tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Suzuki B-King (nie)tylko na miasto
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG

Suzuki B-King (nie)tylko na miasto

Autor: Antosh 2009.07.22, 12:42 17 Drukuj

Gladius, stoj±cy obok B-Kinga wydaje się zabawk± dla dzieci do lat 8

Od redakcji: Od zawsze zachęcamy was, drodzy czytelnicy do współtworzenia serwisu ¦cigacz.pl. W ostatnim czasie do redakcji spływa coraz więcej tekstów waszego autorstwa, z których najlepsze regularnie publikujemy. Oto kolejny z nich.

Na wstępie chciałbym wyja¶nić, że nie jestem typem „redaktora oblatywacza", który dosiadał tysi±ce maszyn i jest w stanie, zbudzony o północy, porównać każdy sprzęt z każdym. Nie jestem też typem „fachowca mechanika", który rozebrał każdy dostępny na rynku motocykl tak, że nie zostało ¶rubki na gwincie. Jestem zwykłym użytkownikiem jedno¶ladów, który miał przyjemno¶ć w praktyce poznać kilka, czy kilkana¶cie jedno¶ladowych urz±dzeń żyrosokpowych różnych typów, zwanych potocznie motocyklami i chce podzielić się wrażeniami z jazdy w mie¶cie i poza nim Suzuki B-Kingiem.

Kiedy pojawiłem się przed salonem, gdzie na frontowej ¶cianie stał pięknie wyeksponowany King, przeraziła mnie jego wielko¶ć. Gladius, który stał tuż obok, wydawał się zabawk± dla dzieci do lat 8. No i ... okazało się, że wygl±d idzie w parze z wag±. Kiedy dosiadłem potwora, natychmiast okazało się, że mój czterogłowy mięsień lewego uda nie spodziewał się takiego obci±żenia. Dla kogo¶, kto na co dzień jeĽdzi SV 650 wyrwanie Kinga z podnóżka może być nie lada wyczynem. Na szczę¶cie to tylko kwestia przyzwyczajenia i odrobiny techniki. Za to pierwsze uruchomienie, to raj dla ucha. Basowy pomruk akcesoryjnych tłumików Yoshimura przyprawia o migotanie przedsionków. Teraz tylko po chwili rozgrzania czekałem na wrzucenie jedynki i w drogę.

W ramach obycia się ze sprzętem miałem do pokonania cał± Warszawę. Już po postawieniu nóg na setach wydarzyła się rzecz dziwna. Całe przerażenie rozmiarem i wag± motocykla znikło, bo ten prowadził się, jak mały skuter. Pojawia się w to miejsce jednak przerażenie moc± silnika Kinga, który reaguje gwałtownym wzrostem obrotów, a co za tym idzie i szybko¶ci nawet na minimalny ruch manetki. Silnik cechuje wielka kultura pracy, idealnie i precyzyjnie pracuj±ca skrzynia biegów oraz niepowtarzalny dĽwięk wydechów. Powiem tylko tyle, że jazda nawet w zatłoczonym mie¶cie na tym sprzęcie, to wielka frajda. Nie ma cwaniaka, który mógłby i chciał podskoczyć. Ogromna elastyczno¶ć silnika sprawia, że moto przyspiesza w zasadzie w pełnym zakresie obrotów i na każdym biegu z porównywalnym temperamentem. Nie ma mowy o żadnym zadławieniu, czy spóĽnionej reakcji przy nagłym odkręcaniu, nie ma mowy o żadnym szarpaniu łańcucha lub czym¶ podobnym. Po prostu stabilno¶ć, pewno¶ć, prędko¶ć i fun.

Kinga wyposażono fabrycznie w system dwóch map zapłonu, które można wybierać po zatrzymaniu motocykla z panela sterowniczego umieszczonego na zbiorniku. Dla tych, którzy chc± przyoszczędzić na paliwie, lub nie czuj± w sobie nuty rajdowca, przeznaczono program „B". Moto jest wtedy odczuwalnie bardziej ospałe i mniej chętnie reaguje na manetkę gazu. Program „A" czyni z Kinga prawdziw± „w¶ciekliznę", a kierowca ma wrażenie, że dosiada i¶cie sportowej maszyny. Na całe szczę¶cie przy takich możliwo¶ciach jezdnych bestię wyposażono w mega wydajne hamulce - nie opóĽniacze zwane tylko czasem błędnie hamulcami, ale naprawdę fantastyczny układ hamulcowy, który potrafi zatrzymać tę ogromn± masę praktycznie w miejscu.

Kolejny plus, to wygodna pozycja za kierownic±. Pozwala ona na swobodne manewrowanie motocyklem i sprawia, że kierowca ma wrażenie, jakby siedział na wysoko¶ci lusterek mijanych w korku samochodów, co dodaje pewno¶ci w pokonywaniu zatłoczonych ulic. Do tego w miarę kompromisowo zestrojone zawieszenie, które z jednej strony daje możliwo¶ci pseudosportowej jazdy, z drugiej za¶ nieĽle tłumi nierówno¶ci miejskich ulic. Nie należy jednak spodziewać się komfortu porównywalnego do tego choćby z turystycznych enduro. Przy pokonywaniu szczególnie poprzecznych nierówno¶ci można stracić wszystkie plomby, a dolegliwo¶ci nerek na pewno się odezw±. Jak wynika z mojego skromnego opisu, do użytkowania B Kinga w mie¶cie nie mam żadnych zastrzeżeń, a wręcz przeciwnie na usta cisn± się jedynie superlatywy.

Po przygodach miejskich postanowiłem wybrać się potworem w trasę. Wiele sobie obiecywałem: te przyspieszenia, długie proste i ciasne winkle... Sprzęt spisywał się pierwszorzędnie. Wszystkie zalety z miasta na trasie też oczywi¶cie dało się odczuć, ale przytłaczała je nieco jedna wada: naked! Już od prędko¶ci 140 km/h (a chyba nie muszę dodawać, że to nie jest max możliwo¶ci tego sprzętu) wiatr tworzy potworny opór i dokucza na tyle, że kierowca my¶li jedynie o tym, jak nie uszkodzić sobie karku i pozostać w siodle. Do tego po przejechaniu kilkudziesięciu kilometrów moja tekstylna kurtka nie miała już widocznych żadnych kolorów i przypominała raczej klatę Tarzana, któr± imitowały miliony zabitych  na niej insektów. Psychicznie byłem na to przygotowany, bo wcze¶niej miałem przyjemno¶ć dosiadać BMW K1300R i Tryumpha SpeedTriple, w których efekt ten również występuje. Zawsze w takich przypadkach nasuwa mi się jedno pytanie: jaki cel przy¶wieca tak znamienitym producentom motocykli przy tworzeniu maszyn z ogromnymi mocami, osi±gami i przyspieszeniami w nadwoziach typu naked? W moim odczuciu poza miastem ciężko jest z tych zalet korzystać w pełni, przy maksymalnym funie. Być może wyj¶ciem z sytuacji s± akcesoryjne owiewki, które jak twierdz± zagorzali zwolennicy nakedów, niweluj± tego typu niedogodno¶ci. W ujeżdżanym motocyklu takich udogodnień niestety nie było, więc trudno mi się w tym zakresie wypowiadać.

Reasumuj±c moj± przygodę z Suzuki B-King, mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że to bardzo ciekawa propozycja stajni Suzuki dedykowana głównie do użytku w dużych aglomeracjach miejskich i sporadycznych podróży. Moto idealne dla rosłych i obytych z motocyklami osobników, lubi±cych gwałtowne przyrosty adrenaliny spowodowane zawrotnymi przyspieszeniami.

NAS Analytics TAG

Reklama


NAS Analytics TAG
Zdjęcia
Suzuki BKing przod
Suzuki BKing tyl
BKing lewa strona
Suzuki BKing most
Kierownica Suzuki BKing
Obrotomierz Suzuki BKing
Zegary Suzuki BKing stacyjka
BKing z przodu
Suzuki B-King tyl
Komentarze 9
Pokaż wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze s± prywatnymi opiniami użytkowników portalu. ¦cigacz.pl nie ponosi odpowiedzialno¶ci za tre¶ć opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz s± moderowane. Komentarze po dodaniu s± widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadaj±cym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu ¦cigacz.pl lub Regulaminu Forum ¦cigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

NAS Analytics TAG

Polecamy

NAS Analytics TAG
.

Aktualno¶ci

NAS Analytics TAG
reklama
NAS Analytics TAG

sklep ¦cigacz

    NAS Analytics TAG
    na górę