Ta witryna używa plików cookie. Więcej informacji o używanych przez nas plikach cookie, ich zastosowaniu
i sposobie modyfikacji akceptacji plików cookie, można znaleźć
tutaj
oraz w stopce na naszej stronie internetowej (Polityka plików cookie).
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.
Komentarze 16
Pokaż wszystkie komentarzeCzy ktoś wie jak mozna złapać kontakt do Artura, niestety strona www.arturwajda.pl nie działa. Dzięki za info.
OdpowiedzSzkoły jazdy uczą tylko przepisów i utrzymania równowagi na moto.Niedouczony motocyklista jest niebezpieczny sam dla siebie ale i otoczenia.Nie rozumiem dla czego, przecież zdobycie prawa jazdy na motocykl kosztuje sporo pieniędzy a koszt wyszkolenia motocyklisty o ile nie rozbije od razu maszyny nie jest przecież aż tak wysoki.Moim zdaniem problem nie polega na dokładaniu kategorii i piętrzeniu trudności przed kandydatami na motocyklistów ale na dopilnowaniu by szkoły jazdy rzetelnie wykonywały swoje obowiązki których się podejmują za nie małe pieniądze.
OdpowiedzW Polsce przede wszystkim mamy fatalny system szkolenia - wiem, o czym mowie, bo sama jestem motocylistka, instruktorem na motocykl i wlascicielka szkoly nauki jazdy. Nikt z nikogo nie zrobi motocyklisty w ciagu 20 godzin jazdy. Co najwyzej mozemy przygotowac go do egzaminu i dac swiadomosc, jak wiele pracy jeszcze przed nim.
OdpowiedzWiele osób uzna to co napiszę za niesprawiedliwość a mnie za ... . Ale moim zdaniem sposób w jaki zdajemy na prawo jazdy jest mówiąc grzecznie nie dobry. Wrzucanie wszystkich kierowców do jednego worka to tak jakby cały obiad w postaci trzech dań: zupa, schabowy z ziemniakami i budyń na deser zmiksować i podać na jednym talerzu. A taki mix robi tyle samo szkód w naszych jelitach co w ten sposób wyszkoleni kierowcy na drogach. Zgadzam się z tym że powinno się zaczynać od mniejszych motocykli moim zdaniem to oczywiste ale niektórzy zaczynają od motorynek w wieku 7 lat potem jeżdżą skuterami, następnie np125 itd. (bo wątpie aby 13 latek kupił sobie np cbr 600 na pierwsze moto) i taki kierowca jeśli czuje się na siłach w wieku np 19-21 lat może wsiąść na mocny motocykl. A jeśli ktoś w wieku np 26 lat kto nigdy nie siedział na 2 kołach kupi sobie na pierwsze moto litra bo mu wolno i zapier.... jak superman bo nóg nie może podciągnąć... to jest moim zdaniem większe ryzyko niż w przypadku ów 19 latka. A wiek nie jest wyznacznikiem dojrzałości. Dlatego uważam że prawo od 24 roku życia nic nie zmieni a przynajmniej nie wiele poza tym że będzie więcej kierowców bez prawka bo i tak każdy będzie jeździł tym co ma lub tym co mu się podoba a nie tym na co zezwalają mu przepisy. Wracając do tematu prawa jazdy.(część praktyczna, teorie wiadomo znać każdy musi) Niektórzy już potrafią jeździć i wystarczyłoby tylko zdać egzamin a inni potrzebują więcej czasu niż ustawowe 20h dlatego prawo jazdy powinno czy to kat. A czy B być wydawane kierowcom a nie ludziom którzy jakoś przebrnęli przez kurs. Wiadomo że jeśli ktoś potrzebuje 50 czy 70 godzin na zrozumienie czym jest jazda pojazdem po publicznych drogach będzie musiał więcej zapłacić za taki kurs ale za to niech dostanie prawdziwą szkolę a nie jazde po placu i dziurach bo to nie wystarczy. A straty przez takich niedoszkolonych kierowców są znacznie większe niż te kilkaset złotych wydanych naprawdę dobrze na porządny kurs, często straty niematerialne i niestety nieodwracalne. Uważam że nie powinno się uogólniać kierowców bo tak jak każdy jest innym człowiekiem tak i każdy jest innym kierowcą działamy tylko według określanych zasad które powinny być zrozumiałe i jasne dla wszystkich czyt. kultura jazdy. która powinna być we krwi jak tabliczka mnożenia którą przecież zna każdy tylko jedni do 100 a inni do 10.
OdpowiedzJa się szkoliłam u Artura i uwierzcie mi, że warto! Szkolenia nie są tanie? No może. Ale lepiej zainwestować w szkolenie niż w naprawę motocykla.
OdpowiedzNiewyszkoleni motocykliści to przejaw nieodpowiedzialności państwa ... dokładnie tak jest...!!!!!!!!!!!! w mojej szkole w zczecinie kiedy powiedizalm to dziadkowi od prawka wydarł na mie mordę - i chętnie napiszę co to za szkoła ...:(((( poza tym instruktorzy są niedoszkoleni... i traktuja kategorię A jako zło konieczne nie może tak być!
