Ta witryna używa plików cookie. Więcej informacji o używanych przez nas plikach cookie, ich zastosowaniu
i sposobie modyfikacji akceptacji plików cookie, można znaleźć
tutaj
oraz w stopce na naszej stronie internetowej (Polityka plików cookie).
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.
Komentarze 103
Pokaż wszystkie komentarzeJak dla mnie jest to na miejscu ponieważ jest to tradycja motocyklowa lecz dopiero po złożeniu kondolencje rodzinie po odmówieniu modlitwy jak już wszyscy bd szli do domu wsiąść na maszyny i do odcięcia . Ekipa:Https://www.facebook.com/motoiquadas
OdpowiedzSam chciałbym być pochowany zgodnie z tradycją motocyklową. Niestety byłem na pogrzebie motocyklistki nie tak dawno. I wszystko można tylko z kulturą, rodzina zgodziła się żeby brać motocyklowa ją pożegnała na swój sposób. Po podniesieniu kasku przez jednego z Nas dosłownie 30 sekund przegazówki i odcinania wszystkich maszyn naraz, i cisza. żadnego palenia gumy, darcia mordy. Moim zdaniem bardzo kulturalnie, i ze smakiem. I nikt Nas za to nie znienawidził, bo wystarczyło wcześniej kulturalnie zapytać.
OdpowiedzMimo swoich dosc radykalnych ppgladow na rozne tematy, ja nie mialbym nic przeciwko paleniu gumy i odcinania na moim pogrzebie. Nie chcialbym umierac w smutku, niech ludzie nie oplakuja ze mnie nie bedzie, tylko niech sie ciesza z faktu, ze mogli przezywac ze mna wspolne chwile. Jesli ktos czuje, ze palenie gumy jest ok - niech pali, jesli ktos chce plakac - niech placze, jesli ktos uwaza, ze bieganie na golasa jest ok - niech biega. Nie zgadzam sie z artykulem, bo liczy sie pamiec a sposob jej wyrazania jest drugoplanowy.
OdpowiedzJako młody chłopak byłem świadkiem pogrzebu motocyklistki (nie wiem czy to poprawna forma), wtedy ogromne wrażenie zrobiło na mnie to jak wiele osób dzielących z nią pasję przyjechało oddać jej hołd, były różne motocykle, od sportowych po cafe racery. Na koniec tych kilkaset motocykli przejechało pod cmentarz, wszyscy w ciszy złożyli kwiaty, modlili się nad jej grobem. Nikt nie upalał swojej maszyny, według mnie sama obecność na pogrzebie znaczy wiele więcej niż cokolwiek innego. Dlatego jestem przeciwnikiem robienia hałasu w tak smutnym dniu ...
OdpowiedzDokładnie można przyjechać motocyklem i złożyć kwiaty nad grobem. A pałowanie według mnie jest nie na miejscu i jeszcze bardziej żenujące.
OdpowiedzMy motocykliści! Co to w ogóle k***^ znaczy? Ludzie, ogarnijcie się! Umiera człowiek! Motocykli się nie kocha, tylko się je lubi! Kocha się ludzi! Ludzi się opłakuje, a motocykle złomuje. Jeśli ktoś mi mówi, że motocykle są dla niego najważniejsze, to znaczy, że emocjonalnie zatrzymał się w przedszkolu. Nie mylmy hobby z sensem życia! Ja jeżdżę motocyklem od lat, ale do "Was motocyklistów" należeć nie chcę. Zwłaszcza jeśli ten temat budzi jeszcze wasze wątpliwości...
OdpowiedzSkąd ty się urwałeś? owszem, dla wielu osób motocykle to hobby, ale są też tacy ludzie (i ja się do nich zaliczam) dla których motocykle to sens życia. Uwierz, że można je kochać bardziej niż ludzi. Dla ciebie to może i kawał żelastwa, dla mnie to część mojego ciała, więc teksty w stylu " Ludzie, ogarnijcie się! Umiera człowiek! Motocykli się nie kocha, tylko się je lubi!" wsadź sobie w dpuę i odróżnij motocyklistów od użytkowników motocykli (bo jest między nimi różnica). pozdrawiam.
OdpowiedzWg mnie jest pewna cienka granica w eksponowaniu motocyklowej zażyłości ze zmarłym na jego pogrzebie, na oczach pogrążonej w żałobie rodziny. Otóż jestem przekonany, że chowając kogoś bliskiego, kto zginął na moto, cała rodzina zadaje sobie pytanie, po co na ten motocykl w ogóle wsiadał. I tu pojawia się potrzeba, aby pokazać im, dla jak dużej ekipy, będącej przekrojem całego praktycznie społeczeństwa również jest to ważne, a więc przyjść licznie, w strojach motocyklowych, okazać wielkie współczucie i empatię. Niech ta rodzina wie, że jazda motocyklem była dla zmarłego wielką miłością i nierozerwalną częścią jego życia, a dowodem na to niech będzie właśnie pogrążony w smutku tłum pozostałych przy życiu motocyklistów. Natomiast wdzieranie się w duszę bliskich wyciem i rykiem pałowanych silników to zdecydowanie pozbawiona smaku, totalna głupota. Wbrew obiegowej opinii, na pogrzeb idziemy właśnie dla jego najbliższych (zmarłemu jest już wszystko jedno) i zadaniem żałobników jest wg mnie wyciszyć ból po stracie, a nie rozpalać go na nowo. Pomyślcie o swoich rodzicach czy współmałżonkach - gdyby to Wam zdarzyło się pożegnać ze światem w taki sposób, jak długo będą oni wzdrygać się na dźwięk przejeżdżającego obok nich na ulicy motocykla - a co dopiero wysłuchiwać w przerażeniu ich ryku na pogrzebie! Ktoś tu wspomniał o uzgodnieniu takiej akcji z rodziną - być może, jeśli cała rodzina lubuje się w motocyklach i faktycznie można założyć, że życzyliby sobie takiego pożegnania - nie widzę nic złego w zadaniu takiego pytania. Musimy jednak pamiętać, że cmentarz to miejsce publiczne, gdzie przy grobach mogą być bliscy osób pochowanych godzinę czy dzień wcześniej i jeśli taka akcja już musi się odbyć, to raczej niech to się wydarzy pod kościołem czy na stypie - cmentarz nie jest miejscem do tego, a strzelające tłumiki to jednak nie to samo co salwy kompanii honorowej...
OdpowiedzPrzytoczę przykład z życia, niestety. Krótko po rozpoczęciu mojego pierwszego sezonu niestety dwóch kolegów, motocyklistów, dokonało żywota. Choć nie ma to już znaczenia, zdarzenie nie było z ich winy, jechali przepisowo. Kilka dni przed ceremonią najbliższy znajomy ofiar zapytał rodzinę, czy życzą sobie takie pożegnanie. Zgodzili się. Uważam, że ( jeśli oczywiście jest zażyłość pomiędzy znajomym takiej osoby i rodziną, należy po prostu zapytać, jeśli ma się zamiar takie coś zrobić. Nic na siłę. Pozdrawiam.
OdpowiedzWłączcie sobie pogrzeb maliny na YT ;D za coś takiego bym ich nawedział po nocach
OdpowiedzDaj link ;D do tego pogrzebu ;d
OdpowiedzJestem zdania że decyzja powinna należeć do najbliższych ale tych co orientują się czego chciał by zmarły. Pogrzeb to jest dzień wspomnień o nim i jego życiu, jeśli by tego sobie życzył to powinno się tak zrobić. Pogrzeb jest dla zmarłego a nie dla rodziny, która na ogół wpada żeby się pokazać... Mój dziadek nie życzył sobie księdza i jego wola była uszanowana, to był Jego pogrzeb a nie pokazówka dla krewnych.
Odpowiedzracja, motocyklista mg chciec takigo pogrzebu, wtedy nie wypada tak nie postapic.
OdpowiedzJak będzie można chować motocyklistów na prywatnych posesjach to wtedy niech mu nawet grają odrzutowce, ale na cmentarzu ma być CISZA I SPOKÓJ!
OdpowiedzTowarzystwo forumowo-zlotowe to zazwyczaj ludzie malo powazni, szukaja rozumu dopiero wtedy kiedy cos nimi konkretnie wstrzasnie (np. zginie ich osobisty najlepszy kumpel) a ich solidarnosc nie wykracza poza napinki po wypadku/na pogrzebie. Mialem kiedys nieprzyjemnosc organizowania zbiorki na rzecz rodziny znajomego, ktory bardziej dbal o motocykl niz o swoje dzieci i zgadnijcie, ile osob sie zglosilo?
OdpowiedzTowarzystwo forumowo-zlotowe to zazwyczaj ludzie malo powazni, szukaja rozumu dopiero wtedy kiedy cos nimi konkretnie wstrzasnie (np. zginie ich osobisty najlepszy kumpel) a ich solidarnosc nie wykracza poza napinki po wypadku/na pogrzebie. Mialem kiedys nieprzyjemnosc organizowania zbiorki na rzecz rodziny znajomego, ktory bardziej dbal o motocykl niz o swoje dzieci i zgadnijcie, ile osob sie zglosilo?
OdpowiedzSuper artykul. Dzieki. Pozdrawiam
Odpowiedzmiał 17 lat i zginoł [*]
OdpowiedzMój kuzyn zmarł na raka 3 lata temu, a że był motocyklistą miał "motocyklowy" pogrzeb. Do dziś wszyscy wspominają piękno chwili, kiedy koledzy w momencie składania trumny do grobu odjechali dwoma z motocykli z wielkim hukiem, kończąc gwałtownym odjęciem gazu i ciszą. Wszystko więc zależy od tego jak taki pogrzeb zorganizują motocykliści w porozumieniu z rodziną.
Odpowiedzwłasnie, ważna sprawa dogadać sie z rodzina można pożegnać zmarłego na sposób jaki życzy sobie rodzina oraz zrobić coś co będzie gestem szacunku dla kolegi motocyklisty
OdpowiedzMyślę, że o tym, czy jest to na miejscu, czy też nie warto porozmawiać z rodziną. W niektórych kręgach rodzina będzie niemal czekała na ten ostatni spektakl przed zasypaniem trumny... Inne rodziny nie chcą nawet widzieć kasku wśród przyjaciół. Wszystko z głową.
OdpowiedzCiekawe spostrzeżenie autora,a do pewnych tematów trzeba niestety dorosnąć ......odcinka zdecydowanie odpada,przecież to nie jest impreza typu wesele.....już i tak zapadła błoga cisza,więc może niech trwa .....szacunek dla rodziny to podstawa ....niedojrzałość emocjonalna w niektórych komentarz powala ... MILCZENIE JEDNAK JEST ZŁOTEM .....
OdpowiedzNie zabił go jego ukochany chopper, ale choroba. Straszliwa choroba, długa, bolesna i męcząca, umierał powoli i w pełnej świadomości zbliżającej się śmierci. Na pogrzeb przyjechało prawie 100 motocykli, ale nikomu nie przyszło do głowy upalanie gumy czy kręcenie do odcięcia. Gdy przyszło do pochówku wszyscy odpalili swoje maszyny i pożegnali kolegę gangiem silników. Nikt nawet specjalnie nie gazował. To była piękna muzyka.
OdpowiedzHanYss ma 100% racji, jest to tradycja, ginie strażak jest syrena, wojskowy - jest salwa honorowa itd. motocyklista - jest odcina, nie próbuj zmieniać świata na siłę, tak się przyjęło i tak zostanie. A jak Tobie Autorze to nie pasuje, napisz w testamencie ze chcesz cisze i żeby nie śpiewali "Dobry Jezu.." i ksiądz na kazaniu żeby milczał, bo Ty lubisz cisze. Od siebie tylko dodam, że ani kazanie księdza, ani płacz rodziny nie wywiera na mnie takiego wrażenia jak te kilka sek odciny na pogrzebie, łzy sam cisną sie do oczu i gęsia skóra na całym ciele no chwila refleksji...to mogłem być ja..
Odpowiedzmasz racje, autor przesadza
OdpowiedzA strzaly "honorowe" na pogrzebie zolnierza ktory zginal w walce? To tez przesada? Kazdy inaczej wyraza swoj zal i inaczej chce pozegnac zmarlego przyjaciela i ma do tego prawo. Dla mnie stawianie swiecy na grobie jest bezsensowne, bo w czym to jest lepsze od "dawania do odciny" ? Tym, ze wiecej ludzi uwaza to za stosowne? Chodzi o honorowe pozegnanie czlowieka, nie wazne w jaki sposob, wazne, ze robi sie to specjalnie dla niego. Oczywiscie jesli bliscy sobie tego nie zycza to powinno sie powstrzymac, ew. zorganizowac sobie cos a'la stype motocyklowa, osobna, podczas ktorej powspomina sie zmarlego, wypije jego zdrowie, upali gumy, przeciagnie do odciny itd. Nie kazdy ma takie samo podejscie do zycia, uszanujmy to.
OdpowiedzNo właśnie, masz rację. Każdy powinien uczcić śmierć bliskiej osoby tak jak uważa, tak jak czuje. Nie należy przy tym zapominać o szacunku dla innych bliskich zmarłego.
OdpowiedzZgadzam się z tym co napisałeś w stu procentach... Myslę dokładnie tak samo
OdpowiedzZgadzam się z komentarzem, ale wypicie zdrowia zmarłego nieco mnie rozbawiło.
OdpowiedzNapisalem tak potocznie, nie chodzilo oczywiscie o zdrowie zmarlego w doslownym tego slowa znaczeniu tylko o wzniesieniu toastu ku jego pamieci. "Zdrowia" powinno byc w cudzyslowiu ;).
OdpowiedzJakbym podjechał na pogrzeb motocyklisty to z pewnością wyłączyłbym zapłon. cisza jest lepsza w takim momencie moim zdaniem...
OdpowiedzMnie omal nie zabiła ortografia autorów filmu...
Odpowiedzdzięki boczo dobrze że poruszyłeś ten temat!
OdpowiedzDelikatny temat. Przede wszystkim trzeba uszanować wolę bliskich, tak by nie sprawić im jeszcze większego bólu.
OdpowiedzW zasadzie jak ciężarówka wyjeżdża na czołówkę to czymkolwiek jedziesz, szanse masz znikome- tyle w temacie filmu.
OdpowiedzFilm beznadziejny, kolejny bezmyślny spróbował czegoś, co było dla niego zbyt ciężkie do opanowania i skończyło się zejściem. Każdy ma od tego własny rozum, aby z niego korzystać. Po kłótni z dziewczyną rzucę toną mięska i już, ale na pewno nie bawię się w rajdy. Co do pogrzebów, obowiązuje jakiś tam nie pisany savoir vivre, ale tu również jak ktoś ma w głowie siano zamiast mózgu może wyjść chryja.
OdpowiedzFilm masakryczny.. zginOl nie przez policje tylko przez.... Tira i pewnie po czesci doswiadczenie 17 latka na 600tce.... Smutne ale prawdziwe...a co do pogrzebow to jezdze od 10 lat i troche pogrzebow widzialem.. paru znajomychrowniez odeszlo... Czesto jest tak, ze rodzina ktora toleruje to hobby prosi o przybycie przyjacio... 5 lat temu znajomy motocyklista zmarl na raka...na jego pogrzebie bylo ponad 100 motocyklii i byla odcina. Jego rodzina nas o to poprosila...
OdpowiedzMyślę, że sytuacja o której piszesz jest zupełnie inna niż ta opisana w artykule. Twojego przyjaciela nie zabił motocykl, nie zginął w wypadku tylko z innej, niezależnej od niego przyczyny. Natomiast gdyby zmarł w trakcie jazdy na moto, to przypuszczam, że motocykl byłby ostatnią rzeczą jaką chciała by widzieć rodzina na pogrzebie.
Odpowiedznie dorabiaj ideologi do głupoty ,byczo czy jak tam się ksywisz, dawno tak prostackiego filmiku nie widziałem , nie wspominając o ortografii , żenua boczo ,żenua
OdpowiedzMotocykl pogrzebowy tak, motocykle na pogrzebie tak ale czy do odcięcia...
OdpowiedzPoziom artykułu żenujący...
Odpowiedzwydaje mi się że sam jesteś żenujący... I pamiętaj - samochody są wszędzie.
OdpowiedzJa bym chciał, żeby koledzy na moim pogrzebie odkręcali do odcinki. A potem stypa. W testamencie zapiszę, że ma na niej zatańczyć laska o urodzie Megan Fox w lateksowym wdzianku i na 17-cm szpilkach z przezroczystą platformą. Dokładnie tak to widzę.
OdpowiedzDobre. I o to chodzi. Kazdy ma inne podejscie do zycia i co innego uwaza za stosowne. Osobiscie - na cholere mi swieczki na grobie? Wole odciny...
Odpowiedz