KTM RC390 - pierwsze wrażenia
Pamiętacie małe sportowe motocykle lat 80-tych i 90-tych? Gdzieś w pogodni za mocą i osiągami zniknęły z salonów motocyklowych wraz z końcem XX wieku. Efekt? Młody człowiek, który chciał spróbować sportowej jazdy, "skazany był" na rozpoczynanie przygody ze sportem motocyklowym od dużych i drogich w utrzymaniu maszyn klasy 600 i większych.
W ostatnich latach sporo się jednak zmieniło. Do akcji wkraczają takie maszyny jak KTM RC390. Mamy za sobą jazdy nowym RC po krętych drogach wokół Modeny i wizytę na lokalnym torze. Pierwsze wrażenia i wnioski są bardzo pozytywne. Przy gabarytach maszyny identycznych jak w przypadku RC125 otrzymujecie pojazd o dynamice porównywalnej z użytkowymi motocyklami klasy 500. Zawieszenie WP, szczególnie przedni widelec, bardzo dobrze spisuje się na drogach i zaskakująco dobrze radzi sobie na torze. Hamulce robią robotę nie tylko na ulicy (gdzie wspiera je świetnie sprawujący się ABS Boscha), ale także na torze. Do tego sportowa ergonomia i fajne wzornictwo. To nie tylko prawdziwie sportowy motocykl, którym śmiało można wybierać się na tor (na popularnych w Polsce kartingach RC390 będzie nie do objechania), ale który świetnie prezentuje się na żywo. Komentarze dotyczące zdaniem wielu "brzydkiego" przodu maszyny wydają się trochę nieuprawnione, bo RC prezentuje się na żywo o wiele lepiej, niż na zdjęciach.
Reklama
Najczęściej kupowane w Polsce motocykle dostają teraz aż 6 LAT GWARANCJI »
Japońskie motocykle, które polscy motocykliści kupowali w ubiegłym roku najczęściej, są teraz do kupienia z 6-letnią opieką gwarancyjną. Kupujesz nowy i przez 6 lat nie martwisz się już o naprawy.
ZOBACZ MOTOCYKLE I SZCZEGÓŁY »
Pełny raport z jazd tą maszyną już wkrótce na stronach Ścigacz.pl!









Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze