Kawasaki W230 jest jednocześnie ekstremalnie radosne i smutne
Po kilku kilometrach na Kawasaki W230 zorientujesz się, ze bolą cię policzki, bo nie przestałeś się uśmiechać. Nie mam na myśli histerycznego rechotu, ale cos w rodzaju długiej fali radości. Jest coś w sposobie oddawania mocy przez tą jednocylindrówkę, we wkręcaniu się na obroty, w łatwym, niezwykle łatwym prowadzeniu, coś, czego się nie da od razu zdefiniować, nazwać i określić. Ja wiem, ze to banalny patos, ale poszedł bym do tego sprzętu jakbym się chciał odstresować po robocie, gdzie kierownik psychologiczny-sadysta ma laleczkę voodoo z moją podobizną, a jego przydupas nieustannie kradnie moje owsiane mleko
Zawsze myślałem, że motocykliści, którzy kochają serię W od Kawasaki to ludzie traktujący oldschool jak religię i samo identyfikowanie się jako oldschoolowcy nie wystarczy. Jeśli chcą pokazać komuś jakieś zdjęcie, to nie robią tego na telefonie, ale wyciągają album i wertują go, aż znajdą fotografię w pożółkłym odcieniu z czasów tak zwanych lepszych, co najmniej trzy administracje rządowe temu. Mnie seria W nigdy jakoś specjalnie nie porwała. Zwykle, podobnie jak reszta ludzkości, ulokowałem swoje uczucia trochę dalej w alfabecie, przy literce "Z". Teraz jednak Kawasaki wypuściło całkowicie nowe W, w pionierskim litrażu i wiem dlaczego - żeby przekonać młodszych motocyklistów do linii retro. Karkołomne i mega trudne zadanie i jeszcze trudniejsza grupa demograficzna, ale ten motocykl mnie oczarował jak dawno nic.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSYŁKA GRATIS »
Tak łatwo jest teraz wyłapać monstrualny mandat, że nawet nie wiem, czy puszczanie bąków w parku jest jeszcze zgodne z prawem. Policjanci z morderczą bezwzględnością egzekwują przepisy i już nie ma znaczenia. kto je wymyślił. Wielu moich znajomych sprzedało motocykle, bo stały się niebezpiecznie, nieopłacalne i doskonale to rozumiem. Tego samego dnia, co W230, jeździłem nowym Z900, a ten motocykl po prostu się z ciebie śmieje, kiedy odpuścisz i nie traktujesz go jak worek do bicia. Cały czas czułem, że jestem o krok od zakazu prowadzenia pojazdów. Potem się przesiadłem na W230 właśnie i poczułem, jakbym z przesiąkniętego potem i krwią ringu bokserskiego położył się nad strumykiem w Alpach.
Ten motocykl wygląda dokładnie tak, jak byśmy opisali kosmitom motocykl z polowy XX wieku, gdyby o niego zapytali. Jest ładny, to na bank, oldschoolowcy będą mieli błysk w oku, jak na niego spojrzą, a młodzi nawet nie spojrzą, bo jest niewystarczająco krzykliwy i nie ma do niego żadnych fajnych części i akcesoriów na AliExpress. Ja osobiście jestem zdeklarowanym fanem przeszywanych kanap, ale to się już ociera o obsesję. Trochę zaskakujące, jak ten motocykl został skrupulatnie i porządnie wykonany, ale sprzęt ten tani nie jest, wiec lepiej, żeby wyglądał na drogi i w tym temacie dowozi.
Sam silnik nie jest szczególnie ekscytujący na papierze. Nawet Kawasaki wyczerpuje interesujące o nim fakty na tym, że jest to "Silnik Vintage" i poza pojedynczym wałkiem rozrządu i żebrami na bloku nie mam zielonego pojęcia, co to znaczy. Oczywiście, że jednostka ta nigdy nie będzie aż tak kojąca i obniżająca ciśnienie, jak R2 z chociażby W800, ale tu jest trzy razy mniej silnika podzielone na jeden, malutki garnek. Mimo to ta filiżanka cudownie ukrywa swoje telepanie się w całym zakresie obrotów. Dane to jedno, w przypadku tego motocykla należy je zostawić w spokoju, posadzić się na tej pięknej, przeszywanej kanapie i po prostu pojechać. Po kilku kilometrach zorientujesz się, że bolą cię policzki, bo nie przestałeś się uśmiechać. Nie mam na myśli histerycznego rechotu, ale coś w rodzaju długiej fali radości. Jest coś w sposobie oddawania mocy przez tą jednocylindrówkę, we wkręcaniu się na obroty, w łatwym, niezwykle łatwym prowadzeniu, coś, czego się nie da od razu zdefiniować, nazwać i określić. Ja wiem, ze to banalny patos, ale poszedłbym do tego sprzętu, jakbym się chciał odstresować po robocie, gdzie kierownik psychologiczny-sadysta ma laleczkę voodoo z moją podobizną, a jego przydupas nieustannie kradnie moje owsiane mleko. Nie chcę plugawić tak szczęśliwego motocykla takimi błachymi okolicznościami, jak jechanie do pracy, albo na zakupy. O nie, to ma mieć wagę jakiejś specjalnej okazji, to ma być terapia. Czasami są takie ciepłe, niedzielne popołudnia, kiedy wszystko pasuje i zastanawiasz się, kto to tak wszystko ustawił i wymyślił. Właśnie na takie momenty jest przeznaczone W230.
To była ta radosna część i obawiam się, że czas na smutną. Nie wiem, jak to zrobić bezboleśnie i chyba trzeba szybko zerwać plaster. Ten motocykl będzie się bardzo słabo sprzedawać. Jest ponadprzeciętnie fajny, ale grupa motocyklistów, która może się nim zainteresować, jest już mocno posunięta w latach, wiec i pewnie ma pełne prawko kat. A i nie będzie sobie zawracać głowy małą 230-tką. Kawasaki chce zainteresować młodsze pokolenie bogatą historią Kawasaki i kulturą Vintage, co jest godne pochwały, ale to tak jakby chcieć zainteresować małe dzieci jedzeniem zupy pomidorowej, bardzo obficie posypanej pietruszką. Taki młody człowiek musiałby z premedytacją ominąć wszystkie inne salony, gdzie sprzedają motocykle o smaku retro z podobną pojemnością silnika, a przy tym nieraz prawie dwukrotnie tańsze. Kawasaki jest ambitne, to nie podlega dyskusji, ale perfekcyjny klient W230 to 18-latek z prawkiem A2, który nie używa social mediów, czyta dużo o historii motoryzacji, nie chce połowę tańszej 125-tki, nie chce znacznie mocniejszych sprzętów, które prawko A2 obejmuje, ale jest w stanie wydać/wyprosić 23 tysiące na 18 konny motocykl z pojedynczym wałkiem rozrządu i chłodzeniem powietrzem. Nie jestem pewien, czy taki ktoś istnieje.







Komentarze 1
Pokaż wszystkie komentarzeTen motocykl jest nie przyzwoicie mały, to na Hondzie MSX125 jest wygodniej
Odpowiedz