Odpowiedzprzydala by sie jakas reklama tych treningow ja np jestem gotow wsiasc na motor przejechac sie z gdanska do poznania zeby wziasc udzial w takim szkoleniu i pozniej wrocic do domu ze wzgledu na to iz mam 20 lat i 600 w garazu i jestem swiadomy ze nie jezdze bezpiecznie nawet nie umiem tego robic poprostu wsiadam i ogien w ziemie na kazdym biegu i to mnie w tym kreci a chcialbym sie wlasnie na uczyc przeiwdywania i umiejetnosci spokojnej jazdy bo troche wypadkow juz bylo
Odpowiedzhttp://www.arturwajda.pl/ tutaj macie strone Artura, hest tam kontakt do niego.
OdpowiedzMoże wynika to po prostu z faktu, że ludzie w Polsce raczej nie mają za wiele pieniędzy, które mogliby przeznaczyć na szkolenia? Ok jest kilkanaście procent społeczeństwa, które zarabia ładną kaskę, ale większość ludzi trudno jest się pogodzić z faktem wydania np. 2000 zł na samo szkolenie. Za 2000 zł mają zazwyczaj 25% motocykla. Bo takimi motocyklami się w Polsce też jeździ. I nie ma się co bulwersować, bo taka jest prawda. Wjazd na tor podczas imprezy Yamahy - 500 zł ... :D spoko, ktoś sobie wjedzie raz czy dwa i tyle. Wszystko się po prostu rozbija o pieniądze.
OdpowiedzFakty- opłata za cały dzień szkolenia na torze w Poznaniu 350zł. Trening z grandysami 500zł. Po zapisaniu się do automobilklubu wielkopolskiego ok 50zł rocznie koszty jeszcze spadają. 2000zł to chyba za indywidualne szkolenie sportowe.
OdpowiedzO ile mi wiadomo te szkolenia są bardzo tanie, koszt oscyluje wokół 150 pln. To chyba nie jest wielka kwota jeśli w ogóle stać Cię na motocykl. Dobrze byłoby jakby Artur się wypowiedział gdzie i jak i kiedy to robi.
OdpowiedzIstruktorzy wpajają często nieodpowiedzialnej młodzieży że po odbyciu kursu juz potrafią jeździć to potem taki "mistrz motocykla" po kilkugodzinnym treningu uważa że przy nim Valentino to playboy na komarku. Potem mamy masakry na drogach.To że Lovtza często łamie przepisy testując motory na publicznych drogach - chodzi mi o prędkosć - to jest to nieodpowiedzialnosć państwa czy obywatela?Na motorze człowiek musi jeździć latami by mógł sie nauczyć jeździć.A nie jak to obecnie popularne robić po kilka tysiecy rocznie przez kilka lat w ciepłym sezonie.Szkołą jazdy na motorze jest jazda w zimie i dopiero wtedy można poznać prawdziwe oblicze i ograniczenia jednośladu. Nie można tu nic zwalać na państwo jak sie nie ma rozumu by bezpiecznie jeździć.
OdpowiedzKażdy łamie przepisy. Maruda też. A gdyby Lovtza mieszkał i pracował w np. Niemczech, to nie musiałby łamać przepisów i testować maszyn na drogach, bo mógłby to zrobić na porządnych autostradach i torach wyścigowych. Tu dochodzimy do sedna sprawy - budowa dróg i infrastruktury, rozwój sportu i wspieranie obiektów sportowych to domena państwa... A nasze państwo pompuje kasę we wspomniane stadiony zapominając o wszystkim innym...
OdpowiedzDobry i mądry wywiad. Niestety wynika z niego nasza szara rzeczywistość i prowizorka. Dobrze, że pojawiają się podobne inicjatywy. Sam uczestniczyłem kiedyś w takich szkoleniach pod okiem fachowca. Wierzycie mi warto, nieważne ile lat i ile już kilometrów przejechaliście na swoich sprzętach. Nauki nigdy za wiele.
OdpowiedzŚwietny artykuł. Jak się odgrażałem, tak się stało, zdałem 3 lipca na A i znalazłem się w gronie motocyklistów. Ale czy na pewno? Sprzęt wybrany (ani ścigacz, ani chopper), a gdzieś uczucie niepewności i potrzeba odpowiedzi na wiele pytań. Jakoś jeździć potrafię, ale jak kłaść motocykl dynamicznie i bezpiecznie w zakręt, jak posługiwać się przednim i tylnym hamulcem? Jak jeździć z pasażerem? Ledwie opierzony, już chciałoby się trafić na jakiś kurs doszkalający. Czego się nauczyłem, to jazdy z prędkością marszową - też przydatne. Mam 50 na karku, więc adrenalina mnie nie rąbie, ale szkoła dynamicznej, acz bezpiecznej jazdy by się przydała. Będę sobie ćwiczył po nocach, ale nie o to chodzi. Mam nadzieję, że oferta kursów doszkalających się poszerzy. Pozdrawiam wszystkich.
OdpowiedzA ja mam takie pytanie gdzie się odbywają te szkolenia i ile to kosztuje???
OdpowiedzMoze to jest wlasnie pomysl z tymi lotniskami? Mamy tego przeciez troche i najczęsciej stoją puste i niszczeją.
OdpowiedzBardzo fajny art. szkoda, że po mimo chęci i tak się nic nie zmieni, bo panowie z ządu wola wybudować stadion, po którym nawet nie będą mogły grać dzieci, po popsują trawe, tylko stare konie którzy totalnie się kompromitują...
OdpowiedzBardzo dobre porównanie z tą piłką. Polski futbol to jeden wielki przekręt, a z naszych podatków budujemy im jeszcze teraz stadiony. A tor jeden na cały kraj.
Odpowiedz