Jinlun lub Motobi Wektor 150. Najdziwniejszy motocykl jakim je¼dzi³em
Gość w kaloszach i z grabiami w ręku krzyczy "Spalisz sprzęgło!" i ma rację, bo za chwilę je spalę, zresztą spod dekla czuć już paskudną woń przyjaranych tarcz. Chyba, bo w sumie nie wiem jak ten kibel przenosi napęd. Ale co ja tam wiem. Mam 20 lat i właśnie uczę się na prawko "A". Czego mi nikt nie powiedział to fakt, że będę robił lejce najdziwniejszym motocyklem jakim jeździłem.
Ten sprzęt przyjechał do nas z Chin i pierwotne nazywał się jak postać z Mortal Kombat - Jinlun, ale polski importer uznał, że w nie-komunistycznej wówczas Polsce lepiej będzie zastosować nazwę Motobi. Na pewno ją kojarzycie, bo każdy przynajmniej słyszał o "Łosiu", chopperze 50cc, który wyglądał jak miniatura Harleya Denisa Hoppera z Easy Ridera. Sąsiad takiego miał, ale zamiast układu wydechowego zainstalował rynnę i jak odpalał, aparatura sejsmologiczna w Instytucie Geologii w Kalifornii miała problemy. No ale do rzeczy, Motobi to ci od Łosia. Wszyscy się śmiali z tych motocykli bo to były jeszcze czasy, kiedy chińska motoryzacja kojarzyła się z wszystkim, ale nie z dobrą jakością. Dzieciaki, które los obdarzył zamożnymi rodzicami wybłagali Aeroxy i Speedfighty bezczelnie śmiały się z tych nieco mniej fortunnie urodzonych latających na chińszczyznie i owszem, znam przypadki, kiedy chiński skuter za 1999 zł można było kupić w Biedronce. Trochę daleko od głównego wątku, ale należy sobie uzmysłowić jakim badziewiem na początku XXI wieku były chińskie jednoślady i z tego deszczu trafiamy prosto pod rynnę Wektora 150.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSY£KA GRATIS »
Niewiele o tym cudzie w ogóle jest informacji. Znalazłem za to artykuł ze Świata Motocykli o wersji 250, w którym autor pisze, że sprzęt mu zgasł na ekspresówce i wyczytał na forum, ze trzeba odpowietrzyć bak wiercąc w nim dziury, co zrobił. Tak, naprawdę tak jest napisane. Stopięćdziesiątka to w sumie biały kruk, bo używkę znalazłem jedną, co utwierdza mnie w przypuszczeniu, że reszta już dawno się rozleciała. Nie wiem, czy tylko egzemplarz którym ja jeździłem na kursie był tak dziwny, czy każdy tak miał i znaleźć jakieś rzetelne informacje na ten temat graniczy z cudem, jeśli ktoś wie, to łaskawie proszę mnie oświecić. Niemniej jednak do rzeczy. Pierwsze, co było dziwne to odwrotne biegi, czyli jedynka z luzu na dół, normalnie, ale potem na wyższe też w dół. W porządku, to rozwiązanie występuje w motocyklach wyścigowych, ale moim zdaniem nie ma sensu w chińskim cruiserze do nauki jazdy, kiedy wszystkie, ale to wszystkie pojazdy egzaminacyjne miały normalne skrzynie, ale teraz zaczyna się zabawa, bo - i zaznaczam, nie wiem czy to kwestia wszystkich Wektorów czy tylko mojego - skrzynia działała...w kółko. Instrukcja wywołania zawału - przebijasz do piątki (w dół) i w normalnym motocyklu dalsze mielenie dźwignią nic by nie spowodowało, tutaj skrzynia z piątki wyskakiwała na jedynkę. Z jedynki. Na piątkę. NASA nie ma technologii do zbudowania skrzyni, które po czymś takim nie eksploduje. A chiński rząd ma. Jeśli nauczysz się zmieniać biegi na takim czymś, będziesz potrafił jeździć wszystkim.
Co się dzieje, jeśli odpuścisz gaz? Nic, przepustnica powraca do docelowej, zamkniętej pozycji, a silnik nie dostaje paliwa, ale nie w Chinach, bo tutaj gaz działał w dwie strony. Naprawdę, nie mógłbym sam tego wymyślić. Odkręcasz gaz, przyspieszasz, odpuszczasz gaz, tracisz prędkość, odpuszczasz jeszcze bardziej i przepustnica znowu się otwiera. Krótko mówiąc, gaz działa w dwie strony. Rewelacyjne rozwiązanie dla nowicjusza, który nie potrafi jeszcze skoordynować gazu i sprzęgła. To może chociaż hamulce były dobre? Dobre w porównaniu do czego? Słownego rozkazania motocyklowi żeby się zatrzymał? Jeśli miałeś jazdy we wtorki to lipa, bo Wektor hamował tylko w środy.
Czy te patenty ze skrzynią w kółko i obustronnym gazem to przypadłość tylko tego jednego motocykla czy wszystkich fabrycznie? Nie mam pojęcia, ale doceniam to, bo takie doświadczenia kują charakter. Nauczysz się jeździć takim czymś, a prawko zdasz nawet na byku.







Komentarze 1
Poka¿ wszystkie komentarzeKiedy¶ by³o takich wiêcej i wiele z nich ¶miga do dzisiaj . https://photos.app.goo.gl/hmVijMFqHGUSRugY9
Odpowiedz