tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Rajd motocyklowy "Industrialne Mazowsze" - co warto byo zobaczy?
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
motul belka podroze 950
NAS Analytics TAG
motul belka podroze 420
NAS Analytics TAG

Rajd motocyklowy "Industrialne Mazowsze" - co warto byo zobaczy?

Autor: Wojciech Grzesiak 2021.09.07, 09:45 1 Drukuj

Prawie sto motocykli, niecałe 200 kilometrów w siodle i wiele ciekawych atrakcji - tak w skrócie można przedstawić rajd motocyklowy "Industrialne Mazowsze", który odbył się 22 sierpnia. Portal Ścigacz.pl nie tylko objął to wydarzenie patronatem medialnym, ale również sami wzięliśmy udział w imprezie.

Mazowsze to region, który pojawił się w historii Polski w XIII wieku, ale historia przemysłu na tych terenach sięga okresu przedrzymskiego i rzymskiego, a konkretnie od II wieku przed naszą erą do IV wieku naszej ery. W regionie tym masowo wytwarzano żelazo, a według szacunków podawanych przez Muzeum Starożytnego Hutnictwa Mazowieckiego, łączna liczba pieców wynosiła od 120 do 150 tysięcy. Największą osadą był Milanówek-Falęcin, gdzie było ich aż 15 tysięcy. Całość była ówcześnie prawdziwym fenomenem w skali Europy. Nie bez znaczenia był też szlak bursztynowy, który przebiegał od Akwilei nad Adriatykiem aż nad Bałtyk.

NAS Analytics TAG

To wszystko sprawiło, że do dziś Mazowsze jest napędzane między innymi przez przemysł, a rajd "Industrialne Mazowsze" poprowadził nas zarówno przez starożytną historię regionu, jak również przez bardziej współczesne dzieje i dokonania. Oczywiście jeden dzień to za mało, by zobaczyć choćby solidny ułamek tego, co oferuje region, ale to dobrze wróży na przyszłość, bo atrakcji na ewentualne kolejne edycje rajdu z pewnością nie zabraknie.

Trasa tegorocznej edycji rozpoczynała się na Torze Modlin i przebiegała wzdłuż Wisły do Sochaczewa, a następnie odbijała do Żyrardowa i Pruszkowa, by znaleźć swój koniec w Warszawie. Impreza zostałą zorganizowana przez Mazowiecką Regionalną Organizację Tursytyczną, której zadaniem jest promowanie walorów, atrakcji i produktów turystycznych Warszawy i Mazowsza. Organizacja zrzesza ponad stu członków, a wśród nich są samorządy, przedsiębiorcy, instytucje kultury czy organizacje pozarządowe.

Moim rajdowym towarzyszem był Harley-Davidson Street Bob 114, który z turystyką ma tyle wspólnego co słynny tata dilera z Mercedesami - czyli nic. Już ten fakt stanowił dla mnie sporą atrakcję, ale jak wiadomo - na wszystkim da się podróżować i pozostaje tylko kwestia tego, jaki jest indywidualny akceptowalny poziom dyskomfortu. Poranek rozpocząłem od przejażdżki do Modlina i z racji tego, że miałem amerykański motocykl, to uznałem, że zanim dojadę na zbiórkę, to mogę bezkarnie zaliczyć śniadanie w restauracji pod złotymi łukami. Na torze czekało już ponad 90 uczestników, którzy przyjechali zarówno na maszynach turystycznych jak i na sprzętach (teoretycznie) do tego nieprzeznaczonych. Na prostej startowej Toru Modlin, obok motocykli typowo turystycznych, były również maksi skutery, a także takie sprzęty jak Moto Guzzi V7, Honda Shadow, Ducati Streetfighter V4 czy Kawasaki W800. To sprawiło, że uczucie niedopasowania sprzętu do charakteru imprezy zniknęło w mgnieniu oka.

Rajd "Industrialne Mazowsze" nie był typowym rajdem - to znaczy nie było tutaj samotnej jazdy nawigacyjnej, zbierania punktów i zaliczania kolejnych punktów kontrolnych. Zamiast tego zostaliśmy podzieleni na grupy, gdzie każda była oznaczona innym kolorem i oczywiście miała swojego przewodnika z ramienia organizatora. Dzięki temu od początku do samego końca panował ład i porządek na tyle, na ile można go utrzymać poruszając się po drogach publicznych bez eskorty policji na sygnale.

Pierwszym przystankiem było Muzeum Kolei Wąskotorowej w Sochaczewie, które mieści się w siedzibie dawnej Powiatowej Kolei Sochaczewskiej, która została uruchomiona w 1922 roku. Ekspozycję otwarto w 1986 roku, a obecnie można zobaczyć ponad 200 różnego rodzaju eksponatów takich jak lokomotywy, wagony i pojazdy specjalne. W budynku muzeum znajdują się sale z częściowo multimedialną ekspozycją, gdzie można poznać początki historii kolei wąskotorowej na Mazowszu, a także całe jej dzieje. Dla mnie, jako dla miłośnika (choć nie fanatyka) pociągów ta atrakcja zdecydowanie była na pierwszym miejscu. Skalą miejsce to przywodzi mi na myśl Muzeum Kolejnictwa w Jaworzynie Śląskiej, które jest zorganizowane z podobnym rozmachem.

