Silnik z motocykla Suzuki GSX-R1000 w dronie. Ciekawy pomys³ by³ego pracownika marki
Japońska firma Arase Aizawa Aerospatiale przedstawiła nietypowego drona, który jest wyposażony w silnik z motocykla Suzuki GSX-R1000 i na dodatek nie jest to tylko koncept. Nie jest to również pierwszy dron tego producenta, gdzie wykorzystano silnik od motocykla.
Mózgami stojącymi za Arase Aizawa Aerospatiale są przede wszystkim Yoshihiro Aizawa i Kunio Arase. Jeżeli nie słyszeliście o tym pierwszym, to tego drugiego możecie słusznie kojarzyć m.in. jako kierownika projektu MotoGP Suzuki. Okazuje się, że po odejściu od producenta z Hamamatsu Arase zajął się produkcją dronów. Najnowsze dziecko firmy Arase Aizawa Aerospatiale to dron o mało romantycznej nazwie AZ-1000, który jest napędzany silnikiem z motocykla Suzuki GSX-R1000. Zbiornik paliwa ma pojemność aż 22 litrów i Japończycy deklarują, że dzięki temu dron może operować przez co najmniej dwie godziny. Maszynę pokazano podczas Factory Innovation Week 2022.
Reklama
Te motocykle najlepiej sprzedawały się w ubiegłym roku
Zobacz nowości na sezon 2026 »
Motocykle tej marki były na pierwszym miejscu sprzedaży w Polsce! Na rok 2026 przygotowali nowe modele, które mają być jeszcze większymi przebojami tego sezonu. Zobacz te nowości i przetestuj je podczas dni otwartych
ZOBACZ NAJNOWSZE MODLE NA 2026 »
To nie jest pierwszy raz, kiedy Arase Aizawa Aerospatiale używa silnika Suzuki w statku powietrznym. W 2021 r. pojawił się model AZ-500 z silnikiem złożonym z dwóch generacji motoru od Suzuki GSX-R 250. Z racji swojej pracy Kunio Arase jak mało kto zna produkty marki Suzuki. W przypadku litrowego silnika wybór padł na ten z GSX-R1000 ze względu na jego lekkość, niewielkie rozmiary i umiarkowany apetyt na paliwo. W wywiadzie dla japońskiego Young Machine Arase przyznał jednak, że stworzenie takich maszyn nie było proste ze względu na wibracje generowane przez silniki motocyklowe. W przypadku tego od Suzuki GSX-R1000 zastosowano dodatkowy element wyrównoważający oraz autorską skrzynię biegów.







Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze