Motocykl nie wróci³ z jazdy próbnej. 24-latek zatrzymany w Radomiu
Można powiedzieć, że ten scenariusz jest jak bumerang. Telefon od rzekomego kupca, szybkie oględziny, chwila rozmowy i prośba o krótką jazdę próbną. Klient i maszyna znikają.
Okazuje się, ze tym razem finał jest dla sprawcy bardziej dotkliwy. 24-letni mężczyzna wziął motocykl na test i już nie pojawił się u właściciela. Obecnie grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.
Do zdarzenia doszło na terenie gminy Kowala. Zainteresowany ofertą sprzedaży "klient" poprosił o możliwość sprawdzenia maszyny w ruchu. Właściciel zgodził się na jazdę próbną. Problem w tym, że mężczyzna już nie wrócił. Gdy stało się jasne, że to nie jest zwykłe opóźnienie, sprzedawca zgłosił sprawę na policję.
Funkcjonariusze szybko ustalili, gdzie przebywa 24-latek. Został namierzony w rejonie centrum handlowego przy ulicy Grzecznarowskiego w Radomiu. Motocykl odzyskano, a mężczyzna został zatrzymany. To jednak nie był koniec kłopotów zatrzymanego, bo w policyjnych systemach wyszło, że kierował jednośladem mimo obowiązującego zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Zakaz wydał Sąd Rejonowy w Kozienicach.
Oznacza to podwójne zarzuty. Z jednej strony kradzież motocykla, z drugiej niestosowanie się do orzeczonego środka karnego. Za takie przestępstwa grozi kara do 5 lat więzienia. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu, a sprawa będzie miała finał w sądzie.
To nie jest odosobniony przypadek. W lipcu 2025 roku podobna historia miała miejsce w Pucku, gdzie potencjalny nabywca odjechał motocyklem i zniknął. Tam również szybka reakcja policji pozwoliła odzyskać pojazd jeszcze tego samego dnia. Co roku notowane są kolejne zdarzenia, w których jazda próbna staje się pretekstem do kradzieży i dlatego sprzedając motocykl, trzeba zachować czujność.
Jak się zabezpieczyć przed oszustami? Przede wszystkim warto przygotować pisemną umowę jazdy próbnej i dokładnie zweryfikować uprawnienia osoby, która chce wsiąść na maszynę. Rozsądnym rozwiązaniem jest pobranie zaliczki lub depozytu zabezpieczającego. Spotkanie najlepiej organizować w miejscu objętym monitoringiem i lepiej unikać odludnych lokalizacji. Dobrym nawykiem jest także utrwalenie wizerunku osoby testującej motocykl.
Nie wolno zapominać o kwestii trzeźwości. Udostępnienie pojazdu osobie pod wpływem alkoholu lub bez wymaganych uprawnień stanowi wykroczenie. Jeżeli taka osoba spowoduje wypadek, właściciel może ponieść poważne konsekwencje prawne, włącznie z odpowiedzialnością karną jako współsprawca. Jedna lekkomyślna decyzja przy sprzedaży motocykla może więc kosztować znacznie więcej niż tylko utratę maszyny.


Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze