Nowa obwodnica Warszawy. Kontrowersyjna A50
Na mapie polskich dróg dzieje się coś naprawdę dużego i to nie tylko dla kierowców samochodów, ale też motocyklistów, którzy kochają szybkie przeloty i unikanie korków w okolicach Warszawy.
W planach jest bowiem zupełnie nowa autostrada - A50, która ma być częścią gigantycznego pierścienia wokół stolicy, czyli Obwodnicy Aglomeracji Warszawskiej. Od północy rolę szybkiego objazdu przejmie ekspresówka S50/S10, a od południa to właśnie A50 ma stać się ostatnim brakującym elementem autostradowej układanki w Polsce.
Brzmi jak rewolucja? Trochę tak, bo choć sieć dróg szybkiego ruchu w naszym kraju jest już prawie zamknięta, to jednak okazuje się, że wciąż jest miejsce na jeszcze jeden potężny projekt. Po ukończeniu A1, która po 35 latach łączy Gdańsk z Czechami, i zbliżającej się do końca A2, która dociera do wschodniej granicy, wydawałoby się, że to już koniec budowy autostrad. A jednak - A50 ma być kropką nad i, oraz drogą, która ułatwi omijanie Warszawy i zapewni bezpośredni dostęp do przyszłego Centralnego Portu Komunikacyjnego.
Historia tego pomysłu sięga 2011 roku, kiedy w rządowej koncepcji zagospodarowania kraju pojawiła się idea dużej obwodnicy stolicy. Od tego czasu plan ewoluował i dziś figuruje w oficjalnym Programie Budowy Dróg Krajowych do 2030 roku z możliwością wydłużenia do 2033.
Według założeń A50 ma zaczynać się przy autostradzie A2 w okolicach Dębego Wielkiego albo Mińska Mazowieckiego, przechodzić przez Kołbiel, Górę Kalwarię i Grójec, by połączyć się z A2 w rejonie Wiskitek. W zależności od wariantu długość trasy wyniesie od 97 do 107 kilometrów, z 9 do 11 węzłami drogowymi. Obie trasy - północna i południowa - mają być dwujezdniowe, najczęściej z trzema pasami ruchu, co sugeruje, że będzie to naprawdę potężny korytarz transportowy.
Nie brakuje jednak kontrowersji. Samorządy alarmują, że na trasie planowanego przebiegu mogą ucierpieć lokalne społeczności, przyrodnicze tereny i istniejąca infrastruktura. W samej gminie Wiskitki złożono ponad tysiąc protestów, a w Mszczonowie na mapie wariantów pojawił się… komisariat policji. Niektórzy postulują, aby nową autostradę poprowadzić śladem obecnej DK50.
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad podkreśla, że kluczowym kryterium jest czas przejazdu. Jeśli A50 powstanie zbyt daleko od miast, kierowcy mogą i tak wybierać krótsze lokalne trasy, co zniweluje sens całego projektu. Przy tworzeniu koncepcji urzędnicy analizowali doświadczenia z Berlina i Budapesztu, gdzie pierścienie drogowe mają gigantyczne znaczenie dla płynności ruchu.
Na razie jesteśmy w fazie przygotowań. Dokumentację dla części trasy przygotowuje firma Trakt, a szczegółowe warianty można podglądać na stronach gmin, przez które mogą przechodzić przyszłe odcinki. Jesienią 2025 roku mieszkańcy kilkunastu miejscowości - m.in. Naruszewa, Sochaczewa czy Wyszogrodu - poznają nowe propozycje dla zachodniej części obwodnicy. W planach jest też przetarg na studium dla północno-wschodniego fragmentu OAW, a pierwszy wniosek środowiskowy dla zachodniego odcinka ma pojawić się w drugiej połowie przyszłego roku.
Jedno jest pewne. Dla motocyklistów i kierowców to oznacza zupełnie nowy poziom wygody. Wyjazd z Warszawy w dowolnym kierunku bez wiecznego przebijania się przez zakorkowane drogi brzmi jak marzenie o wolnej prostej bez końca, ale może się spełnić już w tej dekadzie.


Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze