Samorządy stracą pieniądze od kierowców. O co chodzi?
Władze miast dostaną poważnie po kieszeni. Trybunał Konstytucyjny wstawił się za kierowcami i ukróci proceder zatrzymywania odholowanych pojazdów do momentu uiszczenia opłaty za holowanie.
Samorządy najpierw straciły skarbonki w postaci fotoradarów, a teraz obawiają się o utratę kolejnego źródła dochodów - opłat za odholowywanie źle zaparkowanych pojazdów.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSYŁKA GRATIS »
Dzięki decyzji Trybunału Konstytucyjnego wydanie Waszego odholowanego motocykla nie będzie uzależnione od uiszczenia opłaty za holowanie, a ta wynosi 232 złote. Do tego każda doba postoju na najlepiej strzeżonym parkingu w mieście kosztowała 29 złotych.
Trybunał Konstytucyjny uznał, że taki proceder zagraża interesom życiowym kierowców. Dotyczy to zwłaszcza osób, które prowadzą działalność gospodarczą. Nowe przepisy weszły w życie 13 września. Od tego momentu opłata za holowanie i parking może być egzekwowana przez miasto tylko w trybie administracyjnym.
Samorządowcy obawiają się dwóch kwestii - pierwsza to brak możliwości określenia terminu zapłaty, bo nie zostało to uregulowane odpowiednimi przepisami, a druga - możliwość odwołania się od ustalonej kary. Dzięki luce prawnej będzie można wnieść opłatę w dogodnym dla siebie terminie, ale nie oznacza to, że zostaniemy z niej zwolnieni. Czy to sprawi, że samorządy będą rzadziej prowadzić akcje odholowywania pojazdów? O tym przekonamy się wkrótce.







Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze