poręczny. Maszyna jest precyzyjna w prowadzeniu, a jazda nią jest tak łatwa i przyjemna, że wystarczy B-Kingowi nie przeszkadzać, aby sprawnie przemieszczać się w korkach i po krętych uliczkach. Jeśli spodziewaliście się w tej maszynie wyłącznie mistrza prostej, to byliście w błędzie.

Praktyczności sprzyja nie tylko fantastyczny napęd, znakomita pozycja za kierownicą i ujmująca zwrotność. Suzuki zbiera plusy także za bardzo przyjemnie zestrojone zawieszenie oraz za świetne hamulce.

Królewskie powodzenie?

Dobre pytanie. Skoro motocykl ten ma tak wiele plusów, to zapewne powinien być rozchwytywany w salonach niczym ciepłe bułeczki. Okazuje się jednak, że Suzuki B-King sprzedaje się średnio. Nie tylko w Polsce, ale także w wielu innych krajach Europy. Dlaczego? Cholera wie, a już intensywnie nad tym problemem zachodzą w głowę marketingowcy Suzuki. Chyba każdy, kto jeździł tym motocyklem, zsiadał z niego będąc pod bardzo dużym wrażeniem, oczywiście pozytywnym wrażeniem. W czym zatem problem? Bo chyba nie w cenie, która jest całkiem atrakcyjna (w ostatnich dniach B-King to wręcz prawdziwa taniocha).

W jednej z rozmów na temat B-Kinga usłyszałem, że ten motocykl jest jak kobieta z trzema piersiami, którą każdy podziwia, ale nikt nie chce jej mieć. Jest chyba trochę prawdy w tym porównaniu. B-King dla wielu ciągle wydaje się sprzętem zbyt radykalnym w osiągach i stylizacji...

Dane techniczne:

Typ silnika 4-suwowy, 4-cylindrowy, rzędowy, chłodzony cieczą, DOHC
Pojemność skokowa 1340 cm3
Średnica x skok tłoka 81.0 mm x 65.0 mm
Stopień sprężania 12.5 : 1
Moc maksymalna 184 KM przy 9500 obr/min
Moment obrotowy 146 Nm przy 7200 obr/min
Układ zasilania wtrysk paliwa
Rozrusznik elektryczny
Skrzynia biegów 6-stopniowa
Prędkość maksymalna 247 km/h
Długość całkowita 2,220 mm
Szerokość całkowita 800 mm
Wysokość całkowita 1,085 mm
Rozstaw osi 1,525 mm
Prześwit 120 mm
Wysokość siedzenia 805 mm
Masa suchego pojazdu 235 kg
Zawieszenie przód odwrócony widelec teleskopowy, sprężyny spiralne, tłumienie olejowe, pełna regulacja napięcia wstępnego sprężyny, tłumienia siły dobicia i odbicia
Zawieszenie tył wahacz wleczony, tłumienie olejowe, pełna regulacja napięcia wstępnego sprężyny, tłumienia siły dobicia i odbicia
Hamulce przód / tył podwójny tarczowy / tarczowy
Opony Przód: 120/70ZR17M/C (58W)
  Tył: 200/50ZR17M/C (75W)
Zbiornik paliwa 16,5 L
suzuki bking masywna sylwetka suzuki bking lusterko
suzuki bking wlot powietrza i kierunkowskaz suzuki bking kratka
suzuki bking kanapa suzuki bking silnik
suzuki bking sprzeglo hydrauliczne suzuki bking dolot
suzuki bking radiator suzuki bking serce
suzuki bking dupcia suzuki bking przednia lampa
suzuki bking tylni zacisk suzuki bking amor skretu
suzuki bking z gory suzuki bking stacyjka i konsola sterujaca
  NAS Analytics TAG

Zdjęcia
suzuki bking na ulicy
suzuki bking na marszalkowskiej z pasazerem
suzuki bking na miescie
suzuki bking muscle bike
suzuki bking kon pociagowy
suzuki bking i maszyneria
suzuki bking sylwetka
suzuki bking przy 2oo
suzuki bking pod napieciem
suzuki bking lampa predator
suzuki bking tyl
suzuki bking zegary
suzuki bking kierunek i wlot powietrza
suzuki bking logo
suzuki bking tylni wahacz
suzuki bking chlodnica
suzuki bking chrom
suzuki bking przedni hamulec
suzuki bking logotyp
suzuki bking podnozek pasazera
Komentarze 2
Pokaż wszystkie komentarze
Autor: McLovin 22/07/2009 02:48

Super motor. Przez rok posiadania zrobilem nim 9500 mil (jakies 15 tys. km.).Z danymi autora o predkosci max sie nie zgadzam bo moim wyciagnalem 176 mph (jakies 280km/h miezone przez GPS),a fabryczny ogranicznik da sie obejsc (x-tre od Healtech Electronic za jedyne 100$-juz zinstalowany)jednakze ped powietrza jest nie do zniesienia przy takiej predkosci dlatego to trwalo tylko kilka sekund a potem odpuscilem.Eliminator ogranicznika zainstalowalem tylko dla samego siebie,tak zeby wiedziec ze "jakbym chcial to moge jechac tak szybko jak tylko sie da".Prawdopodobnie nigdy to nie nastapi.Co do latwosci prowadzenia to prowadzi sie o niebo lepiej niz Bandit1200 z 2003 w wersji "Naked" ktorego tez mialem przyjemnosc posiadac,ale dopiero po sciagnieciu tych szajsowatych Dunlop Qualifier w rozmiarze 200 i zalozeniu Michelin Pilot Power 190/50/17 moje malenstwo ani na chwile nie ustepuje "scigaczom" moich kolegow na kretych gorskich drogach w upstate New York.No a na koniec kilka slow o spalaniu. Na trasie przy predkosci 70-80 mph zrobie z baku jakies 150 mil (240km) zanim ten maly "dystrybutorek" w rogu licznika zacznie do mnie mrugac.No a w miescie to zupelnie inna historia biorac pod uwage fakt ze w NY co 100 lub 200 metrow mamy swiatla albo znak stopu z ktorych prawie za kazdym razem scigam sie z kolegami albo jakims nastolatkiem ktory mysli ze moze wszystko bo ma V6 albo V8 pod maska to z baku (16.5L) wyciagne okolo 90 mil (jakies 140km).Cale szczescie ze paliwo w stanach nie jest jeszcze takie drogie.Moral z tego taki ze jezeli ktos kupuje B-Kinga to nie dla oszczednosci paliwa ale zeby wyroznic sie z tlumu opakowanych w plastiki "przecinakow" i mocnych wrazen ktorych z pewnoscia ten motor ci dostarczy Wszystkim szczesliwym posiadaczom tych wspanialych maszyn zycze szerokiej drogi

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Nasi fani komentowali

Polecamy

Aktualności

NAS Analytics TAG
reklama
NAS Analytics TAG

sklep Ścigacz

    na górę