Po zwiedzaniu muzeum ruszyliśmy w dalszą drogę. Kolejną kluczową atrakcją był Żyrardów, w którym nie było jednak żadnego zaplanowanego przystanku. Historia Żyrardowa sięga 1833 roku, kiedy to przeniesiono w tamte okolice fabrykę wyrobów lnianych. Powstała po zawiązaniu firmy "Karol Scholtz i Spółka", która miała zająć się rozwojem mechanicznego przędzenia lnu na maszynach, które wynalazł Filip de Girard. Budowę przedsięwzięcia rozpoczęto na początku 1830 roku, a będąca efektem końcowym przedsięwzięcia osada nosiła nazwę Żyrardów. Na prawa miejskie Żyrardów musiał czekać do 1916 roku, kiedy to zostały one przyznane przez okupacyjne władze niemieckie.

Cel naszej podróży znajdował się za Żyrardowem, a była to Winnica Dwórzno, która zwana jest również mazowiecką Toskanią. Tutaj mieliśmy również okazję posilić się przed wyruszeniem w dalszą drogę. Winnica Dwórzno została założona w 2012 roku i obecnie produkuje rocznie około 50 tysięcy butelek wina. Historia miejsca sięga lat 90. ubiegłego wieku, kiedy to założyciel winnicy - Wiesław Gowin - postanowił skupić grunty w rodzinnych stronach i chciał, by jego ojczysta ziemia rodziła owoce. Jak pomyślał, tak zrobił, a zaczął od plantacji malin. Doradca sadowniczy, Michał Gmurczyk, hobbystycznie produkował wino i postanowił poeksperymentować właśnie z malinami. Tak rozpoczęła się winna historia gospodarstwa Wiesława Gowina. To oczywiście jest duże uproszczenie, a mazowiecką Toskanię po prostu musicie zobaczyć zwłaszcza, jeśli chcecie odkryć nowe i ciekawe smaki.

Kolejnym przystankiem na trasie był Pruszków, gdzie najpierw pojechaliśmy do wspomnianego na początku tekstu Muzeum Starożytnego Hutnictwa Mazowieckiego, gdzie obecnie można oglądać wystawę "Przedświt - mazowieckie centrum metalurgiczne z przełomu er", która przybliża początki przemysłu i rękodzieła na terenach obecnego województwa mazowieckiego. Ekspozycję obejrzeliśmy z przewodnikiem, który opowiedział nam o wszystkim w telegraficznym skrócie, ale to wystarczyło do pobudzenia ciekawości. Pozostając w klimatach metalurgicznych ruszyliśmy do miejsca, w którym rzeczy stworzone z metali kończą swój żywot - czyli na złomowisko. Złomowisko "Przy Czołgu" nie jest jednak kolejnym gratowiskiem, ponieważ obok wspomnianego w nazwie czołgu sporą atrakcję stanowi galeria rzeźb wykonanych z metalu.

Wielki finał rajdu miał miejsce w Pałacu Kultury i Nauki, który choć został wzniesiony w czasach słusznie minionych, to do dzisiaj stanowi jedną z wizytówek Warszawy i kryje wiele ciekawych rozwiązań i tajemnic, które możecie poznać podczas spaceru z przewodnikiem. Budowa PKiN ruszyła w 1952 roku i trwała trzy lata, a zaprojektował go Lev Rudnev. Całkowita wysokość budynku to 237 metrów, co czyni go szóstą najwyższą budowlą na terenie Unii Europejskiej.

Rajd "Industrialne Mazowsze" to niezwykłe przedsięwzięcie, ponieważ udział w nim był całkowicie darmowy, więc pozyskanie budżetu i dobór atrakcji musiał być dla organizatorów niemałym wyzwaniem. Dla mnie była to okazja do wyrwania się motocyklem poza Warszawę, ponieważ jestem tu na stałe od niedawna i na jednośladzie absorbuje mnie głównie jazda po mieście, które kryje przede mną wiele ciekawych zakamarków. Przed rozpoczęciem imprezy otrzymaliśmy szczegółowe informatory wraz z mapą, dzięki czemu można samodzielnie zaplanować wycieczki po Mazowszu i odkrywać region na własną rękę. Poziom organizacji był na tyle dobry i wysoki, że jestem w stanie nawet przymknąć oko na kilka sytuacji, w których przewodnikom zdarzyło się zabłądzić. Ostatecznie wszyscy dotarliśmy do zaplanowanych atrakcji na czas i mogliśmy się nimi spokojnie delektować. Mam cichą nadzieję, że organizatorzy już planują kolejną edycję, w której wezmę udział z ogromną przyjemnością nawet, jeśli będzie to oznaczało konieczność wstania z łóżka w niedzielę o 6 rano.

NAS Analytics TAG


NAS Analytics TAG
Zdjcia
NAS Analytics TAG
Komentarze 0
Poka wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze s prywatnymi opiniami uytkownikw portalu. cigacz.pl nie ponosi odpowiedzialnoci za tre opinii. Jeeli ktrykolwiek z komentarzy amie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunity. Uwagi przesyane przez ten formularz s moderowane. Komentarze po dodaniu s widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadajcym tematowi komentowanego artykuu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu cigacz.pl lub Regulaminu Forum cigacz.pl komentarz zostanie usunity.

Polecamy

NAS Analytics TAG
.

Aktualnoci

NAS Analytics TAG
reklama
NAS Analytics TAG

sklep cigacz

    motul belka podroze 950
    NAS Analytics TAG
    na gr