Samorządy stracą pieniądze od kierowców. O co chodzi?
Władze miast dostaną poważnie po kieszeni. Trybunał Konstytucyjny wstawił się za kierowcami i ukróci proceder zatrzymywania odholowanych pojazdów do momentu uiszczenia opłaty za holowanie.
Samorządy najpierw straciły skarbonki w postaci fotoradarów, a teraz obawiają się o utratę kolejnego źródła dochodów - opłat za odholowywanie źle zaparkowanych pojazdów.
Reklama
Te motocykle najlepiej sprzedawały się w ubiegłym roku
Zobacz nowości na sezon 2026 »
Motocykle tej marki były na pierwszym miejscu sprzedaży w Polsce! Na rok 2026 przygotowali nowe modele, które mają być jeszcze większymi przebojami tego sezonu. Zobacz te nowości i przetestuj je podczas dni otwartych
ZOBACZ NAJNOWSZE MODLE NA 2026 »
Dzięki decyzji Trybunału Konstytucyjnego wydanie Waszego odholowanego motocykla nie będzie uzależnione od uiszczenia opłaty za holowanie, a ta wynosi 232 złote. Do tego każda doba postoju na najlepiej strzeżonym parkingu w mieście kosztowała 29 złotych.
Trybunał Konstytucyjny uznał, że taki proceder zagraża interesom życiowym kierowców. Dotyczy to zwłaszcza osób, które prowadzą działalność gospodarczą. Nowe przepisy weszły w życie 13 września. Od tego momentu opłata za holowanie i parking może być egzekwowana przez miasto tylko w trybie administracyjnym.
Samorządowcy obawiają się dwóch kwestii - pierwsza to brak możliwości określenia terminu zapłaty, bo nie zostało to uregulowane odpowiednimi przepisami, a druga - możliwość odwołania się od ustalonej kary. Dzięki luce prawnej będzie można wnieść opłatę w dogodnym dla siebie terminie, ale nie oznacza to, że zostaniemy z niej zwolnieni. Czy to sprawi, że samorządy będą rzadziej prowadzić akcje odholowywania pojazdów? O tym przekonamy się wkrótce.







Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze