Pierwsze wra¿enia Ani Jackowskiej z Australii
Właśnie minęły 2 tygodnie odkąd Ania Jackowska wylądowała w Australii, rozpoczynając swoją pierwszą motocyklową wyprawę po Antypodach. Mając za towarzysza BMW F700GS pokonała już do tej pory ponad 3000km i zdaje się, że z dnia na dzień wyprawa co raz bardziej się rozkręca. O swoich pierwszych wrażeniach na temat podóży na północ Australii pisała tak: Reklama Motocykle tej marki były na pierwszym miejscu sprzedaży w Polsce! Na rok 2026 przygotowali nowe modele, które mają być jeszcze większymi przebojami tego sezonu. Zobacz te nowości i przetestuj je podczas dni otwartych
"Jaka ta Australia? Piękna i ogromna i cała ta podróż w ogromnym pędzie żeby jak najwięcej zobaczyć. Urzeka mnie różnorodność, zmieniające się kolory, przyroda. Nieraz trochę ksieżycowa. I ta przestrzeń. Po wjechaniu w interior najważniejsze pytania to, czy będzie po drodze stacja benzynowa i nocleg zanim zapadnie noc. Mam dużo szczęścia, bo z reguły dojeżdżam po zmroku i według statystyk już powinnam zderzyć się z kangurem. Na wszystkie ważne pytania ludzi o drogi, miejscowi mają przygotowane odpowiedzi. Ale i oni nieraz zostają bez paliwa. I wtedy to ja ich ratuję. Podróż inna niż wszystkie. Ale po to, aby tu wrócić i już na spokojnie delektować się tym miejscem... Bo warto. Bo tak wiele jest tu do odkrycia."
Te motocykle najlepiej sprzedawały się w ubiegłym roku
Zobacz nowości na sezon 2026 »
ZOBACZ NAJNOWSZE MODLE NA 2026 »
Podczas australijskiej podróży nie wszystko kręci się jednak wyłącznie wokół motocykli. Ania to również zapalona biegaczka, która każdą możliwą okazję wykorzystuje realizując swoją drugą ogromną pasję jaką jest bieganie. A tych po drodze do Hamilton Island nie brakowało.
"Motocykl, podróże i bieganie. Te pasje pięknie się ze sobą dogadują. Każda daje mi poczucie wolności. Tę podróż zaczęłam od "kolorowej piątki" w Sydney, potem buty biegowe upychałam do kufrów z których nieraz je wyjmowałam. Chociaż czasem mi się strasznie nie chciało, albo nie miałam siły biegać, bo fish&chips były za dobre i za duże. Ale parę razy, dzięki nim lepiej się czułam i poznałam poranne zwyczaje Australijczyków. A jutro?! Plażowy półmaraton na białych piaskach Hamilton Island! Team kangurów nie potwierdził uczestnictwa, więc mam szansę na pudło. A tak serio to bardzo chciałabym dobiec do mety i zdążyć na powrotny prom. Bo o to chyba chodzi, żeby nie stać w miejscu, ale cały czas iść do przodu. Nawet powolutku. O matko, padnę... Trzymajcie kciuki!"
Do zakończenia wyprawy pozostało jeszcze dwa tygodnie, pełne wspaniałych widoków, sympatycznych ludzi i mnóstwa atrakcji, o których Ania zapewne wspomni nam na swoim profilu na Facebooku - Kobieta na Motocyklu, gdzie na bieżąco relacjonuje swoją podróż po Australii. Więcej informacji o samej podróżniczce znajdziecie na jej blogu - www.aniajackowska.pl







Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze